"Czy po zmianie władzy w kraju nie powinien zmienić się komisarz?". Szef MSZ rozmarzył się o zemście na Bieńkowskiej

Szef MSZ Witold Waszczykowski na antenie TVP snuł rozważania o możliwości zmiany członków Komisji Europejskiej ze względu na zmianę władzy w państwach członkowskich UE.
Szef MSZ Witold Waszczykowski na antenie TVP snuł rozważania o możliwości zmiany członków Komisji Europejskiej ze względu na zmianę władzy w państwach członkowskich UE. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Europejska komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług Elżbieta Bieńkowska w ostatnich dniach nie szczędziła krytyki rządzącym w jej ojczyźnie. Najpierw ostre słowa polskiej członkini Komisji Europejskiej cytował niemiecki "Der Spiegel", później pojawił się wywiad, którego udzieliła ona "Gazecie Wyborczej". Nic więc dziwnego, że w partii rządzącej rozmarzono się o zemście na komisarz Bieńkowskiej.

Głośno marzenia te wypowiedział minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, który w poniedziałkowy poranek był gościem nadawanego na antenie TVP 1 programu "Kwadrans polityczny". – Zachowała się jak jedna z liderek opozycji – utyskiwał szef polskiej dyplomacji, komentując opinie wygłaszane w ostatnich dniach przez Elżbietę Bieńkowską. I spróbował postraszyć członkinię Komisji Europejskiej utratą stanowiska.
Witold Waszczykowski
minister spraw zagranicznych o krytyce Polski ze strony europejskiej komisarz ds. spraw rynku wewnętrznego i usług Elżbiety Bieńkowskiej

Wydaje mi się, że być może należałoby porozmawiać na ten temat, czy kiedy następuje zmiana władz w danym kraju, również nie powinien zmienić się komisarz. (...) Tak, jak kapitał ma pochodzenie, swoją ojczyznę, tak samo urzędnicy międzynarodowi, którzy są delegowani, często mają albo ojczyznę, albo pewną skłonność polityczną do tej czy innej opcji...

Tak w Prawie i Sprawiedliwości reaguje się na ostatnią krytykę partii rządzącej ze strony komisarz Bieńkowskiej. Jak informowaliśmy w naTemat, w weekend renomowany niemiecki magazyn "Der Spiegel" cytował ostrzeżenie Elżbiety Bieńkowskiej przed "państwami takimi jak Polska". Później polska członkini KE w podobnym tonie wypowiadała się w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".



– Jeśli wirus antydemokratyczny się rozprzestrzeni, to rozsadzi Unię od środka. Niemcy uważają, że silniejsze związanie ze sobą tych krajów, które chcą być w Unii i chcą przestrzegać jej zasad, jest najlepszym antidotum. Chodzi nie tylko o wspólny rynek, ale także o wspólne wartości. Niemcy z powodów historycznych bardzo dbają o demokratyczne wartości i spójność Europy – oceniła Bieńkowska w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

A dlaczego zmiana polskiego członka Komisji Europejskiej, o której dywagował Witold Waszczykowski może pozostać jedynie w sferze marzeń? Wynika to z unijnych traktatów, które przewidują skomplikowaną i wielostopniową procedurę powołania Komisji Europejskiej i dopuszczają jedynie kilka możliwości zmiany jej składu przed kolejnymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Te wyjątki to odwołanie przez PE całego składu KE, dymisja wynikająca z orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekającego po odpowiednim wniosku KE lub Rady Europejskiej, śmierć komisarza lub jego dobrowolna rezygnacja. Członek KE musi też zrezygnować, gdy zażąda tego przewodniczący tej instytucji. Na doprowadzenie do żadnej z tych okoliczności wyalienowana w Europie polska dyplomacja nie ma jednak szans.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...