Patrykowi Jakiemu w telewizji przypomniano, że przed laty należał do PO. Mina wiceministra – bezcenna

Patrykowi Jakiemu w telewizji przypomniano, że przed laty należał do PO. Mina wiceministra – bezcenna. Na zdjęciu – Patryk Jaki w Opolu w 2006 r.
Patrykowi Jakiemu w telewizji przypomniano, że przed laty należał do PO. Mina wiceministra – bezcenna. Na zdjęciu – Patryk Jaki w Opolu w 2006 r. Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
W programie "Kawa na ławę" w TVN24 wiceminister Patryk Jaki i rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński zasiedli obok siebie, ale chyba ani razu nie spojrzeli sobie w oczy. Ich miny mówiły same za siebie. Nie jest tajemnicą, że między politykami iskrzy mocno a tłem konfliktu jest sprawa dwóch wet Andrzeja Dudy wobec ustaw zmieniających system sądownictwa w Polsce.

"Love is in the air"
Apogeum konfliktu nastąpiło tuż przed weekendem, gdy Jaki doradził Łapińskiemu, aby "wziął kredyt, zmienił pracę...". Następnego dnia Łapiński się odgryzł Jakiemu, że nic nie wskazuje na to, aby musiał zmieniać pracę. "Nie przewiduję, żeby w Kancelarii Prezydenta miałaby nastąpić jakaś hatakumba"– stwierdził rzecznik Andrzeja Dudy w piątek w porannym wywiadzie w radiowej Trójce. W niedzielny poranek obaj panowie zasiedli obok siebie w programie "Kawa na ławę".
"Doszlibyśmy do absurdu"
Politycy uszczypliwości sobie nie szczędzili, a wśród widzów najwięcej emocji wzbudził moment, gdy Łapiński przypomniał Jakiemu o jego politycznej przeszłości, odpowiadając na zarzut, iż prezydencki doradca prof. Michał Królikowski był wiceministrem w rządzie PO-PSL.
Krzysztof Łapiński
rzecznik prezydenta RP

Nie zarzucałbym Królikowskiemu tego, że był w rządzie Platformy wiceministrem. Bo jeśli to jest osoba, która jest znana z propaństwowych poglądów, ma ogromną wiedzę, to taką wiedzę można wykorzystać. Doszlibyśmy do absurdu, że np. byśmy zarzucali ministrowi Jakiemu, że kiedyś startował na radnego z list PO, przez chwilę był radnym Platformy w Opolu, i to w takim razie to go dyskwalifikuje. Tak nie uważam.

"Kawa na ławę" TVN24
Widzowie szybko wychwycili, jaką minę miał zastępca Zbigniewa Ziobry, gdy mu przypomniano, że kilkanaście lat temu należał do Platformy Obywatelskiej i z jej list startował w wyborach samorządowych w Opolu.
"No i co ze startował z listy PO? Przejrzał na oczy"
Faktycznie, o tej politycznej przygodzie sprzed lat, Jaki w swoim oficjalnym życiorysie woli milczeć. Wszyscy jednak w Opolu pamiętają, że startował on wtedy z list PO, zaś barwy zmienił dlatego, że jego polityczny patron przegrał wówczas wewnątrzpartyjną batalię (o przeszłości wiceministra Jakiego pisaliśmy tutaj).



śródtytuły pochodzą z komentarzy na Twitterze
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...