"Jak po wojnie". Absurdalny skutek reformy edukacji – oto tematy, o których twoje dziecko nie usłyszy

Uczniowie siódmej klasy SP i drugiej klasy gimnazjów za dwa lata spotkają się w liceach. Problem w tym, że zakres ich wiedzy będzie trudny do porównania.
Uczniowie siódmej klasy SP i drugiej klasy gimnazjów za dwa lata spotkają się w liceach. Problem w tym, że zakres ich wiedzy będzie trudny do porównania. Fot. Michał Walczak / Agencja Gazeta
Dzięki reformie edukacji uczniowie mają podobno dogłębniej studiować wiedzę. Problem w tym, że uczniowie obecnej siódmej klasy nie tylko nie będą musieli uczyć się więcej, ale wprost przeciwnie – są całe partie materiału, które zostały pominięte przez piszących program nauczania.

– Mój syn nie będzie się w szkole uczył o Rewolucji Francuskiej. Jeśli ja go nie nauczę, to do liceum będzie szedł z niemal zerową wiedzą na temat XVIII wieku – twierdzi Dorota. Sama jest nauczycielką, pewnie poradzi sobie jakoś z indywidualnym nauczaniem dziecka i łataniem dziur w programie powstałych w naprędce zmienianych podstawach programowych. Sprawa jednak jest o tyle trudna, że dotyczy nie tylko historii, ale praktycznie każdego przedmiotu. – Geografia, biologia, właściwie wszystkie przedmioty w jakimś stopniu zostały dotknięte zmianami tej reformy. Dzieci, które poszły właśnie do 7 klasy będą pokrzywdzone – dodaje moja rozmówczyni.



Miało być dobrze, a wyszło...
Od 4 do 6 klasy szkoły podstawowej dzieci poznawały materiał bardzo pobieżnie, skupiając się na najważniejszych wydarzeniach w historii Polski i świata. Bardziej chodziło o zrozumienie ciągu zdarzeń, niż przekazanie konkretnej wiedzy na temat pierwszych Piastów czy II wojny światowej. Zabawa powtarzała się w gimnazjum, gdzie cały materiał był powtarzany, z większą dbałością o daty, ciąg chronologiczny zdarzeń, ważne wydarzenia czy nazwiska ludzi, którzy w taki czy inny sposób wpływali na losy świata. Liceum stanowiło swoistą kontynuację gimnazjum, będąc jednocześnie przygotowaniem do matury.

System był wielokrotnie krytykowany, zresztą często nie bez racji. Przeciwnicy zwracali uwagę na to, że kto inny uczył historii w gimnazjum, często wymagania były mniejsze niż w liceum, a sama szkoła ponadgimnazjalna to właściwie tylko rok nauki i dwa lata przygotowań do matury. Minister Zalewska wielokrotnie przekonywała, że po reformie będzie dużo lepiej niż było jeszcze do zeszłego roku. Jednak to, co ministerstwo edukacji zaserwowało w zamian, problem rozwiązuje jedynie połowicznie. Może w przyszłości nauczanie historii będzie szło we właściwym kierunku, jednak rocznik dzisiejszych siedmioklasistów skazuje systemowo na braki w wiedzy.

Napoleon? Nie znam gościa...
Jeszcze w zeszłym roku uczeń 1 klasy gimnazjum uczył się o starożytnej Grecji, Rzymu, po czym przerabiał pierwszych Piastów i na krótko przed wakacjami kończył naukę o średniowieczu. Druga klasa to wiek XVI, Rzeczpospolita Obojga Narodów, upadek, rozbiory, wojny napoleońskie. Trzecia klasa gimnazjum to wieki XIX i początek XX, rewolucja przemysłowa i I wojna światowa.

Ci, którzy poszli tydzień temu do 7 klasy podstawówki dostali właśnie nowe podręczniki do historii. – Trochę ze zdziwieniem stwierdziłam, że mój syn zaczyna się uczyć o Europie po Kongresie Wiedeńskim. To oznacza, że jego wiedza na tematy takie jak Rewolucja Francuska czy wojny napoleońskie jest tylko taka, jaką przyswoił sobie na lekcjach w piątej klasie. Bardzo pobieżnie, bez szczegółowego wnikania w to co, kto, po co i dlaczego – twierdzi Dorota. – Faktycznie, w siódmej klasie zaczyna się naukę od tego, co się działo po 1815 roku – przyznaje Marian Niezgoda, pracujący w jednym z wydawnictw przygotowujących podręczniki szkolne. Złośliwie zauważa, że może władza nie chce uczyć dzieci o tym, co spotyka władców nieliczących się z potrzebami i prawami obywateli.

Białe plamy historii to nie wszystko
A to nie koniec problemów. – Podobne różnice zauważają moje koleżanki nauczające innych przedmiotów, takich jak geografia czy biologia. Można mówić o straconym roczniku – dodaje z żalem Dorota.

Problem może wydawać się błahy, ale tylko z pozoru. – Mój syn, o ile oczywiście będzie co roku zdawał do następnej klasy, za dwa lata pójdzie do liceum. Dokładnie tak samo, jak dzisiejsi uczniowie drugiej klasy wygaszanych właśnie gimnazjów. To oznacza, że za dwa lata w szkole spotkają się ci, którzy szli starym programem i tacy jak mój syn, którym reforma zafundowała braki w edukacji – zauważa Dorota. Jakie będą kryteria przyjęcia do szkół ponadpodstawowych za dwa lata, tego jeszcze nie wiadomo.

– Jeśli to będą egzaminy, jak za naszych czasów, to siłą rzeczy pytania egzaminacyjne będą preferowały jeden z dwóch roczników. – Mój syn nie pozna w szkole dziejów XVIII-wiecznej Europy, ale ci którzy dziś są w drugiej klasie gimnazjum nie będą mieli pojęcia o II wojnie światowej, komunizmie i powstaniu III RP – wylicza moja rozmówczyni. Syn pani Doroty będzie się o tym uczył w 8 klasie podstawówki.

– Podstawy programowe są pisane na kolanie, bez głębszych refleksji. Widać, że chodziło o przygotowanie dokumentu jak najszybciej, a takie niuanse o których pan mówi nie zaprzątały głowy twórców reformy – twierdzi Anna Ostarzewska, wicedyrektor jednej z warszawskich szkół podstawowych. – Nauczyciele w mojej szkole będą próbować tak wprowadzać materiał, żeby dzieci nie były poszkodowane. Ale to nie będzie łatwe, w przypadku historii i geografii bez zajęć dodatkowych dziś wydaje się to wręcz niemożliwe.

Ofiary rewolucji
– Rewolucja wymaga ofiar – śmieje się Agata Izdebska, której dziecko właśnie poszło do liceum. Ale to śmiech przez łzy. – Uczę historii w liceum ogólnokształcącym i właściwie już dziś mogę zacząć się zastanawiać, jak przygotować do matury dzieci, które za dwa lata przyjdą do mojej klasy. Sytuacja trochę przypomina tę jak zaraz po wojnie, gdy w jednej ławce spotykali się uczestnicy tajnych kompletów i siedmioletnich szkół okupacyjnych. Może pomogą doświadczenia tamtych lat, a może trzeba będzie, jak kiedyś, wprowadzić dla tych tych uczniów jakieś tajne komplety – zastanawia się Izdebska.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...