Sekret wakacji w Juracie Dudy i Szydło. Chemia pomiędzy nimi to już historia

Protestujący domagający się pod prezydenckim ośrodkiem w Juracie weta 3 ustaw mających reformować sądownictwo w Polsce.
Protestujący domagający się pod prezydenckim ośrodkiem w Juracie weta 3 ustaw mających reformować sądownictwo w Polsce. Jan Rusek/Agencja Gazeta
Zwolennicy spiskowych teorii snuli wizje o tym, że Beata Szydło i Andrzej Duda podczas urlopu w Juracie zawarli tajne porozumienie. Ma to być jednak nieprawdą. Według ustaleń dziennika "Fakt", prezydent Duda nie wiedział, że premier Szydło wraz z mężem przebywa na urlopie w tym samym ośrodku wypoczynkowym.

Rozmówca "Faktu" powiedział gazecie, że Andrzej Duda o tym, że Beata Szydło również przebywa w tym samym ośrodku w Juracie, dowiedział się z gazety, a informację potwierdzili mu funkcjonariusze z Biura Ochrony Rządu.

Gazeta próbuje uwiarygodnić te informacje opisując prezydencki ośrodek i jego okolice. Teren otacza 150-hektarowy las, a budynki, w których wypoczywali premier i prezydent, dzieli 200 metrów. Nie przeszkodziło to jednak niektórym snuć teorii o tajnym sojuszu. Wielu polityków uważało, że to może być sposób na omówienie wspólnych planów na wypadek popadnięcia w niełaskę Jarosława Kaczyńskiego. Beata Szydło pytana o to przez "Gazetę Wyborczą" zbagatelizowała sprawę, tłumacząc, że w "sezonie ogórkowym bardzo często tworzą się różne legendy".



Nieznany z nazwiska polityk PiS tłumaczy "Faktowi", że chemia pomiędzy Szydło i Dudą to już historia, a obecnie premier jest całkowicie zdominowana przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a więc opowieści o tajnym sojuszu można zapewne włożyć między bajki.

źródło: "Fakt"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...