"Ma przewalone". Niepoprawny monolog Abelarda Gizy o uchodźcach robi robi furorę w sieci

Abelard Giza o uchodźcach
Abelard Giza o uchodźcach Fot. YouTube / Abelard Giza
– Robię imprezę, przychodzą różni ludzie. I zazwyczaj jest ktoś z rodziny Iksińskich i zawsze ktoś z tej rodziny mi się zesra na dywan. Trochę chciałbym mieć luz z tym, że nie chciałbym ich zapraszać – mówi w monologu "Piękne czasy" Abelard Giza. To odniesienie do problemu uchodźców i zamachów.

Abelard Giza, założyciel kabaretu Limo, znalazł się na celowniku prawicy, gdy kilka lat temu żartował z papieża. Były wezwania do bojkotu, była kara dla TVP za emisję kontrowersyjnego skeczu, była medialna burza.



Teraz może być podobnie, choć Giza wzburzy raczej drugą stronę opinii publicznej. W jednym ze swoich występów poruszył bowiem temat uchodźców. Fragment jego występu lotem błyskawicy obiegł internet i wywołuje zazwyczaj pozytywne komentarze.

O co chodzi? Giza porównał temat uchodźców i ataków terrorystycznych do imprez, które urządza się w salonie. – Przecież to nie jest tak, że jak mi się ktoś kiedyś zesra na dywan na imprezie, to zaraz przestaję zapraszać gości. Ja się robię czujny – zaczyna kabareciarz. Ale dalej komentuje już w zupełnie innym tonie.

– Z drugiej strony... Robię imprezę, przychodzą różni ludzie. I zazwyczaj jest ktoś z rodziny Iksińskich i zawsze ktoś z tej rodziny mi się zesra na dywan. Raz jeden, raz dwóch, raz siedmiu. Trochę chciałbym mieć luz z tym, że nie chciałbym ich zapraszać. Trochę nie wiem, trochę się denerwuje: czy przyszli potańczyć, czy postawić kloca w dużym pokoju? – mówi.

Dalej obrywa się tym, którzy nie reagują na takie "zachowania". W domyśle: chodzi o społeczność muzułmańską i podejście "oby tylko nie wdepnąć". Czego Giza by oczekiwał? Posłuchajcie sami.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...