TK orzekł po myśli prezeski. Przepisy pozwalające sądom oceniać legalność wyboru Przyłębskiej uznane za niekonstucyjne

Trybunał Konstytucyjny orzekł w sposób korzystny dla swojej prezes Julii Przyłębskiej. Uznano, że przepisy pozwalające sądom ocenić legalność jej wyboru są niekonstytucyjne.
Trybunał Konstytucyjny orzekł w sposób korzystny dla swojej prezes Julii Przyłębskiej. Uznano, że przepisy pozwalające sądom ocenić legalność jej wyboru są niekonstytucyjne. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
W przeddzień tego, gdy Sąd Najwyższy ma zająć się oceną legalności wyboru Julii Przyłębskiej na prezesa Trybunału Konstytucyjnego, sam TK wydał orzeczenie, które ma zablokować możliwość sądowej kontroli prawidłowości wyboru osoby stojącej na czele tej instytucji. Uznano, że mające na to pozwalać przepisy są niezgodne z konstytucją. Decyzja ta została podjęta przez 5-osobowy skład sędziowski. Większość w nim stanowili sędziowie wprowadzeni do TK przez PiS, jednak zdanie odrębne w zgłosił zasiadający w tej instytucji od 2012 roku prof. Leon Kieres.

Jak orzekł w poniedziałkowy poranek zdominowany przez nominatów Prawa i Sprawiedliwości Trybunał Konstytucyjny, przepisy Kodeksu postępowania cywilnego mają być niekonstytucyjne w zakresie, w jakim pozwalają na ocenę prawidłowości powołania prezesa TK przez głowę państwa. Trybunał zajął się tą sprawą po tym, gdy w lipcu z odpowiednim wnioskiem wystąpili posłowie PiS.



Celem tego wniosku było zablokowanie Sądowi Najwyższemu drogi do oceny, "czy sąd ma kompetencje, aby ocenić umocowanie osoby powołanej na prezesa TK, a jeśli tak, to czy Julia Przyłębska została powołana na to stanowisko zgodnie z prawem". Tak postawione pytania do SN w lutym wpłynęły bowiem z Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który uznał ich zadanie za konieczne w postępowaniu dotyczącym zażalenia byłego prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego na postanowienie sądu okręgowego. SN ma udzielić odpowiedzi na te pytania we wtorek.

Jak wspomniano, najnowsze orzeczenie TK nie zapadło jednomyślnie. Zdanie odrębne zgłosił bowiem sędzia Leon Kieres, czyli jedyny członek składu orzekającego, który do Trybunału nie został wprowadzony za rządów PiS.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...