Wielka domówka w Markach pod Warszawą. Imprezę zakończyła interwencja 70 policjantów w 16 radiowozach

Kolejna mega domówka w amerykańskim stylu znanym chociażby z filmu "Project X" odbyła się tym razem w Markach pod Warszawą. Organizator na Facebooku utworzył wydarzenie imprezy, na którą podobno zapowiedziało się (na ul. Łącznej) 30 tysięcy osób. "Melanż", który miał miejsce w domu, przerwała policja wraz z nastaniem ciszy nocnej.

Ludzie tłoczyli się w samym domu, jak również w ogródku i pobliskich uliczkach
Ludzie tłoczyli się w samym domu, jak również w ogródku i pobliskich uliczkach Zrzut ekranu filmu z imprezy-domówki w Markach http://youtu.be/HSgqbTEkE0Y
Jak podaje serwis lokalny mmwarszawa.pl uczestnicy domówki w Markach na ul. Łącznej mówili, że pojawiło się na niej nawet do tysiąca osób. Andrzej, tajemniczy organizator, nie opanował imprezy, ponieważ, mówiąc delikatnie, "zakończyła się dla niego" jeszcze przed wieczorem.


Rzecznik Prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wołominie nie potwierdził informacji o takiej masie gości, choć raporty funkcjonariuszy mówią także o imponującej liczbie 500 uczestników imprezy. Aspirant sztabowy Tomasz Sitek tłumaczy nam, że przerwali domówkę bez większych problemów. 38-latek, organizator "melanżu", jak mówi policjant "chyba sam sobie nie zdawał sprawy" z tego do czego doprowadził.

Konsekwencje nie będą wyciągane, ponieważ oprócz uciążliwego hałasu, nikt nie poniósł strat, ani nikt nie ucierpiał, a przynajmniej policja "nie ma takich informacji". Doszło do drobnych uszkodzeń, między innymi elewacji domu gdzie odbywała się impreza, ale właściciele nie chcą tego zgłaszać.

Choć akcja policji przebiegła spokojnie, do przerwania domówki wykorzystano aż 70 funkcjonariuszy, którzy przybyli w 16 radiowozach, jak powiedział nam rzecznik asp. szt. Tomasz Sitek z wołomińskiej komendy powiatowej.


Tydzień temu miała miejsca podobna impreza w Olsztynie, o czym pisaliśmy tutaj. Wtedy jednak organizatorka domówki nie prosiła się o taką liczbę gości, prawdopodobnie padła ofiarą żartu znajomych. Czyżby czekało nas lato pełne podobnych imprez?
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
FacebookProjekt XAbsurdyPrzestępczośćImprezyObyczaje

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej