Dystans i żart Runmageddon może sobie wsadzić. Cztery ostateczne argumenty, dlaczego promocja pośladami jest zła

Tak w Polsce w 2018 roku promuje się biegi.
Tak w Polsce w 2018 roku promuje się biegi. Fot. FB Runmageddon
Za każdym razem, kiedy jakiś maester Facebooka prowadzący popularny fanpage uzna, że mały seksizm nie zawadzi i zabłyśnie beznadziejnym postem w stylu: poszczujmy cycem lub inną częścią ciała, wzbiera we mnie rezygnacja. Kiedy te beznadziejne posty dodatkowo są bronione argumentami pt. ej dystans, żarty, hyhyhy, trzeba się czasem pośmiać – wzbiera we mnie furia z gatunku tych najgorszych. I wtedy rzeczywiście zalecam dystans – bezpieczny ode mnie.

Ale ponieważ gniewne manifesty nie przekonają nieprzekonanych, warto sięgnąć po racjonalne argumenty. I spokojnie, rzeczowo, wyjaśnić dlaczego wypięta dupa w prześwitujących legginsach to nie jest dobry pomysł na promowanie imprezy sportowej.
SEKS NIE SPRZEDAJE
"Seks i przemoc nie sprzedają, tak naprawdę mogą zniechęcić klienta do produktu. Reklamodawcy powinni dwa razy pomyśleć zanim zdecydują się sponsorować brutalne bądź przeseksualizowane wydarzenie, bądź użyć takiej stylistyki w swojej reklamie". To nie są słowa niezdystansowanej feministki, ale opinia psychologa prof. Brada Bushmana z uniwersytetu w Ohio, który przeprowadził rzetelne badania dotyczące m.in. wpływu nagości na odbiór danej reklamy. Jest żaden. A nawet odwrotny do zamierzonego. Jednym słowem, ta dupa z dzisiejszego posta nie przysporzy wam biegaczy, a może zniechęcić sponsorów. Do dupy.
naprwdę utwierdzacie stereotypy
Proponuję sympatyczną zabawę intelektualną. Wyobraźcie sobie, że wizerunek biegacza jest od dziesiątek lat kreowany przez media i sztukę jako kogoś frywolnego, trochę głupiutkiego, zawsze chętnego na igraszki, generalnie rzecz biorąc dostępnego i oczekującego pochwał i komplementów. Dominującymi cechami biegaczy nie jest więc siła i samozaparcie, ale pociąg seksualny i piękne ciało.
Reklamy są zdominowane przez biegaczy lubieżnie jedzących lody, hasłami pt. "Kiedy kupisz produkt X, to na twoje zawołanie zawsze przybiegnie", hobby biegaczy i cały sens ich wysiłku marginalizowany jest wyłącznie do rzeźbienia obłędnego ciała i zachowania sprawności seksualnej. Biegaczy wykorzystuje się do reklamowania wszystkiego, prężą się na reklamach masła, blachy falistej, samochodów – nawet jeśli produkt w najmniejszy sposób nie jest związany ze sportem, to pojawia się na nim biegacz, jako obiekt seksualny. W filmach biegacze są kruchymi sierotkami, które myślą tylko o tym, kiedy zrobić sobie trening i jak najefektywniej spalić nadmiar tłuszczu. Nie są w stanie planować, walczyć ani analizować sytuacji. Z opresji muszą być zawsze ratowani.



Tak kształtowany wizerunek utwierdza się przez lata. Dekady. Jak myślicie, czy przy takim PRze maratony będą traktowane jak osiągnięcie życiowe i pokaz ludzkiej siły i charakteru? Oczywiście, że nie. To będzie spęd lubieżnych biegaczy, którzy prowokują kibiców, prezentując licznie swoje rozseksualizowane ciała. Kiedy ustawi się biegaczy w takiej narracji, to jak myślicie, czego będą dotyczyły pytania im zadawane na zawodach przez dziennikarzy sportowych? A teraz w miejsce biegacza wstawcie kobietę. No właśnie.
Naprawdę namawiacie do molestowania
Kolejna zabawa intelektualna. Tym razem w miejsce kobiety wstaw np. kominiarza. Od dziecka widzisz reklamy mówiące o tym, że kominiarz to człowiek, który istnieje tylko po to, żeby dawać ci przyjemność. Przekaz medialny informuje, że możesz urwać guziczki z munduru kominiarza, kiedy tylko chcesz. On tak naprawdę tylko na to czeka. Możesz poklepać kominiarza po głowie, kiedy tylko ci się rzewnie podoba. Kominiarz zawsze jest chętny na twój dotyk, on się z niego cieszy, on to organicznie uwielbia. Nawet jak daje do zrozumienia, że nie uwielbia, to jednak w głębi serca uwielbia. Utwierdzają cię w tym liczne plakaty, reklamy, filmy, które oglądasz od dzieciństwa. W końcu dochodzisz do wniosku, że rzeczywiście tak jest. Miliony ludzi nie mogą się mylić – kominiarz funkcjonuje dla twojej przyjemności. A jeśli masz ochotę go klepnąć, kopnąć lub na niego splunąć, to nie powinieneś się powstrzymywać. W końcu wszyscy tak robią. Raport fundacji "Ster" pokazuje, że w Polsce 90 proc. kobiet doświadczyło jakiejś formy przemocy seksualnej. 20 proc. gwałtu. Molestowanie seksualne dotknęło 86,7 proc. kobiet. 37,6 proc kobiet brało udział w niechcianej aktywności seksualnej. Próba gwałtu została przeprowadzona na 23,1 proc kobiet.

Zdystansuj się do tego Runmageddonie.
ten post nie jest śmieszny. Zabawny. Potrzebny
Nie zachęcajcie biegaczy do klepania się po pośladkach. Nie wychwalajcie fantastycznej atmosfery tyłkiem. To jest tak bardzo zgrane, kiepskie, pozbawione finezji, miałkie, beznadziejne, nieodkrywcze, że aż bolą zęby. Straszna dupa.

[edit: Fajnie, że przeprosiliście.]
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...