"Skażona chmura nad Polską". Prawda o histerii z uszkodzoną elektrownią w tle

Czy nad Polską zawisła skażona chmura z uszkodzonej belgijskiej elektrowni atomowej? (zdjęcie poglądowe)
Czy nad Polską zawisła skażona chmura z uszkodzonej belgijskiej elektrowni atomowej? (zdjęcie poglądowe) Fot. TTstudio / shutterstock.com
W sieci pojawiło się wiele informacji o rzekomej awarii w belgijskiej elektrowni Tihange. "Skażenie radioaktywne nad Polską", "chmura radioaktywna zagraża Polsce"– wieszczą niektórzy. Inni już deklarują, że w związku z tym na własną rękę planują przyjmować jod. – Do Polski dotarły informacje, że są rozdawane tabletki ze stabilnym jodem ze względu na możliwość awarii elektrowni. To forma plotki, chaosu medialnego. Elektrownia Tihange w tym momencie normalnie pracuje. Tam absolutnie nic się nie dzieje – przekonuje w rozmowie z naTemat Józef Strojny, rzecznik prasowy Państwowej Agencji Atomistyki.

Polskie i zagraniczne media donoszą, że w niemieckim mieście Akwizgran wydawane są darmowe tabletki stabilnego jodu. Takie same przyjmowano po wybuchu w Czarnobylu. Mają one zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka tarczycy w przypadku uwolnienia szkodliwego promieniowania. Według BBC, miało je otrzymać prawie 500 tys. mieszkańców Akwizgranu i osób, które żyją w pobliżu belgijskiej elektrowni Tihange (oddalona o 70 kilometrów od niemieckiej granicy). Obawiają się "awarii w starzejącej się belgijskiej elektrowni atomowej".



Tego obawiają się zresztą także Polacy. Rzekoma awaria elektrowni jądrowej Tihange to jedno z najczęściej wyszukiwanych haseł w internetowych wyszukiwarkach. "Awaria elektrowni atomowej w Belgii ? Radioaktywna chmura zmierza do Polski ?" – tak jeden z internautów zatytułował swój film. "Doświadczenie życiowe mówi mi, że jak władza rozdaje maski przeciwgazowe i mówi, że nie ma powodów do obaw, to znaczy, że jest powód do obaw" – słyszymy. Inni panikują, że musiało dojść do awarii, skoro za darmo rozdawane są tabletki ze stabilnym jodem. Sami zresztą już myślą o tym, by na własną rękę zacząć je przyjmować.

Eksperci uspokajają

– Nic się nie stało. Żadnego ryzyka nie ma. Nie istnieje żadne zagrożenie radiacyjne na terenie Polski – tłumaczy nam były pracownik Państwowej Agencji Atomowej dr Adam Sołtan. Tak samo Józef Strojny. Rzecznik Państwowej Agencji Atomistyki uspokaja, że żadnej awarii elektrowni w Belgii nie było. – Mikropęknięcia, o których mowa w różnych tekstach, są na stalowym reaktorze, który ma kilkanaście centymetrów grubości. I te pęknięcia mają głębokość kilku milimetrów. One zostały znalezione w 2012 roku. Reaktor został wyłączony i dokładnie przebadany. Analizy wskazują, że te mikrouszkodzenia nie wpływają na bezpieczeństwo pracy reaktora. To robił belgijski dozór jądrowy wspólnie z międzynarodowymi ekspertami – wyjaśnia Strojny.
Skąd zatem ten informacyjny chaos? W piątek (1 września) w niemieckim Akwizgranie rozpoczęto dystrybucję tabletek ze stabilnym jodem (przyjmuje się je wówczas, gdy jest awaria elektrowni). Akcja ma potrwać do 30 listopada. – Ona nie jest wynikiem żadnej awarii, nie jest wynikiem czegoś niespodziewanego, a zwyczajnej profilaktyki. Od czasu do czasu w różnych państwach są tego typu działania przeprowadzane – podkreśla rzecznik prasowy PAA.
Józef Strojny
rzecznik prasowy Państwowej Agencji Atomistyki

W niektórych lokalizacjach w pobliżu elektrowni jądrowej: we Francji, w Belgii i jak się okazuje w Akwizgranie, takie tabletki są wydawane jako uzupełnienie domowych apteczek. One są dawane mieszkańcom, by mieli je pod ręką, gdyby ewentualnie kiedyś do jakiejś awarii doszło. To dotyczy tylko tych lokalizacji, które są blisko elektrowni.

Józef Strojny odsyła nas do komunikatu Państwowej Agencji Atomistyki w sprawie elektrowni atomowej Tihange.
"Dystrybucja tabletek ze stabilnym jodem na terenie okolic elektrowni jest działaniem wynikającym z polityki bezpieczeństwa i nie wynika z jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej. Dzięki temu mieszkańcy są wyposażeni w środki bezpieczeństwa, gdyby do ewentualnej awarii doszło kiedykolwiek w przyszłości" – czytamy w nim. Poza tym, PAA przestrzega przed przyjmowaniem na własną rękę preparatów z jodem.

Dokładnie to samo powtarza naTemat Stanisław Latek, redaktor naczelny magazynu "Postępy Techniki Jądrowej", były rzecznik prasowy PAA.
Stanisław Latek
redaktor naczelny magazynu "Postępy Techniki Jądrowej"

Ta sprawa od lat jest przedmiotem rozmów, artykułów. Podczas badań w 2012 roku wykryto drobne rysy na zbiorniku reaktora. To jedna z najważniejszych części tego obiektu. Kilka lat temu porównano obecny stan tego odbiornika, ilość, głębokość, liczbę i stan tych rys. I okazuje się, że żadne zmiany w ciągu ostatnich kilku lat nie nastąpiły.

Latek zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. – Szczególna aktywność pojawia się tu w środowiskach niemieckich. Niemcy mają politykę antyjądrową, zamkną niedługo wszystkie elektrownie jądrowe. Być może sąsiedztwo elektrowni, o której się mówi, że nie jest do końca bezpieczna, bo są jakieś niedoskonałości zbiornika, powoduje, że Niemcy są aktywni – zauważa.

W Akwizgranie już dochodziło do protestów przeciwko elektrowni Tihange. Jak informuje BBC, Niemcy do 2022 roku chcą wyłączyć wszystkie reaktory jądrowe znajdujące się na terenie tego kraju.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...