Ten aktor prezentuje wszystko to, co w szowinizmie najgorsze. 3 minuty tego programu podniosą wam ciśnienie

Pan Robert tłumaczy, na czym świat stoi.
Pan Robert tłumaczy, na czym świat stoi. Fot. screen telewizja WP
Niby zwykły program, jakich wiele – jak bronić się przed atakiem. Poglądowy filmik – pokazanie przykładowej akcji napastnika i szybki powrót kamerą do studia. A w nim redaktorka naczelna Kobieta WP Karolina Wierzbińska, Robert Moskwa, aktor i właściciel szkoły walki oraz Eryk Ciesłowski instruktor samoobrony. I opary czegoś, co jest mieszanką testosteronu, ignorancji i bezmyślności.

Rozmowę na temat ataku nieznajomego napastnika (która szybko zmieniła się w temat dotyczący ataków na kobiety) zaczął instruktor samoobrony, który zaznaczył, że podstawową sprawą jest bezpieczeństwo. A ponieważ dla samotnej kobiety niebezpieczne są ciemne parki, ciemne ulice, noc z piątku na sobotę, kiedy to jest najwięcej napadów – sugeruje się, żeby panie ograniczyły swoją bytność w danym czasie we wskazanych miejscach, albo przynajmniej pojawiały się w nich z obstawą. Brzmi rozsądnie. Poza dwoma maleńkimi aspektami – jeden, to założenie, że przestępcy mają w tym kraju prawo do dyktowania warunków i decydowania o tym, co może, a czego nie może kobieta dbająca o własne bezpieczeństwo. Drugi, to praktyczny.
W okresie jesienno zimowym wszystkie kobiety niemieszkające w centrum, wracające do domu po zmroku, wszystkie piątkowe imprezowiczki będą albo musiały zamknąć się w domu, albo zapewnić sobie męską eskortę. To chyba nie powinny być realia demokratycznego, rozwijającego się, środkowoeuropejskiego państwa prawa. Ale okazuje się, że panowie wiedzą lepiej. A już najlepiej to wszystko wie pan Robert Moskwa. On wie to, co sam wie i wie co chcieliby powiedzieć inni członkowie w studio, tylko nie wyrażają swoich myśli tak dobrze jak pan Robert. Nasz nowy omnibus.



Mansplaining w pełnej krasie
Mansplaining, to takie zjawisko, w ramach którego mężczyźni są przekonani, że muszą tłumaczyć kobietom na czym świat stoi – nawet, jeśli nikt ich o to nie prosi. Tłumaczą też czasem, co kobiety powinny myśleć, czuć, jak definiować swoje uczucia. Sama ostatnio przeprowadziłam fascynującą rozmowę z panem, który cytując mój własny artykuł o Puszczy Białowieskiej, uświadamiał mi, jak niewiele wiem, o sytuacji dotyczącej wycinki w Białowieży. Oczywiście nie skojarzył, że materiał był mój.

O zdanie na temat tego, jak może się bronić kobieta w trakcie napaści zapytano także (o dziwo!) kobietę. Karolina Wierzbińska, poza tym, że zarządza portalem, uczyła się boksu, więc trochę tej samoobrony liznęła. Dość przytomnie wytłumaczyła, że ojciec radził jej, że jeśli poczuje się zagrożona, to należy cyt. kopać w jaja i uciekać. Dodała także, że siłą kobiety jest szybkość, sprawność, świadomość własnych ruchów. I tutaj wchodzi pan Robert cały na biało.

Od Roberta Moskwy dowiadujemy się bowiem, że akcja "w krocze i ile sił bozia w nogach dała" nie jest w porządku, bo tak naprawdę nie wiemy, czego napastnik chce. Może chce nas tylko klepnąć po tyłku, a wtedy to żadna agresja wg aktora. Najważniejsze, co należy zrobić, to "zdefiniować zagrożenie" – osoby zagrożone wpadają w panikę i zachowują się nieadekwatnie do sytuacji.

Na przytomną uwagę Karoliny Wierzbińskiej, że ona jednak wie, kiedy czuje się zagrożona, Robert Moskwa uciął krótko i treściwie: "No nie".

Mhm. W myśl takiego rozumowania, kobiety mogą też nie wiedzieć czy naprawdę nie mają ochoty na seks, albo szarpanie za włosy. One po prostu nie wiedzą. W przeciwieństwie do pana Moskwy.
On nawet dokładnie wie, co chciała powiedzieć Karolina: – Ja rozumiem twój skrót myślowy, ale ja go doprecyzuję – zwrócił się do redaktorki, której jedną z podstawowych umiejętności zawodowych jest przekładanie myśli na słowa. Okazuje się jednak, że znany z serialu "M jak miłość" Robert Moskwa radzi sobie także z tym znacznie lepiej.

Pilnujcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny
Pan Robert jest też fantastycznym specjalistą ds. natury kobiecej i psychologii. Zdaniem aktora część pań "nie ma takich umiejętności, żeby uderzyć kogokolwiek". Panie Robercie, a może to nie kwestia umiejętności, tylko lat wychowania w przekonaniu, że dziewczynce nie wypada? I lata wysłuchiwania takich dyrdymałów, jak te, które leciały z pana ust w trakcie tego nagrania.

Wyjątkowo urocze jest nazywanie przez pana Moskwę obrony na atak paniką. I zaznaczenie, że to właśnie ona rodzi złe konsekwencje. To naprawdę przepyszna wolta myślowa.

Program o obronie przed przemocą zrealizowany przez WP ma naprawdę nieprawdopodobną wartość edukacyjną. Niekoniecznie dotyczącą tego, jak uniknąć ataku, ale pokazującą szowinizm cichutko szumiący pod powierzchnią codzienności. Niewidoczny, wtopiony w rutynę – pan Robert jak soczewka skupił wszystkie jego najgorsze cechy, jego najgorszą gębę – kulturalnego pana ze znaną twarzą, który nawet sobie nie zdaje sprawy z tego, jak bardzo wspiera pogardę wobec kobiet. Tę samą pogardę, która przyczynia się do tak koszmarnych statystyk dotyczących przemocy. Nie tylko tej zadawanej przez anonimowych napastników.

Chyba że pan Moskwa użył takich skrótów myślowych, których nie rozumiem. Może ktoś mu pomoże to wytłumaczyć?

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...