Zadaliśmy jedno proste pytanie o zalewany węzeł w Warszawie. Takiej odpowiedzi się nie spodziewaliśmy

Tak było rok temu na węźle Marynarskiej w Warszawie. Powtórzyło się znów. I po tym co usłyszeliśmy... ręce opadają.
Tak było rok temu na węźle Marynarskiej w Warszawie. Powtórzyło się znów. I po tym co usłyszeliśmy... ręce opadają. Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta
Ile można? – ciśnie się na usta, gdy znów kilka tysięcy osób tkwiło w korkach z powodu "oceanu" na Marynarskiej w Warszawie. Owszem, lało. Wylały górskie strumienie na Śląsku. Przez przypadek zalana została biblioteka w Milówce. Tymczasem chodzi o stołeczną ulicę. Na Marynarskiej trudno mówić o przypadku.

– To jakieś kuriozum. Chodzi o węzeł w stolicy, a nie gdzieś na wiosce, gdzie przejedzie jeden samochód dziennie – komentował jeden z zdenerwowanych kierowców.
W poniedziałkowy poranek na S79 utworzyły się ogromne korki. Trasa została zamknięta przez drogowców. Niektórych tkwiących w korku poniosły emocje. Zignorowali zakaz oraz barierki. Ruszyli skrajem "zalewu". Wzbijali ogromne fale. Przebijali się z ul. Marynarskiej w kierunku ul. Żwirki i Wigury.



Drogowcy nic nie zrobili
Obfite deszcze w niedzielną noc nawiedziły cały kraj. Spowodowały lokalne podtopienia zwłaszcza na Śląsku. Natomiast w Milówce na Żywiecczyźnie z powodu uszkodzonego dachu doszło do zalania biblioteki w miejscowym liceum. Największą grupą ludzi, których dotknął pogodowy żywioł, byli jednak warszawiacy i dojeżdżający do pracy w stolicy. Według szacunków z 2015 r. do biurowców Mordoru dojeżdżało 100 tys. osób.
Niestety, po raz kolejny chodzi o jedno miejsce. A przecież drogowcy już w ubiegłym roku wiedzieli, że na węźle jest problem.
– Od tego czasu nic nie zrobili – wytyka kolejny zbulwersowany sytuacją na Marynarskiej w Warszawie.
Odbiorca wody ma problem?
Trasa S79 podlega Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W dyrekcji usłyszeliśmy zapewnienia, że jej ekipy pracują nad udrożnieniem zalanej drogi. W ubiegłym roku zakupione zostały nawet pompy do usuwania nadmiaru wody. Czy droga zostanie przebudowana, aby nie była zalewana?

– To jest sprawa infrastruktury wodnej zarządcy odpierającego od nas wodę wcześniej wyprowadzoną z jezdni. W minionym roku sprawdziliśmy przepustowość naszych systemów odprowadzających wodę, które potwierdziły ich sprawność. Natomiast odbiorca wody nie jest w stanie przyjąć od nas nadmiaru wód opadowych. Jesteśmy gotowi współpracować w celu wspólnego rozwiązania problemu, który pojawił się pod koniec 2016 roku – zapewnia Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Wiedzieli, co trzeba zrobić
Zupełnie inaczej problem z zalewaniem Marynarskiej widzą w warszawskim Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. – Właścicielem infrastruktury jest Generalna Dyrekcja. Jako inwestor trasy S79 otrzymał wytyczne, jakie musi spełniać w sprawie kanalizacji. Wśród nich również informację, że nadmiar wód musi we własnym zakresie zmagazynować w zbiornikach retencyjnych, aby potem podać do sieci – komentuje Marzena Wojewódzka, rzecznik prasowy MPWiK w Warszawie. Komentarze internautów też nie zostawiają złudzeń, kto zawinił.
Nie chcieli komentować
Z ciekawości zadzwoniliśmy do stołecznych drogowców. Z pytaniem, jakie jest stanowisko Zarządu Dróg Miejskich w sprawie Marynarskiej, jakby nie patrzeć drogi na terenie Warszawy? Pytanie wywołało konsternację. – Nie będziemy komentować sytuacji na drodze, której nie jesteśmy administratorem – usłyszeliśmy w ZDM.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...