"Nie wierzę, że Staszek to zrobił. To do niego nie pasuje". Oto komendant z Gorzowa, który ściga Owsiaka za przekleństwa

Komendant Stanisław Panek z Gorzowa Wielkopolskiego podpisał się pod zawiadomieniem w sprawie Jerzego Owsiaka.
Komendant Stanisław Panek z Gorzowa Wielkopolskiego podpisał się pod zawiadomieniem w sprawie Jerzego Owsiaka. Fot. Screen/Facebook
To on podpisał zawiadomienie do sądu o przekleństwach Jerzego Owsiaka. Od paru dni niechlubna postać dla ogromnej części Gorzowa Wielkopolskiego. – Ja nie wiem, jak on się teraz na ulicy pokaże – słychać w mieście. Inspektor Stanisław Panek, jako komendant policji, pojawił się w Gorzowie wraz z "dobrą zmianą". Podobno jest człowiekiem, który nie znosi kompromisów. Właśnie pokazał, na co go stać. Tylko wielu zastanawia się, czy zrobił to z własnej inicjatywy.

"Ten człowiek złożył doniesienie na Owsiaka do prokuratury" – od kilku dni rozlega się w sieci. Dla komendanta nie ma litości. "Usłużny", "Posłuszny", "Ten gość ściga Owsiaka za przekleństwa" – piszą internauci. "To człowiek PiS-u i dlatego Jurek Owsiak trafił do sądu" – wiele podobnych komentarzy znajdziemy. Kim jest komendant, który w oczach rzeszy Polaków tak bardzo podpadł i się ośmieszył?

"Konsekwentny, nie znosi kompromisów"
Mł. inspektor Stanisław Panek pracował już przed laty w Gorzowie, od kilkunastu lat zajmuje w policji kierownicze stanowiska. Ostatnie kilka lat kierował komendą w Międzyrzeczu, wcześniej był w Strzelcach Krajeńskich. Wrócił na stare śmieci w lutym 2016 roku. Gdy "dobra zmiana" na dobre zaczęła robić porządki w różnych służbach.

Nowy szef Komendy Miejskiej w Gorzowie został wówczas przedstawiony iście po mistrzowsku, niczym człowiek do zdań specjalnych. Wybrano go na to stanowisko, gdyż – jak powiedział jego przełożony – potrzebna była m.in. zmiana stylu rządzenia.
Jarosław Janiak, komendant wojewódzki
"Gazeta Wyborcza", 2016

W Gorzowie potrzebny jest człowiek bezkompromisowy, który rozprawi się z takimi przestępstwami pospolitymi, jak rozboje, pobicia, niszczenie mienia czy z odradzającą się przestępczością samochodową. Czytaj więcej

– Absolwent prawa, zawsze uchodził w naszym garnizonie za autorytet w kwestii przepisów karnych. Nowy komendant jest konsekwentny, nie znosi kompromisów. Właśnie taka osoba jest tutaj w Gorzowie bardzo potrzebna – tak przedstawiał Panka komendant wojewódzki Jarosław Janiak. Dodajmy jeszcze, że oprócz prawa inspektor ukończył podyplomowe studia Zarządzanie Zasobami Ludzkimi oraz Zarządzanie Kryzysowe. Kandydat wprost idealny. Swój wybór uznał za "wyróżnienie i wyzwanie".
To on podpisywał opinie o Woodstock
Minęło półtora roku. Z rozmów z lokalnymi dziennikarzami wynika, że przez ten czas komendant raczej nie był zauważalny. Niewiele też potrafią o nim powiedzieć. – Szczerze mówiąc, dopiero przeczytałem o nim w związku z Jurkiem Owsiakiem. My o nim nie pisaliśmy – przyznaje jeden z nich.


Najwyraźniej jednak komendant po cichu robił swoje, gdyż w wywiadzie dla Radia Gorzów pochwalił się osiągnięciami za 2016 rok - pod jego kierownictwem przestępczość w Gorzowie została ograniczona, pojawił się wzrost wykrywalności o ponad 5 procent, w porównaniu z rokiem ubiegłym i okresem wcześniejszym spadła kradzież samochodów.

A teraz doszedł Owsiak i Przystanek Woodstock. Już w ubiegłym roku to właśnie komendant Panek podpisywał opinię o możliwych zagrożeniach w czasie festiwalu, ale tamta nie wzbudziła takich emocji jak tegoroczna. Choć wtedy też była mowa o zagrożeniu zamachem terrorystycznym, z tą tylko różnicą, że w 2016 roku było ono wymienione na 8 miejscu, a w tym roku na 1. Już wtedy jednak nowy komendant wysłał na festiwal "zdecydowanie więcej sił i środków" niż jego poprzednik w minionych latach, o czym sam powiadomił w poniższym piśmie.
"Robi to po to, by przypodobać się nowej władzy"
Ale doniesieniem na Owsiaka za przeklinanie Stanisław Panek jakby przeszedł sam siebie. – Budzi to moje kompletne zdumienie, że komendant policji wyszukuje zdarzenie błahe, których codzienne wokół niego jest pełno, i na które nie reaguje. I tu nagle działa w taki sposób! Wydaje mi się, że robi to po to, by przypodobać się nowej władzy. Nie widzę innego powodu – mówi naTemat Jerzy Synowiec, znany gorzowski adwokat, który natychmiast zadeklarował pomoc prawną dla Owsiaka.

W Gorzowie, po tym doniesieniu, w ogóle się zagotowało. – Tu się lubi Owsiaka, lubi się orkiestrę, widzi się efekty jego działania. Władze marszałkowskie zawsze bardzo pozytywnie go przyjmują. Zresztą z Gorzowa pochodzi Piotr Bukartyk. Moi koledzy z kancelarii chodzili z nim do jednej klasy – tłumaczy Jerzy Synowiec.
Tu słychać głosy o wstydzie i zażenowaniu. – Stał się niechlubną częścią Gorzowa. Jako gorzowianka wstydzę się, bo miasto kojarzy się dziś tylko z komendantem, który krytykuje Owsiaka – mówi nam radna Izabela Piotrowicz. Adwokat Jerzy Synowiec: – Jak on teraz pojawi się na ulicy? Nie wiem, pewnie będzie kojarzony ze słowem, które będzie odmieniane przez wszystkie przypadki i będzie prowokowany na tysiąc sposobów. To działanie raczej będzie wywoływało żarty z niego, po co mu taka sława? Teraz cokolwiek wydarzy się w Gorzowie, to ludzie powiedzą: no tak, komendant zajęty ganianiem za ludźmi używającymi słowa k***a – mówi.

"Cudowny, wspaniały, wrażliwy"
Komendant ma 49 lat. W grudniu ubiegłego roku niektóre media pisały o kolizji z udziałem jego żony, której badanie przez policję wzbudziło sporo kontrowersji. Tę sprawę szczegółowo opisywała gorzowska "Wyborcza".
Ale i tak komendant raczej nie wzbudzał dotąd negatywnych emocji. – Nie słyszałem o nim złego słowa. A jak się o człowieku nic nie wie, to znaczy, że pracuje w miarę rzetelnie – przyznaje adwokat Synowiec.

Tym bardziej reakcja policjanta na przekleństwa Owsiaka wywołała szok u tych, którzy dobrze znają go od lat. Ale też wątpliwości u innych.
Tabloid online
Facebook

"On jest teraz w wyjątkowo głupiej i mało komfortowej sytuacji. Przełożeni rozkazali mu donieść do sądu na Owsiaka za rzucone ze sceny słowa k**a i pier***ę a on teraz jest przedmiotem niewybrednych ataków (...). Dowodzę przeto, że nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy raczej, że ów Panek zrobił to z własnej inicjatywy". Czytaj więcej

– Absolutnie to mi do niego nie pasuje. Jak tylko usłyszałam, co zrobił, przeżyłam szok. Taka była moja pierwsza reakcja – mówi nam nauczycielka komendanta ze szkoły średniej. Uczyła go w Zespole Szkół Elektrycznych w Gorzowie, dziś organizuje w mieście liczne festyny dla dzieci i młodzieży, współpracuje z policją.

– Przez lata jeździłam z Ochotniczym Hufcem Pracy do Warszawy, na AWF, i on też jeździł. Młodzież pracowała tam i poznawała sportowców, olimpijczyków. To jest cudowny człowiek, zawsze taki był. O Staszku mogę powiedzieć tylko to, co najlepsze. Ostatnio były zawody wędkarskie dla domów pomocy społecznej z całego województwa lubuskiego. On zawsze znajdzie czas, by uczestniczyć w naszych festynach. Tym bardziej nie wierzę w to, co się stało – mówi. Pod adresem policjanta rzuca następujące słowa: "wspaniały, zrównoważony, szanujący drugą osobę, metodyk, specjalista, wrażliwy na krzywdę ludzką".

Dlatego dawna nauczycielka zapowiada, że będzie drążyć. – Kto mu kazał to zrobić? Muszę to sprawdzić, bardzo mi się to nie podoba. Naprawdę nie wierzę, znając go – powtarza.

Prosi, by zadzwonić za kilka dni, może się czegoś dowie. Tylko, co to da? Mleko już się rozlało. Tysiące zwolenników Owsiaka na pewno mu tego nie zapomną.
Trwa ładowanie komentarzy...