Marudzisz, że nie dasz rady? Ten 71-letni Polak udowodnił, że nie ma rzeczy niemożliwych. Brawo Olek!

Polak dokonał niewiarygodnego wyczynu. Po raz trzeci pokonał Ocean. Na francuskim brzegu na Aleksandra Dobę czekali bliscy i fani. Dopingowali go w ostatnich metrach liczącej ponad 4 tys. mil morskich podróży. Gratulacje!
Polak dokonał niewiarygodnego wyczynu. Po raz trzeci pokonał Ocean. Na francuskim brzegu na Aleksandra Dobę czekali bliscy i fani. Dopingowali go w ostatnich metrach liczącej ponad 4 tys. mil morskich podróży. Gratulacje! Fot. screen/facebook.com/OloDoba/
Na francuskim brzegu czekali na niego rodacy, ale też fani z całego świata. Aleksander Doba po raz trzeci przepłynął kajakiem Atlantyk. Po niepowodzeniu rok temu, nie poddał się. Dopiął swego. Zobacz, jak powitano śmiałka.

Aleksander Doba pokonał sam siebie ! – komentują zachwyceni rodacy. I to po raz trzeci.
Najpierw w 2010 r. jako pierwszy człowiek na świecie w kajaku pokonał Ocean Atlantycki. Ten rejs trwał 99 dni. Powtórzył swój wyczyn w 2014, za co "National Geographic" uhonorował go tytułem Podróżnika Roku. Próbował pokonać Atlantyk w ubiegłym roku, ale musiał przerwać podróż. Nie podał się. Wyruszył pod koniec maja z Nowego Yorku, a dziś w południe został powitany na francuskim brzegu.

Opublikowany przez Aleksander Doba na 3 września 2017
Aleksander Doba wybrał trudniejszą trasę przez Ocean – północną. To była pełna dramatycznych wydarzeń wyprawa. Chociażby sztorm o sile 8 w skali Beauforta uszkodził ster kajaka. Był wówczas tylko 700 mil morskich od brzegów USA.
Nawet w ostatnich dniach Doba musiał walczyć z żywiołem. Zamiast planowanego dopłynięcia do Lizbony dotarł do Brestu. Pokonał ponad 4 tys. mili morskich.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...