Zbierały podpisy pod projektem "Ratujmy kobiety". Cejrowski podszedł i... chciał je posypać solą egzorcyzmowaną

Wojciech Cejrowski kontra "feministki"
Wojciech Cejrowski kontra "feministki" Fot. Piotr Skórnicki / AG
Na portalu stopaborcji.pl pojawiła się relacja ze starcia między przeciwnikami aborcji i aktywistami zbierającymi podpisy pod projektem "Ratujmy kobiety". Jak twierdzi autor artykułu, w pewnej chwili do gry wkroczył Wojciech Cejrowski, który chciał "posypać feministki solą egzorcyzmowaną".

Trwa zbiórka podpisów pod projektem ustawy, która ma m.in. liberalizować prawo aborcyjne w Polsce. 19 sierpnia podpisy zbierano w Gdańsku, a na miejscu pojawili się przeciwnicy aborcji. "Zorganizowaliśmy kontrpikietę do zbiórki podpisów, by informować przechodniów o tym, jak szkodliwe i nieludzkie zmiany zakłada projekt środowisk anty-life, pozwalający między innymi na zabijanie dzieci z podejrzeniem choroby do samego końca ciąży" – czytamy na stopaborcji.pl.



Z dalszej części relacji wynika, że przeciwnicy projektu "Ratujmy kobiety" przez megafon informowali o "szkodliwych podpunktach programu" i rozmawiali z przechodniami. "Feministki próbowały zagłuszyć nas, twierdząc że mówimy kłamstwa. Jednak pomimo naszych próśb, nie chciały odnieść się do wskazywanych przez nas punktów" – brzmi fragment relacji.

"Niedługo po rozstawieniu się naszych banerów, działacze anty-life próbowali zasłonić nas swoim banerem, mającym na celu porównanie zdjęć martwych dzieci do dżemu. Próbowali nas też zagłuszać krzykami z megafonu, żeby nie kupować dżemu w sklepach, tylko robić go samemu. To doskonale pokazywało przechodniom jaki poziom reprezentują Ci, którzy walczą o prawo do zabijania ludzi" – można przeczytać dalej.

Okazuje się, że niedaleko swoje spotkanie z fanami miał Wojciech Cejrowski. Z relacji stopaborcji.pl wynika, że postanowił rozprawić się z "feministkami". "Na chwilę pojawił się, mający obok spotkanie z fanami, Wojciech Cejrowski, aby posypać feministki solą egzorcyzmowaną, po czym zniknął zanim zdążyło do nich dojść, co się właśnie stało" – czytamy na stronie (pisownia oryginalna).
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...