"Po tym się nie umiera". Dyspozytor pogotowia odmówił wysłania karetki do nastolatki

"Po tym się nie umiera". Dyspozytor pogotowia odmówił wysłania karetki do nastolatki, która jest w stanie krytycznym po paleniu marihuany.
"Po tym się nie umiera". Dyspozytor pogotowia odmówił wysłania karetki do nastolatki, która jest w stanie krytycznym po paleniu marihuany. Fot. Flickr
To była jej pierwsza przygoda z narkotykami. Wcześniej niczego nie brała. Skończyło się to tragicznie. 14-latka z Poznania jest w stanie krytycznym po tym, jak zapaliła marihuanę. Niewykluczone, że rokowania w sprawie nastolatki byłyby lepsze, gdyby pomoc dotarła szybko. Nie dotarła, bo dyspozytor pogotowia odmówił wysłania karetki do dziewczyny.

– Pierwszy raz niby zapaliła i potem ktoś jeszcze niby coś jej dał. Dostała jakiegoś ataku, zrobiło się jej gorąco, zaczęła się rozbierać – tak zdarzenie to zrelacjonowała jedna z uczestniczek imprezy w rozmowie z reporterem "Faktów" TVN. Nastolatkowie zauważyli co się dzieje i zadzwonili na pogotowie w Poznaniu, ale dyspozytor nie potraktował zgłoszenia poważnie. Powiedział, że "po marihuanie się nie umiera" i odmówił wysłania karetki. Reakcja nastąpiła dopiero po drugim telefonie z błaganiem o pomoc.



Policja już zabezpieczyła nagrania z telefonu alarmowego. Możliwe, że dyspozytor odpowie za nieudzielenie pomocy. 14-latka jest w tej chwili w stanie śpiączki farmakologicznej, jej stan lekarze określają jako krytyczny. Toksykolodzy podejrzewają, że dziewczyna zażyła nie tylko marihuanę – możliwe, że w grę wchodzą też działające z opóźnieniem dopalacze, przed którymi od dawna przestrzega choćby GIS, ale trudno powiedzieć cokolwiek o skuteczności takich kampanii.
źródło: fakty.tvn24.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...