Jak dojść do władzy (prawie) absolutnej? W kilku prostych punktach wg Franka Underwooda, prezydenta USA

Fot. materiały promocyjne
Demokracja jest przereklamowana. Chyba wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, obserwując to, co dzieje się na świecie. Założenie, że głos każdego obywatela jest równy – niezależnie od jego wykształcenia, wiedzy o świecie i sposobach pracy instytucji politycznych – było doprawdy fatalne. Właśnie dlatego demokratyczny kraj potrzebuje silnego lidera, który najlepiej wie, jak rządzić. Potrzebuje Ciebie.

Dojście do władzy jest czasochłonne, jednak najwyższy urząd w państwie może być Twój dzięki silnej woli i przestrzeganiu kilku prostych zasad.

1. Stwórz wspólnego wroga

Myślisz, że zdobędziesz głosy milcząc i uśmiechając się miło, kiedy nie wiesz, co powiedzieć? Nic nie łączy ludzi tak, jak nienawiść. Terroryści, inteligenci, klasa wyższa, wrogowie ojczyzny – ty wybierasz. Strasząc obywateli ICO – grupą terrorystyczną – i pokazując zero tolerancji dla układów ze złem, masz szansę na wygranie w kilku stanach. Dodatkowy plus – odwrócisz uwagę tłumu od swoich nawet największych afer. Przecież dziennikarze nie będą dyskutować o tak nudnym temacie jak ty, kiedy są grubsze ryby do złapania.

2. Pamiętaj o miłym uśmiechu

Nie wygrasz nim fotela prezydenta, ale możesz zyskać kilka głosów. Kompetencje to jedno, ale nic tak nie przekonuje wyborców, jak serdeczny wyraz twarzy i ludzkie odruchy. Jeśli masz ulubiony lokal z popularnym jedzeniem jak żeberka z grilla, pokaż (oczywiście przez przypadek!), że wciąż w nim jadasz. W końcu jesteś przeciętnym człowiekiem, a proste rzeczy sprawiają Ci przyjemność.

3. Przestępstwa są dla innych, ty masz obowiązki

W końcu codziennie podejmujesz istotne decyzje. Nie masz czasu na wahanie i zbytnie zastanawianie. Jeśli więc po drodze podpiszesz ustawę niezgodną z konstytucją lub nielegalnie wmieszasz się w sektor prywatny – nie ma to znaczenia. Jeśli dobrze to rozegrasz, nikt nie pociągnie cię do odpowiedzialności. Dodatkowo, skorzystasz z usług zależnych od ciebie biznesmenów, kiedy przyjdzie czas składania fałszywych zeznań przeciwko obecnemu prezydentowi. Właśnie dlatego należy witając się z kimś prawą ręką, w lewej trzymać kamień.

4. Pozbądź się swoich konkurentów

Nic tak nie denerwuje, jak mucha brzęcząca w kącie pokoju. Czasami jednak musisz pozwolić jej samej złapać się na lep. Podobnie postępuj z rywalem – popieraj lub przynajmniej ignoruj go publicznie, jednocześnie przygotowując jego ostateczną klęskę. Usuwaj swoich przeciwników we właściwym czasie i najlepiej – rękami innych. Czy zamieszanie prezydenta w międzynarodową aferę, z którą nie miał nic wspólnego, brzmi znajomo? Oficjalnie go wspieraj, namawiając kogoś do poparcia wotum nieufności wobec prezydenta. Zastępczyni whipa mniejszości w Izbie Reprezentantów jest najlepszą do tego osobą.

5. Pozbądź się swoich sprzymierzeńców

Wiedzą o tobie za dużo. W każdej chwili mogą się od Ciebie odwrócić i wykorzystać zebrane informacje przeciwko Tobie. Jeśli trzeba, wrzuć kogoś pod metro (najlepiej dziennikarkę, która się do ciebie zbytnio zbliżyła), autobus (nawet najlojalniejszego pracownika możesz zastąpić) lub po prostu – mediom na pożarcie (kandydat na gubernatora Pensylwanii to całkiem dobra ofiara). Współmałżonkowi też nie ufaj. Żaden człowiek nie jest samotną wyspą? Udowodnij wszystkim, że to fałsz.

6. Kłam

Mów, co chcesz – możesz składać fałszywe zeznania i obiecywać, co chcesz. Krzywoprzysięstwo to tylko słowo dla słabeuszy, nie powinno występować w twoim słowniku. Dobrze użyte kłamstwa mogą utorować ci drogę do najwyższego urzędu. Zeznaj, że obecny prezydent był zamieszany w pranie pieniędzy w kasynach, chociaż wiesz, że nie miał z tym nic wspólnego. Zmuś go do podpisania rezygnacji z urzędu, który – całkowicie przypadkowo – jako wiceprezydent obejmiesz teraz ty.

7. Kiedy sytuacja wymknie się spod kontroli, ugnij się

Ale tylko pozornie i tylko wtedy, kiedy ludzie są źli [...], zbierają się każdego ranka, korzystając ze wspaniałego prawa zagwarantowanego przez pierwszą poprawkę [przyp.: do zgromadzeń] tak, by ich pełen gniewu głos został usłyszany. Zrób to, czego większość od ciebie wymaga. Niech absolutnie wszyscy uwierzą, że się poddałeś. Miej jednak przygotowany plan, dzięki któremu i tak wszystko ułoży się po twojej myśli, a władza nie wymknie ci się z rąk. Wystarczy, że oficjalnie zrezygnujesz z prezydentury, a na urząd podstawisz lojalną Ci osobę. Nie od dziś szare eminencje rządzą państwami.
Ważne – cel uświęca środki. Twoim celem jest władza. Dla tych spośród nas, którzy wspinają się na sam szczyt łańcucha pokarmowego, nie ma litości. Jest tylko jedna zasada: poluj, lub bądź upolowany. Pamiętaj jednak, że głosujący na ciebie głupcy nie mogą się dowiedzieć prawdy o tobie. Dlatego bądź uprzejmy, sprawiaj miłe wrażenie, a zbrodnie dobrze tuszuj. Prawo zostało stworzone tak, by można było je obejść, wciąż działając w jego ramach.

Teraz pozostało ci tylko sięgnąć po to, czego chcesz. Jesteś gotowy. Nie wiem, czy mam być dumny, czy przerażony.


* Wszystkie zdania kursywą są cytatami pochodzącymi z serialu House of Cards.

Artykuł powstał we współpracy z Netflix

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...