Biuro Analiz Sejmowych odpowiada Mularczykowi. Reparacje się należą, ale jest pewien haczyk

Poseł Mularczyk dostał taką odpowiedź od BAS, jaką chciał.
Poseł Mularczyk dostał taką odpowiedź od BAS, jaką chciał. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Jak bumerang co kilka dni powraca temat reparacji wojennych. Odszkodowania za zniszczenia wojenne najwyraźniej stały się takim samym paliwem politycznym, jak temat uchodźców czy reforma edukacji. BAS wydało opinię, według której należą się Polsce reparacje. Problem w tym, ze nie wiadomo, na jakiej podstawie.

Dziennikarze PAP dotarli do dokumentów Biura Analiz Sejmowych. Wynika z nich jasno – Polsce należą się od Niemiec reparacje wojenne. To odpowiedź na wniosek posła Arkadiusza Mularczyka, który zwrócił się do biura z prośbą o analizę prawną. Poseł zadał też drugie pytanie: do kogo zwrócić się o odszkodowanie.



I tu się zaczynają schody. Przede wszystkim BAS nie odpowiedziało na to pytanie. A jest ono o tyle zasadne, że nie wiadomo, czy więcej są nam dziś winni Niemcy, którzy po drugiej wojnie wypłacili już miliony euro odszkodowania oraz znacznie przesunęli granicę Polski na zachód, czy może jednak należy się nam od Rosji, która na mocy porozumień jałtańskich zajęła znaczną część przedwojennego terytorium naszego kraju.

Zresztą, samo stwierdzenie prawników Biura Analiz Sejmowych o tym, że należą się nam reparacje, też wydaje się niepełne. Brak mianowicie podstawy prawnej, na jakiej oparto wnioski. To rodzi z kolei pytanie, jaki jest sens wydawać opinię, która w sposób oczywisty nie niesie za sobą żadnych skutków prawnych, a jedynie podtrzymuje spór na linii Warszawa-Berlin.

Źródło: onet.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...