"No, mój to by się nie zmieścił". Wykładowca Uniwersytetu Śląskiego ukarany za seksistowskie uwagi

Za seksistowskie uwagi wykładowca dostał naganę i zakaz pełnienia funkcji kierowniczych przez 5 lat.
Za seksistowskie uwagi wykładowca dostał naganę i zakaz pełnienia funkcji kierowniczych przez 5 lat. Fot. Sebastaian Rzepiel/ Agencja Gazeta
Wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, który serwował studentkom takie uwagi, został ukarany. Komisja dyscyplinarna orzekła, że otrzyma naganę i przez pięć lat nie będzie mógł pełnić funkcji kierowniczych na uczelniach. Jednak dla Rzecznika Dyscyplinarnego uczelni to za mało, więc wciąż to nie jest finał długiej sprawy.

Sprawa wyszła na jaw podczas końcowosemestralnych anonimowych ankiet oceny pracy wykładowców jeszcze w poprzednim roku akademickim. W bardzo wielu z nich pojawiły się uwagi co do zachowania mężczyzny. Dwie studentki postanowiły nagłośnić tę sprawę. Na jaw wyszło, że wykładowca nagminnie używał seksistowskiego języka, degradującego studentki i inne kobiety do roli przedmiotów zaspokajających męskie zachcianki. Przykładem jest choćby uwaga skierowana do ziewającej na wykładzie studentki: "No, mój to by się nie zmieścił".
Komisja dyscyplinarna uczelni orzekła wobec pracownika karę nagany z zakazem zajmowania funkcji kierowniczych w uczelniach na okres 5 lat. Jednak rzecznik dyscyplinarny uważa tę karę za zbyt niską. Nadal domaga się ukarania wykładowcy karą pozbawienia prawa do wykonywania zawodu na okres dwóch lat. Sprawa już trafiła do Komisji Dyscyplinarnej przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Warszawie, która rozpozna tą sprawę jako organ II instancji.



źródło: Dziennik Zachodni

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...