Mateusz przeżył kolonie tortur. Wychowawczyni powiedziała matce, że sam jest sobie winien

Nad  Mateuszem z Gliwic przez dwa tygodnie znęcali się inni chłopcy, uczestnicy kolonii. Opiekunowie o wszystkim wiedzieli, jednak uznali, że to normalne, że dzieci sobie dokuczają.
Nad Mateuszem z Gliwic przez dwa tygodnie znęcali się inni chłopcy, uczestnicy kolonii. Opiekunowie o wszystkim wiedzieli, jednak uznali, że to normalne, że dzieci sobie dokuczają. Facebook/Katowice dziś
Mama siedmioletniego Mateusza przed tygodniem odebrała w Gliwicach syna, który wracał z pierwszych w życiu kolonii. Okazało się, że nad Mateuszem przez dwa tygodnie znęcali się inni chłopcy z kolonii. Żaden opiekun nie zareagował.

Kolonia tortur Chłopca zaatakowano widelcem. Z kolonii wrócił do domu z rozległą szramą na twarzy, z sińcami na ciele i...

Opublikowany przez Katowice dziś na 31 sierpnia 2017
Zaczęło się niewinnie. A nawet niespodziewanie dobrze. Chłopiec początkowo miał nie jechać na kolonie do Łazów koło Mielna, ale w ostatniej chwili zwolniło się na nich miejsce. Nad morze pojechało prawie 50 dzieci. Matka chłopca sprawdziła jeszcze kto organizuje kolonie. Okazało się, że jest to znana w Polsce firma, współpracująca z Kuratorium Oświaty w Katowicach. Kierowniczka kolonii była osobą z wieloletnim doświadczeniem.



Gdy Mateusz wrócił z kolonii, na plecach miał namalowanego penisa, pod okiem siniaka, a w głowie jedno słowo: "cwel". Tak wyzywali go inni chłopcy, którzy przebywali na koloniach. Matka Mateusza opowiadała, że mówili, iż Mateusz jest zabawką i mogą zrobić z nim wszystko.

Chłopca dźgnął widelcem inny uczestnik kolonii. Mateusz wrócił z rozległą szramą na twarzy, miał sińce na plecach. Tortury zwykle polegały na tym, że dwóch chłopców trzymało Mateusza, a trzeci go bił. Czasem łapali go za ręce i nogi, po czym rzucali na podłogę. Matka Mateusza niczego nie podejrzewała, słyszała od dziecka, że jest super. Ale dziecko zawsze rozmawiało w obecności wychowawczyni.

Na kolonii były dzieci z Katowic i aglomeracji śląskiej. Niektóre z nich opiekunowie mieli nazywać "dziećmi gorszego sortu". Już po koloniach matka przeprowadziła rozmowę z wychowawczynią grupy. Okazało się, że kobieta, która miała pod opieką 48 dzieci, o wszystkim wiedziała, jednak to Mateusza obarczyła winą. Powiedziała matce chłopca, że Mateusz jest niezaradnym dzieckiem, a poza tym na koloniach dzieci zawsze sobie dokuczają.

źródło: Wyborcza.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...