Policjant z Radomia szokuje teorią ws. gwałtu w Rimini. "Zdarza się, że sprawcy są podstawieni"

Zaskakująca teoria ws. gwałtu w Rimini
Zaskakująca teoria ws. gwałtu w Rimini Fot. Facebook / Guerlin Butungu
– Zdarzają się przypadki, że sprawcy są podstawiani. Niewykluczone jest, że mafia narkotykowa, po układach z policją, kazała przyznać się nieletnim Marokańczykom do napaści na Polaków w Rimini – przekonuje insp. Piotr Loranty, oficer komendy wojewódzkiej w Radomiu.

Wywiad z polskim policjantem przeprowadziła "Gazeta Polska Codziennie". Stawia on dość zaskakujące tezy, biorąc pod uwagę fakt, że włoskie służby najpierw zidentyfikowały, a potem ujęły sprawców brutalnego gwałtu na Polce w Rimini. Otóż Loranty twierdzi, iż jest prawdopodobne, że zatrzymani mężczyźni nie mają z przestępstwem nic wspólnego.



–Oczywiście zdarzają się przypadki, że sprawcy są podstawiani. To znaczy niewykluczone jest, że mafia narkotykowa zapłaciła rodzicom, by ci wydali dziecko policji, które z przestępstwem nie ma nic wspólnego. Możliwe jest również to, że nieletni popełnili przestępstwo, ale to ich szefowie, po różnych układach z policją, kazali im się przyznać – przekonuje funkcjonariusz.

Krytykuje też włoskich policjantów za to, że jego zdaniem zatrzymania nastąpiły zbyt późno. Zwłokę tłumaczy tym, że "Włochy są specyficznym państwem". – Jest tam wielu imigrantów z Afryki, być może z tego powodu poszukiwania trwały ponad tydzień. Należy również podkreślić, że gdyby nie naciski naszego Ministerstwa Sprawiedliwości na Włochów, śledztwo mogłyby się toczyć jeszcze dłużej. Dopiero po informacji o tym, że na miejsce przyjedzie polski zespół, nastąpiła jego intensyfikacja – komentuje Loranty.

Do napaści na polskie małżeństwo w Rimini doszło w nocy z 26 na 27 sierpnia. Kobieta została zgwałcona, a jej partner pobity. Jako ostatni schwytany został migrant z Konga, Guerlin Butungu, którego uważa się za przywódcę gangu.


Źródło: Niezalezna.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...