Bogna Cichowska-Duma: innowacyjne firmy farmaceutyczne działają na rzecz rozwoju medycyny

Bogna Cichowska-Duma, dyrektor generalna INFARMY.
Bogna Cichowska-Duma, dyrektor generalna INFARMY. INFARMA
Dzięki innowacyjnym firmom farmaceutycznym, które prowadzą badania i rozwijają nowe leki, pacjenci mają coraz więcej opcji terapeutycznych, które ratują życie wielu chorym a innym poprawiają znacznie jego jakość. Te firmy zrzesza w Polsce Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA. Dyrektor generalna INFARMY Bogna Cichowska-Duma mówi naTemat o tym, co firmy te mają do zaoferowania pacjentom i jakie problemy w najbliższym czasie chcą rozwiązywać.

Od niemal roku jest Pani dyrektorem generalnym Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA. Jak jest Pani wizja INFARMY?



Jest dla mnie ważne, by INFARMA była liczącym się partnerem, zarówno dla przemysłu, środowiska biznesu, jak i administracji. Jako związek dążymy do tego, aby polscy pacjenci mieli zapewniony stały i szeroki dostęp do innowacyjnych terapii. Chcemy tak kształtować środowisko biznesowe, ekonomiczne i legislacyjne, żeby wytworzyć w Polsce klimat sprzyjający wprowadzaniu rzeczywistych, przynoszących wymierną wartość dodaną innowacji w zdrowie.

Jestem przekonana, że najlepsze rozważania najlepiej jest wypracowywać na drodze dialogu i współpracy, dlatego tak istotne dla mnie jest, aby INFARMA była czynnie zaangażowana w debatę publiczną na temat kształtu systemu ochrony zdrowia w naszym kraju.

Czasem wydaje się, że ciężko jest o rozwiązania, które będą akceptowalne dla wszystkich stron - w tym m.in. publicznej i prywatnej…

Reprezentuję firmy, które dostarczają pacjentom nowe, coraz skuteczniejsze i bezpieczniejsze leki, o których niezaprzeczalnej wartości medycznej nie musimy nikogo przekonywać. Między innymi dzięki działalności naszych firm możliwy jest postęp w medycynie. Z badań prowadzonych pośród 30 krajów OECD wynika że w latach 2000-2008, przyrost spodziewanej długości życia wyniósł ponad 1,74 roku. Szacuje się, że nowe, innowacyjne leki są odpowiedzialne za ponad 70 proc. tego wzrostu.

Prowadzimy z Ministerstwem Zdrowia konstruktywny dialog o tym, w jakim zakresie możemy plasować nasze leki w przyjętych schematach leczenia, możliwych do sfinansowania przez NFZ. Wskazujemy rozwiązania, które warto finansować , które mogą przynieść realne korzyści dla polskich pacjentów, a które jednocześnie zmieszczą się w budżecie, którym dysponuje system ochrony zdrowia w Polsce. Wskazujemy w jaki sposób zwiększając wydatki na innowacyjne farmakoterapie może z korzyścią dla pacjenta znacznie zaoszczędzić w innych obszarach - np. hospitalizacji i opiece długoterminowej lub ograniczając tzw. koszty pośrednie chorób.

Jak to jest z innowacyjnymi firmami farmaceutycznymi. Czy innowacja w tych firmach ogranicza się tylko do wynalezienia i produkcji nowych leków?

Z pewnością wynalezienie leku to gwarancja postępu medycyny, poprawy jakości życia ludzi i DNA firm innowacyjnych. Jednak o innowacjach możemy też mówić w szeregu procesów mających miejsce w tych firmach - w zarządzaniu zasobami ludzkimi i projektami, w metodach szkoleń pracowników, w produkcji, usprawnieniach w funkcjonowaniu firm czy nawet w działaniach promocyjnych i edukacyjnych. Uważam, że rozwój kultury zarządzania, który rozpoczął się w Polsce w latach dziewięćdziesiątych, w dużej mierze zawdzięczamy firmom zagranicznym, które pojawiły się na polskim rynku. Know-how dostaliśmy wraz z wejściem tych firm do Polski. I to jest istotna wartość dodana dla polskiej gospodarki, choć mniej o niej się mówi.
Jednak często pojawiają się opinie, że w dużych firmach farmaceutycznych, pracownicy muszą przestrzegać sztywnych ram, procedur.

Są oczywiście obszary, w których przestrzeganie sztywnych procedur jest konieczne. Należą do nich np. raportowanie działań niepożądanych i związana z nimi cała sfera bezpieczeństwa pacjenta, czy obszar badań klinicznych. Procesy te muszą być odpowiednio wystandaryzowane, zgodne z dobrymi praktykami badań klinicznych i raportowania działań niepożądanych.

Kolejnym bardzo precyzyjnie uregulowanym obszarem jest współpraca z przedstawicielami zawodów medycznych. Ze względu na szczególny obszar jakiego one dotyczą, wszystkich pracowników obowiązują rygorystyczne reguły etyki pracy. Tu nie ma i nie będzie ani kompromisów, ani elastyczności.

Natomiast są obszary, w których otwartość na nowoczesne, kreatywne rozwiązania i ciągłe doskonalenie są pożądane - dotyczy to nie tylko procesów opracowywania nowych cząsteczek, procesów produkcyjnych ale też procesami zarządzania zasobami, szkoleń czy ścieżek awansu. Taka kreatywna organizacja, ma dużo większą tolerancję dla prób konstruowania różnorodnych rozwiązań, z których w razie potrzeby można się wycofać. Można to nazwać tolerancją dla poszukiwań. Wchodzi się w pewien projekt, ale jeśli widzimy, że na pewnym etapie droga, którą obraliśmy nie jest właściwa, to możemy się z niej wycofać i ponownie rozpocząć proces analizy i poszukiwania lepszych ścieżek.

A jak to wygląda w INFARMIE?

W INFARMIE mamy tematyczne grupy robocze, w ramach których spotykam się z menadżerami firm - członków z różnych obszarów. To są bardzo samodzielni eksperci, którzy nadają kierunek działaniom grup. Doskonale wiedzą, co jest ważne w obszarze powierzonym im przez firmę. Bardzo popieram taki sposób zarządzania - wyznaczanie zadań i pozostawienie dużego marginesu swobody w zakresie sposobu realizacji zadania. To daje większą motywację, większe zaangażowanie w pracę i przynosi prawdziwą satysfakcję.

INFARMA jest jednym z uczestników rynku ochrony zdrowia w Polsce. Co Pani zdaniem w polskim systemie ochrony zdrowia należałoby zmienić?

Najistotniejszą kwestią, nad którą pracuję od czasu objęcia stanowiska dyrektora generalnego INFARMY to budowa wzajemnego zaufania. Uważam, że zaufanie jest podstawą do prowadzenia dialogu. Postrzegam to jako duże wyzwanie, ale też istotną potrzebę. Mam wrażenie, że organy państwowe i pracownicy administracji państwowej obawiają się współpracy z przemysłem farmaceutycznym. Niepotrzebnie. Prowadząc mądry dialog jesteśmy w stanie wspólnie wypracowywać najlepsze rozwiązania, uwzględniające zarówno potrzeby pacjentów, przemysłu, jak i możliwości systemowe.

Czy są funkcjonujące rozwiązania prawne w systemie ochrony zdrowia, które Pani zdaniem wymagają pilnych zmian?

Kluczowe wydaje się skrócenie czasu oczekiwania pacjentów w Polsce na dostępność do nowych, przebadanych i zarejestrowanych leków, co oznacza potrzebę usprawnienia procesu refundacji.

Weźmy za przykład część nowoczesnych leków stosowanych w chorobach autoimmunologicznych, które czekają na refundację w kolejnych wskazaniach, a mogłyby znacznie poprawić jakość życia pacjentów i przywrócić ich do pracy czy nowoczesne leki na cukrzycę, które wciąż nie są refundowane, pomimo ich udowodnionego wpływu na spadek liczby zdarzeń hipoglikemii, zredukowania liczby amputacji stóp w wyniku powikłań cukrzycy czy redukcji liczby zgłaszanych zdarzeń sercowo-naczyniowych. To tylko niektóre przykłady, niektóre obszary terapeutyczne. Niezbędne są zmiany systemowe w obszarze onkologii, by pacjenci cierpiący na nowotwory mogli być leczeni tak, jak w innych krajach UE.

Jako branża oczekujemy też zapowiadanych rozwiązań prawnych, stabilnych i trwałych warunków do inwestowania w polską gospodarkę.

Co należałoby poprawić w ustawie refundacyjnej?

Jedną z istotnych kwestii poprawa efektywności procesu ubiegania się o refundację. Weźmy na przykład ocenę technologii medycznych prowadzonych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Korzystny dla obu stron byłby udział w pierwszej, jawnej części posiedzenia Rady na której prezentowany jest wniosek, wnioskodawcy, czyli firmy, która wnioskuje o ocenę produktu. Przedstawiciel firmy mógłby odpowiadać bezpośrednio na pytania i wytłumaczyć zagadnienia, co do których Rada może mieć wątpliwości.

Teraz całe postępowanie jest niejawne, a wniosek prezentowany jest wewnętrznie przez pracowników AOTMiT, którzy nie zawsze potrafią wyczerpująco odpowiedzieć na pytania dotyczące produktu. Taka prosta zmiana spowodowałaby, że decyzje AOTMiT byłyby bardziej merytoryczne, pogłębione. Jest więcej takich prostych zmian które proponujemy a które są w interesie wszystkich stron - i administracji i przemysłu i przede wszystkim pacjenta, bo powodują że proces jest szybki i skuteczny.

No właśnie pacjent. Czy innowacyjne firmy farmaceutyczne, oprócz oczywiście nowych leków, mogą coś jeszcze zaproponować pacjentowi?

Trzeba jasno zaznaczyć, że Prawo Farmaceutyczne i procedury wewnętrzne firm zabraniają kierowania jakichkolwiek przekazów marketingowych do pacjenta dotyczących leków wydawanych na receptę. Taki bezpośredni kontakt nie jest możliwy.

Natomiast występują określone sytuacje, kiedy taki kontakt jest zasadny a nawet konieczny ze względu na dbałość o bezpieczeństwo terapii. Ma to miejsce przy zgłaszaniu i monitorowaniu działań niepożądanych. W tej kwestii współpracujemy z administracją rządową, tak aby pacjent mógł skutecznie i jak najszybciej zgłosić każde działanie niepożądane stosowanego leku. Dostajemy informacje zwrotną dotyczącą naszych produktów wprost od pacjentów. Te informacje wpływają bezpośrednio na dalsze postępowanie z produktem, m.in. na zapisy w ulotkach lekowych.

Niezmiernie ważne są również badania kliniczne, tym bardziej, że w Polsce mamy opóźniony względem wielu krajów europejskich dostęp do nowoczesnych terapii. Badania kliniczne są korzystne dla wszystkich stron. W końcu to firmy prowadzące badania finansują drogie terapie, bez obciążania budżetu Ministerstwa Zdrowia. Udział w badaniach innowacyjnych leków to często ostatni ratunek dla pacjenta, który może otrzymać najnowocześniejszą terapię wraz z pełnym wsparciem w zakresie diagnostyki i prowadzeniem leczenia przez cały okres badań klinicznych.

Pacjent jest dla nas najistotniejszy i to o nim myślimy już na poziomie zarządczym, przy planowaniu prac zmierzających do opracowywania nowych cząsteczek. Ukierunkowujemy swoje działania na najważniejsze obszary z niezrealizowanymi potrzebami medycznymi. W wielu naszych firmach mamy pacjenckie komórki doradcze, które pomagają nam określić te obszary. Rola pacjentów jest coraz istotniejsza w kształtowaniu innowacji.

Pacjenci, szczególnie chorzy na nowotwory, często poszukują swojej szansy właśnie w badaniach klinicznych.

Tak, to prawda. Pacjenci, szczególnie onkologiczni poszukują często aktywnie możliwości udziału w badaniach nowych preparatów. Tu warto podkreślić że badania kliniczne to niezaprzeczalna wartość zarówno dla systemu - pełne koszty leczenia i diagnostyki ponosi firma - jak i dla pacjenta, który ma dostęp do najnowocześniejszego leczenia jeszcze nie objętego refundacją. Pacjenci biorą udział w badaniach leków zaaprobowanych przez Komisje Etyczną, a grupa porównawcza do badanego leku dostaje najlepsze dostępne leczenie, więc absolutnie nie jest możliwa sytuacja, której czasem obawiają się pacjenci, że ktokolwiek z uczestniczących w badaniu nie otrzyma właściwego dla danej jednostki chorobowej leczenia.

W ramach badań klinicznych prowadzonych w Polsce corocznie szansę na dostęp do nowych opcji terapeutycznych ma ok. 34 000 pacjentów. Szacuje się, że ok 4 proc. chorych onkologicznych korzysta z takiej możliwości.

Innowacyjne firmy farmaceutyczne coraz bardziej angażują się społecznie. W jakich obszarach najczęściej?

Dla naszych firm bardzo ważna jest edukacja w zakresie profilaktyki chorób oraz dostępnych metod leczenia, a także w zakresie skutecznej współpracy pacjenta z lekarzem, która przyczynia się do poprawy skuteczności leczenia. Wspieramy także popularyzację wiedzy na temat praw pacjenta. Dodatkowo część firm prowadzi warsztaty, staże dla studentów i uczniów dotyczące innowacji. Umysły młodych są najbardziej chłonne i skłonne do kształtowania kreatywnego podejścia do świata.

Angażujemy się również w projekty mające na celu edukować młodzież do roli przyszłych managerów. Ale nasze firmy, jako odpowiedzialne społecznie realizują też inicjatywy proekologiczne. Warto również wspomnieć o wolontariatach realizowanych przez firmy. W ramach tych programów firmy przeznaczają określone środki finansowe, a pracownicy angażują swój czas w pomoc lokalnym społecznościom czy określonym grupom potrzebujących.

Jako organizacja córka europejskiej EFPIA, jesteśmy również zaangażowani w bardzo cenną inicjatywę na poziomie europejskim, w której w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego ponad 5 mld euro przeznaczanych jest się na badania obszarów niezrealizowanych potrzeb medycznych. O te granty mogą ubiegać się dla zespoły akademickie, instytuty badawcze, organizacje pacjentów, organizacje pozarządowe, szpitale, małe i średnie przedsiębiorstwa oraz inne jednostki z najróżniejszych obszarów specjalizacji z całej Europy. Również Polacy biorą udział w tych projektach. Projekty IMI przyczyniają się do postępów w opracowywaniu nowych terapii w różnych obszarach.
Angażujecie się również w walkę z fałszowaniem leków. Jest pani prezesem Krajowej Organizacji Weryfikacji Autentyczności Leków KOWAL. Jak zamierzacie pomóc pacjentom, żeby nie trafiali na groźne dla ich zdrowia i życia podrabiane leki?

Temat jest ważny, ponieważ zjawisko fałszowania leków nasila się. Do tej pory myśleliśmy, że dotyczy głównie Afryki i Azji, ale coraz częściej mamy dowody na to, że ma ono miejsce również tutaj, na naszym podwórku.

Dotyczy to na razie na szczęście w bardzo małej skali obrotu aptecznego czy leczenia szpitalnego, ale zagrożenie jest jednak realne. Ze względu na poważne ryzyko dla zdrowia i życia pacjentów sprawa ta łączy wiele stron - zarówno innowacyjne jak i generyczne firmy farmaceutyczne, organizacje pozarządowe, a także administrację państwową odpowiedzialną za obszar leków oraz organizacje zrzeszające pacjentów.

Wszyscy chcemy uszczelnić obszar dystrybucji leków, i tym właśnie będzie zajmowała się organizacja KOWAL. Zgodnie z dyrektywą europejską - bo problem ma wymiar europejski, a nawet światowy, zostanie stworzony odpowiedni system informatyczny, dzięki któremu pacjent będzie pewny, że kupując lek w aptece kupuje preparat niepodrobiony.

Działania KOWAL stanowią tylko jeden z elementów większej układanki. Dzięki wdrażanemu systemowi informatycznemu będziemy w stanie zabezpieczyć tzw. legalny łańcuch dystrybucji leków. A gros z tych fałszowanych, bo aż 50 proc. kupowanych jest w internecie.

Dlatego tak ważne jest budowanie świadomości społecznej na temat zagrożeń z tym związanych. Planowane są szeroko zakrojone działania edukacyjno-informacyjne skierowane do pacjentów.

Jest Pani dyrektorem generalnym organizacji, która zrzesza 28 dużych firm innowacyjnych. Czy znajduje Pani czas na coś poza pracą?

Prawie od zawsze byłam menadżerem. Jako menadżer myślę o stojących przede mną i moim zespołem zadaniach nie tylko od 9.00 do 17.00, wiem z doświadczenia że w każdym momencie mogą przyjść do głowy rozwiązania skomplikowanych problemów. Jednak oczywiście chcę też odpoczywać, bo tylko świeży umysł jest w stanie efektywnie pracować.

Musi to jednak być odpoczynek aktywny, który nie pozwala na nudę i nie zostawia miejsca na myślenie o pracy. W domu odpowiednią dawkę emocji oraz spraw do załatwienia zapewnia mi rodzina. W okresie wakacyjnym wybieram czynny odpoczynek, taki lubię najbardziej.
Najbardziej lubię wyjazdy w góry i pokonywanie tras, które są wyzwaniem i w które muszę się zaangażować. Wtedy nie da się myśleć o pracy.

Które góry są tymi ulubionymi?
Właściwie każde. Kiedyś chodząc po polskich górach marzyłam o Himalajach, i w końcu tam dotarłam. Teraz z powrotem najbardziej ukochane są Tatry, do których ciągle wracam.

Kocham to, co znajome, oswojone, ale lubię też nowe miejsca i nowe wyzwania. Sprawdza się to zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym. Dużą radość daje mi poznawanie nowych kultur, nowych wartości. To bardzo rozwija. Szanuję różnorodność i staram się być szczerze tolerancyjna.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...