Wojna o reparacje wchodzi w nową fazę. Drastyczne zdjęcia mają przekonać, że "Niemcy muszą nam zapłacić"

Drastyczne zdjęcia mają udowodnić, że Polska jednak ma prawo domagać się reparacji wojennych od Niemiec.
Drastyczne zdjęcia mają udowodnić, że Polska jednak ma prawo domagać się reparacji wojennych od Niemiec. Fot: Twitter
Ledwie pojawiło się hasło o wypłaceniu przez Niemcy reparacji wojennych, a w sieci na wyrywki publikowane są posty przez tych, którzy wbrew prawu i logice domagają się odszkodowania za zniszczenia wojenne. Niektóre posty mogą dziwić, ale zdecydowana większość szokuje.

Reparacje wojenne to od kilku tygodni medialne paliwo polityków Prawa i Sprawiedliwości, forma ucieczki do przodu. Gdy ze wszystkich stron słychać głosy krytyki wobec rządu Beaty Szydło, ktoś w PiS wpadł na pomysł, żeby lepiej domagać się odszkodowania za zniszczenia wojenne. Dzięki temu można wskazać podmiot odpowiedzialny za to, ze Polska wciąż musi gonić zachód Europy, jednoznacznie wskazuje wroga, odpowiedzialnego za całe zło tego świata, a przynajmniej za całe zło wyrządzone Polsce.
To nic, że w myśl umów międzynarodowych reparacje nam się już zwyczajnie nie należą. Już w 1954 roku rząd Polski podjął uchwałę, w której stwierdzono, że Niemcy zadośćuczyniły już w znacznym stopniu swoim zobowiązaniom z tytułu odszkodowań, w związku z czym Polska zrzeka się dalszych roszczeń. Stosowne deklaracje były później wielokrotnie powtarzane, co jednak nie przeszkadza dziś ani politykom PiS, ani zwolennikom rządu Beaty Szydło domagać się reparacji wojennych od Niemiec.
Jednak to, co dzieje się w internecie po prostu przeraża. Gdy zaczyna brakować rzeczowych argumentów żądający odszkodowania sięgają po naprawdę drastyczne zdjęcia. Jedne przedstawiają żołnierza SS przystawiającego pistolet do głowy małej dziewczynki. Innym razem na fotografii widać stosy trupów pomordowanych w getcie lub obozie koncentracyjnym. Rozstrzelanie więźniów Pawiaka czy przedstawiająca złapanych w ulicznej łapance? Czemu nie, cel uświęca środki. Wygląda na to, ze niektórzy wręcz na wyrywki wyszukują najbardziej drastyczne archiwalne fotografie.
Taka była ta wojna. Okrutna, nieludzka, wyprana z najmniejszych śladów człowieczeństwa. Zginęły miliony ludzi. Problem w tym, że ostatnie strzały w obronie III Rzeszy padły 72 lata temu. Dzisiejsze domaganie się reparacji wojennych ma mniej więcej taki sens, jak żądanie odszkodowanie za oblężenie Głogowa, oblężenie Jasnej Góry czy uszkodzenie mieczem bramy Kijowa. A nie, tego ostatniego dokonał Bolesław Chrobry, książę piastowski, więc się nie należy.
Żądanie reparacji to nic innego, jak próba odwrócenia uwagi opinii publicznej od prawdziwych, bieżących problemów i przeniesienie ciężaru dyskusji na pola, na których PiS czuje się najlepiej: "historia", "godność narodowa" i "wróg nasz odwieczny Niemcy". Dlatego należy się spodziewać, że pod hasztagiem #ReparationsForPoland jeszcze nie raz zobaczymy zdjęcia, pośród których zrównana z ziemią Warszawa będzie jednym z mniej szokujących i poruszających.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...