Schetyna i Trzaskowski skomentowali słabe sondaże. Różnica w ich wypowiedziach aż poraża i mówi wszystko o problemie PO

Rafał Trzaskowski zaprezentował zupełnie inne podejście do słabych dla PO sondaży niż przewodniczący tej partii Grzegorz Schetyna.
Rafał Trzaskowski zaprezentował zupełnie inne podejście do słabych dla PO sondaży niż przewodniczący tej partii Grzegorz Schetyna. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Właściwie w tym samym momencie w środowy poranek w Radiu ZET wypowiadał się Grzegorz Schetyna, a na antenie RMF FM gościł Rafał Trzaskowski. I obu polityków PO pytano przede wszystkim o najnowsze sondaże dowodzące upadkowi opozycji. Ich odpowiedzi były jednak diametralnie inne. I najdobitniej pokazały różnicę między partyjnym betonem reprezentowanym przez Schetynę i młodszym pokoleniem, które wiele nadziei pokłada m.in. w Trzaskowskim.

Na wstępie przypomnijmy jednak kilka najświeższych danych. Jak informowaliśmy w naTemat, z opublikowanego wczoraj badania Kantar Public wynika, że choć Prawo i Sprawiedliwość utrzymuje poparcie na poziomie podobnym do wyniku z ostatnich wyborów parlamentarnych (38 proc.), to notowania opozycji lecą na łeb na szyję. Szczególnie wiele straciła Platforma Obywatelska. Według Kantar Public, partię tę popiera już tylko 16 proc. Polaków. Niewiele lepsze dla PO były także ostatnie sondaże innych pracowni.



Jak na te sygnały ostrzegawcze reagują w "najsilniejszej" partii opozycyjnej? – Jesteśmy po wakacjach, po pewnych przemyśleniach i też mam dużo takich projektów, które będziemy teraz realizować. Też rozmawiamy o nowych scenariuszach – mówił w Radiu ZET przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna w odpowiedzi na pytania o spadek poparcia. A wcześniej pocieszał, że siła PiS polega tylko na słabości opozycji. Zapowiadał co prawda, że chciałby zjednoczenia centrowych partii, ale zarazem wyznał, że współpraca w tej sprawie posypała się tuż po lipcowych protestach, podczas których tysiące Polaków skandowały przecież hasło "zjednoczona opozycja".

W rozmowie z Konradem Piaseckim, jak mantrę Grzegorz Schetyna powtarzał też to, że do kolejnych wyborów zostało jeszcze dużo czasu. – Za rok sytuacja będzie zupełnie inna, bo będziemy gotowi do wyborów – obiecywał przewodniczący PO. Po czym dodał słowa znamienne. – Nie można na podstawie sondaży przebudowywać, czy zmieniać polityki partii politycznej – stwierdził.

Jakże inaczej brzmiało to, co w tym samym czasie o spadku poparcia dla PO w RMF FM mówił Rafał Trzaskowski. – To są porażające wyniki – przyznał szczerze polityk uważany wśród wyborców za jednego z liderów "młodej frakcji" PO. – Oczywiście przede wszystkim to nas motywuje do niesamowitej pracy. Natomiast też do analizy. Dlaczego, skoro PiS depcze demokrację i zaprzecza trójpodziałowi władzy, ma wpadkę za wpadką, nie jest w stanie nawet zareagować na kataklizm, te wyniki są tak dobre – dodał.

I nie były to puste słowa, bo już po chwili Trzaskowski udowodnił, że do takiej trzeźwej analizy polskiej polityki jest zdolny. – PiS nawiązało kontakt z olbrzymią częścią społeczeństwa, z którą my nie nawiązaliśmy kontaktu. Tą która się czuła odrzucona przez zmiany i która nie czuła się beneficjentami transformacji w Polsce. PiS rozdaje ludziom pieniądze, podjęło sensowne decyzje – stwierdził. – Gdyby nie podejmowało sensownych decyzji, jeżeli chodzi choćby o wyciąganie ludzi z biedy, to nie miałoby takich wyników – zaznaczył.

W równie trzeźwy sposób Rafał Trzaskowski studził też emocje wyborców, którzy m.in. jego zachęcają do porzucenia PO na rzecz stworzenia zupełnie nowej partii. Ocenił takie pomysły jako "nie do końca sensowne". – Jeżeli ktoś chce konsolidacji opozycji, to tworzenie nowych bytów to nie jest na pewno lekarstwo na konsolidację. To jest coś dokładnie odwrotnego – tłumaczył Trzaskowski. Wcześniej stwierdził jednak, że oprócz Ryszarda Petru w Nowoczesnej jest "mnóstwo fajnych dziewczyn", co ma rodzić w nim nadzieje na zjednoczenie opozycji "z dobrym programem".

źródło: Radio ZET / RMF FM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...