Dramat w domu w woj. lubuskim. Mąż katował żonę, zmarła w szpitalu. Ślady krwi były nawet na ścianach

Tragedia w domu w Chichach w gminie Żagań w woj. lubuskim
Tragedia w domu w Chichach w gminie Żagań w woj. lubuskim Fot. Adam Stępień / AG
W Chichach w gminie Żagań w nocy z czwartku na piątek 1 września rozegrała się tragedia. Pijany mąż tak pobił swoją 43-letnią żonę Barbarę, że policjanci odkryli ślady krwi nawet na ścianach. Kobieta zmarła w szpitalu.

Z relacji "Gazety Pomorskiej" wynika, że 42-latek był pijany i nie po raz pierwszy znęcał się nad partnerką. Miał ją bić od wielu lat, ale ta ze strachu bała się mówić o swoim dramacie. Wszystko rozgrywało się w domu w małej miejscowości.



Podobnie było w miniony piątek. 42-letni Krzysztof wrócił do domu, po czym w furii zaczął kopać i uderzać kobietę. Siła ciosów musiała być ogromna. Co więcej, mężczyzna nie wpuścił do środka rodziny swojej żony. Kobieta umierała na podłodze. Gdy trafiła do szpitala, było za późno. Jej prześladowca uciekł z mieszkańca. Został zatrzymany przez policję.

Prokuratura nie ujawnia szczegółów tragedii. Wiadomo, że zlecona została sekcja zwłok.

– Na razie mężczyźnie postawiono zarzut pobicia. Będziemy starać się wykazać, że to nie było tylko pobicie, ale zabójstwo. Mąż znęcał się nad swoją żoną przez wiele lat i efektem tego jest śmierć kobiety – poinformował Piotr Majchrzak, oskarżyciel posiłkowy rodziny ofiary.

Źródło: "Gazeta Pomorska"

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...