Deynn i Majewski u Kuby Wojewódzkiego. Dawno żaden odcinek nie wywołał tyle hejtu. "Poziom ameby!"

Znana blogerska fit-para Deynn-Majewski była gośćmi Kuby Wojewódzkiego.
Znana blogerska fit-para Deynn-Majewski była gośćmi Kuby Wojewódzkiego. Fot. TVN / Wojciech Kurczewski / materiały promocyjne
To było mocne otwarcie nowego sezonu Kuby Wojewódzkiego. Na legendarnej już kanapie zasiadł nietypowy zestaw. Z jednej strony autor książki o rzekomych powiązaniach Antoniego Macierewicza z Rosją. Z drugiej znana blogerska fit-para: Deynn i Majewski, którzy w ostatnim czasie mają swoje pięć minut sławy i na Instagramie robią prawdziwą furorę. I to oni sprawili, że o tym odcinku się mówi.

Trzeba to Wojewódzkiemu przyznać – wie, w które nuty uderzyć, żeby "grzało". Do pierwszego odcinka nowego sezonu swojego programu zaprosił – poza Tomaszem Piątkiem – jedne z obecnie najgorętszych nazwisk w polskim internecie: Marita Surma (znana jako Deynn) i Daniel Majewski (MajewskiTrenuje). Są znani z tego, że są znani. Takie typowe fit-power-couple w dobie instagramowej mody na bycie pięknym, wyrzeźbionym i bogatym. Deynn niedawno stuknęło już milion obserwujących na Instagramie! To niemal tyle, co w przypadku Anny Lewandowskiej czy Ewy Chodakowskiej! Majewski – trener personalny – ma o połowę mniej. Mają Snapchaty, kanał na YouTube i poza byciem wizualnym (bo – patrząc po komentarzach internautów – nie intelektualnym) ideałem dla wielu, budzą sporo kontrowersji swoim stylem bycia.
Program – nie byle jaki – bo na 15. rocznicę Wojewódzki zaczął od wątpliwej jakości żartów i zdementowania informacji jako byłby to ostatni sezon jego show. Po 25-minutowej rozmowie z Piątkiem, na kanapie zasiedli oni. Młodzi, pewnie jeszcze jakiś czas temu nawet nie wyobrażający sobie, że mogą tutaj wylądować. Nie wiem dokładnie, czy to efekt tego, co dzieje się po programie, ale dziś ich profile na Instagramie są już prywatne, a nie dostępne publicznie. Niedawno trafili na okładki popularnych pism. Ona była w "Joy", potem wspólnie w "Shape", gdzie nakład podobno wyprzedał się na pniu, a sprzedaż pobiła rekordy.

Skąd ten szok po obejrzeniu programu Wojewódzkiego? Ano "dzięki temu' co wygadywała ta młoda parka. Swoją drogą jeszcze w marcu zeszłego roku publicznie (na Snapchacie!!!) się rozstali. Żeby pokazać Wam o czym mowa, poniżej wpis Majewskiego z oryginalną pisownią (za JastrząbPost).

Gdyby nie Wy i Wasze słowa przez tych kilka dni to bym oszalał i w ogóle nie zdecydował się na rozmowę w imie chorych zasad – także powiem wprost jesteście zajebiści kurwa i piona dla Was, bo wyszło kto tak naprawdę dobrze mi życzy, a skoro widzi, że nie jestem sobą to czas to zmienić.Także wracam do żywych i rozpierdalam trening z uśmiechem, a nie wkurwieniem ;)))telenowela jak chuj, nienawidzę takich rzeczy i zawsze pokazuję tylko pozytywy życia co zauważyliście zapewne no ale w tym przypadku ta telenowela mi uratowała związek, bo gdy ktoś kasuje całego snapchata będąc trzecią w Polsce (oczywiscie uwazam to za glupote) tylko po to aby pokazać, że nie licza sie zadne lajki, rozgłos, przejmowanie sie od dzisiaj zdaniem innych i statystyki, dzieki ktorym ma się na dobre jordany to faktycznie ma jaja jak cholera.. :)) to była najlepsza noc od dawna Uważam to za głupotę ale tak, ma u mnie szacun, bo tyle hajsu ile właśnie poszłoooo to aż mnie kieszeń boli mówiąc pół żartem pół serio…

– Ta książka już jest hitem, a jeszcze się nie ukazała – zapowiedział ich Wojewódzki. Dwójka wpadła na kanapę, trochę speszona. – Nie ukrywam, od dzieciństwa jesteś moim autorytetem. Ja mam 23 lata. Ty jesteś moim ojcem – zaczął Majewski.

– Masz więcej mięśni w nodze niż ja w całym ciele – zagadał prowadzący do Deynn, pokazując okładkę książki. – Chce mieć jeszcze większą, będzie jeszcze większa. Tak mi się podoba, miałam jeszcze większą szkitę, tylko że była brzydka – odpowiedziała po tym, jak tylko wyjaśnili Wojewódzkiemu, który chyba tylko udawał, że nie wie, czym jest "szkita".

Prawdziwa perełka przyszła jednak chwilę potem. Kuba Wojewódzki spytał, o czym świadczy to, że mają tak wielu fanów i są popularni. – Pokazujemy siebie, yyy – odpowiedziała elokwentnie Deynn po czym na ratunek przyszedł już dużo bardziej pewny siebie partner. – Przekazujemy niezwykłość w zwykłości. Razem jesteśmy niezwykli w tym, że jesteśmy zwykli. To jest nasze fenomen – wyjaśnił.

Potem była chwila wzajemnego zrozumienia o tym, że w Polsce miarą sukcesu jest ilość hejtu. Kolejny "moment' nadszedł chwilę później, gdy Kuba Wojewódzki spytał swoich gości o to, by... wymienili jakiś przymiotnik. – Piękny – odpowiedział Majewski. – Brzydki – po chwili zawahania odparła Deynn.
I wtedy dziennikarz przeszedł do kontrataku, bo cytując kilka wpisów Majewskiego z internetu powiedział, że jego ulubionym przymiotnikiem jest chyba "pedalski", bo tak często go używa. Zmieszany trener personalny stwierdził, że to niemożliwe, bo on nawet o okularach nic nie pisał. I bam, wtedy "z ratunkiem" przychodzi partnerka, która stwierdza, że przecież tak pisał.

– Ja nie piszę, że to coś dziwnego, ale że też coś takiego mam. Ten kolor różowy po prostu został tak skategoryzowany. A pedalskie zakupy to takie długie, jak kobieta wybiera i przebiera – wyjaśniali wspólnie.

Chwilę potem świetne wejście miał milczący Tomasz Piątek, który zerknął na jeden z tatuaży Majewskiego i nieśmiało zapytał, wskazując na wytatuowaną różę. – Podziwiam ten tatuaż na ręce, ale zastanawiam się czy on nie jest trochę pedalski.

Wojewódzki spytał także wprost, czy to prawda, że ucieczka w wygimnastykowane ciało to wyjście dla osób, które nie mają wygimnastykowanego umysłu. – Dlaczego ludzie piszą, że jesteście durniami, głąbami, głupkami – spytał. I szybko napotkał na wyjątkowo udaną ripostę Majewskiego. – O tobie piszą to samo. W social mediach jesteś większym idiotą ode mnie.

Dyskusja głównie toczyła się między panami, dlatego w końcu Wojewódzki powiedział, że chce spytać wprost Deynn. – Czy on Ci pozwala w ogóle mówić w domu. Dlaczego Was tak nienawidzą – spytał.

– Ludzie wolą żyć życiem naszym niż swoim, bo łatwiej napisać, zhejtować niż zrobić coś ze swoim życiem. Milion lasek ma cellulit na dupie, ma płaski tyłek, ale wola powiedzieć coś nam – wyjaśniła. – Jesteśmy workiem na leczenie kompleksów – dodał Majewski.

– Nawet nie wiesz ile tysięcy ludzi pisze do nas, że im pomogliśmy, tylko tym, że jesteśmy – zakończył chwilę później Daniel Majewski. Wojewódzki przytomnie tylko przyznał, że może faktycznie nie są potrzebni mu czy Tomaszowi Piątkowi, ale całej masie młodszych ludzi już tak.

Cały program można obejrzeć tutaj.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...