Polska w ścisłej czołówce. Ta wysoka lokata to skutek tego, jak w naszym kraju działają banki

Wielu Polaków ma problem ze zdolnością kredytową w bankach. Pozostaje im wówczas skierować swoje kroki do firm oferujących pożyczki krótkoterminowe
Wielu Polaków ma problem ze zdolnością kredytową w bankach. Pozostaje im wówczas skierować swoje kroki do firm oferujących pożyczki krótkoterminowe 123rf.com
Według ekspertów KPMG mamy jeden z najwyższych w Europie potencjałów do jego dalszego rozwoju. W głównej mierze to „zasługa” wysokiego oprocentowania rodzimych banków, które dodatkowo stawiają klientom duże wymagania. Dlatego rynek pożyczek krótkoterminowych, bo o nim mowa, staje się w naszym kraju rosnącą w siłę alternatywą wobec sektora bankowego.

Na liście krajów o najlepszych warunkach i perspektywach dla rynku pozabankowych usług finansowych Polska znajduje się w ścisłej czołówce, obok takich państw jak Węgry, Słowenia, czy Irlandia. W stworzonym przez KPMG Indeksie Alternatywnego Rynku Pożyczkowego (ALI) w 10-punktowej skali przyznano jej wynik 5,8 pkt. Należy przy tym do najbardziej obiecujących miejsc w Europie dla fintechów, czyli nowoczesnych technologicznie firm finansowych.

Według danych Biura Informacji Kredytowej z usług sektora pozabankowego korzysta rocznie 1,5 mln osób, natomiast wartość niskokwotowych pożyczek – do 4 tys. złotych – wyniosła w zeszłym roku 10 mld zł, z czego jedna czwarta przypada na firmy oferujące właśnie pożyczki krótkoterminowe. W przypadku finansowania do kwoty 1 tys. zł ich udział rynkowy zbliża się do połowy łącznego finansowania banków i firm pożyczkowych.

WYWIAD Z PREZES MILOAN POLSKA

Już ponad 1/4 pożyczek o kwocie nieprzekraczającej 4 tys. złotych stanowią pożyczki krótkoterminowe. Udzielające je firmy coraz intensywniej rywalizują o pozyskanie nowych klientów, a jest o kogo walczyć – około miliona Polaków corocznie pożycza pieniądze na bieżące czy najbliższe wydatki. Nawet 25 proc. tych pożyczek udzielanych jest przez internet lub telefon. O rynku pożyczek krótkoterminowych rozmawiamy z Beatą Szwankowską, prezes Miloan Polska.

Jak obecnie wygląda rynek pożyczek krótkoterminowych w Polsce?

Rynek klientów branży pożyczkowej liczy około 1,5 miliona osób. Jednocześnie istnieje na rynku wiele podmiotów, które ze sobą rywalizują i starają się przyciągnąć do siebie nowych klientów. Powszechną praktyką jest udzielanie pierwszych pożyczek do 30 dni bez opłat prowizyjnych i odsetek – taką ofertę posiada już większość najważniejszych graczy na rynku.

Jak w takim razie na tym tle się wyróżnić?

Sprawa na pewno nie jest prosta. Pozycja firmy na rynku powinna być budowana latami. Kiedy Miloan wchodził na rynek polski, byliśmy częściowo anonimowi. Wiedzieliśmy, że musimy przedstawić ofertę finansową, która nie będzie odbiegała od naszej konkurencji. Zastanawialiśmy się również, co jest największą bolączką ludzi, którzy potrzebują szybkiego zastrzyku gotówki. Okazało się, że są nią formalności, które należy spełnić podczas procesu ubiegania się o pożyczkę.

Stąd obecność w internecie?

Internet jest obecnie standardem. Najważniejszą kwestią jest prostota i przejrzystość warunków. Wypełnienie naszego formularza online zajmuje zaledwie kilka minut. Wymagany jest jedynie dowód osobisty oraz posiadanie własnego konta bankowego, a także adresu mailowego. W Miloan nie wymagamy dodatkowych dokumentów ani zaświadczeń o zarobkach, a sama procedura weryfikacji danych jest bardzo szybka i odbywa się online.

Kto najczęściej korzysta z usług Miloan?

Są to zarówno osoby młodsze, jak i emeryci. Każdej płci, o różnym stopniu wykształcenia. Najczęściej pochodzące z miast. Jednak patrząc statystycznie, w Miloan są to głównie osoby młode, potrzebujące najczęściej natychmiastowego zastrzyku gotówki, jednocześnie nieposiadające odpowiednich zdolności kredytowych do zaciągnięcia pożyczki w banku. Natomiast z analiz BIK wiemy, że nawet 80 proc. pożyczkobiorców posiada jednocześnie kredyty w sektorze bankowym.

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, rynek jest chłonny, pojawiają się na nim kolejne podmioty udzielające pożyczek. Jaka będzie jego przyszłość?

Przyszłość oczywiście nie jest pewna i zależy w dużej mierze od rozwiązań prawnych. W ostatnim czasie za sprawą zapowiedzi obostrzenia regulacji przez Ministerstwo Sprawiedliwości dynamika spadła, a kolejni gracze mogą mieć obawy przed wejściem na rynek. Zmiany dokonują się od kilku lat – nie tak dawno ustanowiono m.in. limity maksymalnych kosztów pozaodsetkowych, co w mojej ocenie było dobrym krokiem.

Dlaczego?

Dzięki temu branża zyskała na wiarygodności, a klienci gwarancje bezpieczeństwa. Jednak wzrastająca niepewność co do przyszłości działań legislacyjnych niepokoi zarówno właścicieli firm, jak i pracowników.

Jakie mogą być skutki dalszego zaostrzania regulacji na rynku pożyczkowym?

Obecnie firmy pożyczkowe zatrudniają łącznie co najmniej 20 tys. osób. W przypadku surowych regulacji część podmiotów zwyczajnie nie wytrzyma presji, może dojść do załamania rynku i masowych zwolnień. Nie należy zapominać, że dobrze funkcjonująca branża pożyczkowa to również spory zysk dla państwa. Co roku zasilamy budżet miliardem złotych z tytułu podatków!

Pożyczki pozabankowe pozostają często jedyną opcją dla grupy ponad miliona osób niemających zdolności otrzymania kredytu w bankach. Są to tzw. „wykluczeni finansowo’’, przed którymi brak pracy „na etat”, lub raczkująca własna działalność gospodarcza w parze z surowymi wymaganiami banków tworzą ogromną barierę na drodze pozyskiwania kredytów bankowych w Polsce.

Z jednej strony – dzięki niskiemu wskaźnikowi niespłaconych kredytów, związanemu z wysokimi wymaganiami, polskie banki należą do najsprawniej działających w Europie, z drugiej zaś – sporo rodaków wypada z kręgu osób mających możliwość wsparcia się kredytem bankowym. Siłą rzeczy systematycznie powiększa to grupę docelową firm, które oferują alternatywne sposoby pożyczania pieniędzy.

W rozwoju rynku pożyczek krótkoterminowych problem widzą rządzący. Zastopować ma go przygotowany przez Rządowe Centrum Legislacyjne projekt nowelizacji tzw. ustawy antylichwiarskiej. Przedstawiciele branży twierdzą, że nie był on poprzedzony żadnymi konsultacjami społecznymi, i obawiają się niebezpieczeństwa ze strony potencjalnie narzuconych wysokich limitów kosztów pozaodsetkowych, które w znacznym stopniu mogą ograniczyć rentowność ich działalności.

Artykuł powstał we współpracy z Miloan Polska.

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...