Ten wirus sprawia, że noworodek dusi się. Choroba zagraża szczególnie wcześniakom. Nie można oszczędzać na profilaktyce

Wirus RS zagraża wszystkim noworodkom, ale szczególnie wcześniakom.
Wirus RS zagraża wszystkim noworodkom, ale szczególnie wcześniakom. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Neonatolodzy mówią, że jeśli ktoś widział maleńkie dziecko, które się dusi, nie zapomni tego widoku do końca życia. Tymczasem jednym z pierwszych objawów zakażenia wirusem RS u niemowląt urodzonych przedwcześnie jest bezdech. Te donoszone są apatyczne, gorączkują i nie chcą jeść. U szczególnie słabych niemowląt, powinno się stosować profilaktycznie tzw. bierną immunizację. Niestety nie wszystkie wcześniaki są objęte programem profilaktycznym. Sezon zakażeń wirusem RS niedługo się rozpocznie - w Polsce trwa od października do kwietnia.

Jak podają neonatolodzy, dwukrotnie wzrosła liczba wcześniaków hospitalizowanych z powodu zakażeń wirusem RS w sezonie 2016/2017 w porównaniu do poprzednich lat. Tylko w województwie mazowieckim liczba ta wzrosła z 545 w sezonie 2015/16 do 1081 w sezonie 2016/17. Ponad 80 proc. hospitalizowanych niemowląt nie ukończyło 6. miesiąca życia, a do zakażeń dochodziło najczęściej między 5. a 16. tygodniem życia dziecka.



Najczęstsza przyczyna zakażeń
Hospitalizacje związane z wirusem RS odnotowano zarówno w oddziałach noworodkowych, jak i niemowlęcych, i ogólnopediatrycznych. W sezonie 2016/2017 zmarło przynajmniej sześcioro dzieci z tego powodu - wynika z "Raportu dotyczącego zakażeń wirusem syncytium nabłonka oddechowego (RSV) w sezonie 2016/17” opracowanego przez Krajowy Nadzór Neonatologiczny.

– Wirus RS jest w Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, najczęstszą przyczyną zakażeń układu oddechowego w grupie dzieci poniżej 5. roku życia wymagających leczenia szpitalnego. Jest też odpowiedzialny za większość przypadków zapaleń oskrzelików i zapaleń płuc występujących u dzieci w dwóch pierwszych latach ich życia. Do zakażeń dochodzi najczęściej już po wypisie dziecka ze szpitala. Zakaża się od rodzeństwa lub osób dorosłych, u których ten wirus powoduje jedynie niegroźną infekcje górnych dróg oddechowych – tłumaczyła podczas konferencji prasowej prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich, konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii.

Syncytialny wirus nabłonka oddechowego (RSV) jest wysoce zakaźny i powoduje infekcje u ponad 80 proc. dzieci do 2. roku życia. O ile u dzieci urodzonych o czasie i osób dorosłych może wywołać łagodny nieżyt górnych dróg oddechowych, o tyle dla dzieci urodzonych przedwcześnie może być śmiertelnie groźny. Zakażenie wirusem RSV jest istotną przyczyną zgonów niemowląt w krajach rozwiniętych. Infekcje u wcześniaków wywołane tym wirusem mogą powodować konieczność hospitalizacji w oddziałach intensywnej terapii ze względu na niewydolność oddechową, zagrożenie zatrzymania oddychania i konieczność stosowania wentylacji mechanicznej.
Prof. dr hab. n. med. Ewa Helwich
Konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii

Nie ma szczepień przeciwko temu wirusowi, można tylko zastosować profilaktykę. Okres wylęgania to od 5 do 8 dni. Natomiast okres zakaźności to 1 do 21 dni. Skutki zakażenia bywają na tyle niekorzystne, że wpływają na zdrowie dziecka w późniejszych latach jego życia.

Czym później urodzone, tym lepiej
Predyspozycja do zachorowania na ciężką postać zapalenia oskrzelików wywołanego przez wirus RS jest związana z tygodniem ciąży, w którym dziecko przyszło na świat. Zgodnie z aktualnymi danymi, niemowlęta urodzone między 29. a 32. tygodniem ciąży trzykrotnie częściej wymagają leczenia w oddziale intensywnej terapii niż wcześniaki urodzone w 35. tygodniu ciąży.

Nie opracowano jeszcze skutecznej szczepionki przeciwko wirusowi RS. Możliwa jest natomiast tzw. immunizacja bierna, czyli podawanie dziecku gotowych przeciwciał. Obecnie z programu profilaktyki mogą skorzystać niemowlęta urodzone przed 28. tygodniem ciąży i wszystkie dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną. Lek podawany jest ambulatoryjnie w wybranych akredytowanych ośrodkach. Nie ma możliwości podawania leku w trakcie hospitalizacji dziecka co, według ekspertów, może utrudnić niezbędną profilaktykę.

W raporcie podsumowującym sezon zakażeń wirusem RS 2016/2017 autorzy przedstawili rekomendacje, których wdrożenie mogłoby pomóc w zapobieganiu tym zakażeniom w kolejnych latach.

Ich zdaniem niezbędne jest rozszerzenie programu profilaktyki zakażeń wirusem RS i objęcie nim wcześniaków urodzonych między 29. a 32. tygodniem ciąży, ze względu na kilkukrotnie wyższą zachorowalność i śmiertelność w tej grupie dzieci, w porównaniu z noworodkami urodzonymi o czasie. Uważają także, że profilaktykę powinny otrzymać noworodki z wadą serca.

Specjaliści postulują też o wprowadzenie możliwości immunizacji dzieci zakwalifikowanych do programu również w trakcie hospitalizacji, a nie tylko ambulatoryjnie, tak aby zmniejszyć ryzyko zakażenia. Należy zwiększyć liczbę ośrodków akredytowanych do prowadzenia profilaktyki oraz wprowadzić możliwość stosowania profilaktyki poekspozycyjnej u dzieci, które miały w oddziale szpitalnym kontakt z dzieckiem, u którego stwierdzono zakażenie wirusem RS.

– Wirus RS jest na liście patogenów alarmowych. Jeśli na oddziale mamy noworodka, który jest chory, musimy zastosować profilaktykę u innych, do tej pory zdrowych, dzieci. Zgodnie z obowiązującymi regułami powinniśmy dziecko wypisać i ambulatoryjnie poddać profilaktyce. To jest niemożliwe. Oczywiście podajemy lek, tyle że jego koszt obciąża budżet szpitala – wyjaśniała prof. Helwich.

Zdaniem lekarzy trzeba też częściej wykonywać testy w kierunku RSV u dzieci hospitalizowanych z powodu infekcji dróg oddechowych (w tej chwili w niektórych województwach testy są wykonywane w zaledwie 20 proc. oddziałów niemowlęcych). Neonatolodzy uważają również, że należy stworzyć Rejestr Zakażeń RSV w Polsce w celu monitorowania sytuacji epidemiologicznej.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...