"Ciągle płaczę ze wzruszenia". Poprosiła o pomoc z zawstydzeniem. To, co się stało, przerosło najśmielsze oczekiwania

"Ciągle płaczę ze wzruszenia". Poprosiła o pomoc ze wstydem. To, co się stało, przerosło najśmielsze oczekiwania.
"Ciągle płaczę ze wzruszenia". Poprosiła o pomoc ze wstydem. To, co się stało, przerosło najśmielsze oczekiwania. Fot. Facebook.com/ Gia LaModa
Jej apel poruszył tysiące serc, czego ona się zupełnie nie spodziewała. Dziś dziękuje wszystkim, którzy w jakikolwiek ciepły sposób zareagowali na jej prośbę i mówi skromnie: "nie zasłużyłam na to wszystko". Z zawstydzeniem podkreśla, że absolutnie "nie chciała grać chorobą", ale nie widziała innego wyjścia z sytuacji. Dziś wychodzi na prostą. Pod każdym względem. I ma jeszcze siłę, aby pomagać innym.

Zanim dopadł ją rak piersi, pracowała po 12 godzin dziennie prowadząc firmę, która stworzyła 3 marki odzieżowe oraz posiadając 11 butików. Gdy zachorowała na raka piersi, starała się utrzymać to tempo, ale nie udało się. Skutek był taki, że pojawiły się problemy finansowe, długi, wezwania do zapłaty, ostrzeżenia, groźby konfiskaty towaru. Z powodu wierzytelności zamknęła kilka butików. Gdy to nie rozwiązało problemu, a w galeriach nikt nie chciał rozłożyć długu za wynajęcie powierzchni handlowej na raty, na Facebooku zamieściła prostą prośbę: o odwiedzenie sklepów (pisaliśmy o tym tutaj).

Drogie Klientki proszę Was o pomoc. Jest mi wstyd, że muszę to robić..... Firma jest na krawędzi. Od stycznia choruje...

Opublikowany przez Gia LaModa na 19 września 2017
Prośba przemknęła po sieci lotem błyskawicy. Reakcja ludzi była niesamowita. W rozmowie z naTemat autorka apelu, Joanna Szewczyk, przyznaje, że czegoś takiego nie spodziewała się w najśmielszych marzeniach.



Czyta Pani te wszystkie komentarze?

Czytam i płaczę, bo to wzruszające, że jest tak dużo dobrych, życzliwych ludzi w Polsce. Dostaję mnóstwo wiadomości. Nie nadążam odpisywać. Ale na wszystkie spróbuję odpisać. Bardzo chcę podziękować tym wszystkim ludziom.

Ale słowa wsparcia to nie wszystko, prawda?

Pomoc działa niesamowicie. W większości sklepów zaobserwowałam zwiększony ruch. Jedna z galerii, Galeria Metro na Ursynowie, zgodziła się rozłożyć dług na raty, za co bardzo chciałabym podziękować. Mnóstwo ludzi chce mi pomóc w różny sposób: przy wysyłkach, wykupując domenę w internecie. Ja tej pomocy nie mogę przyjąć. Zgodziłam się tylko na plakaty.

To wszystko, co się dzieje... Ja na to nie zasłużyłam. Ja chciałam tylko poprosić moje dawne stałe klientki, żeby sobie o mnie przypomniały. Liczyłam, że niektóre wrócą, zajrzą, może im się coś spodoba. Nie sądziłam, że zrobi się coś takiego... Nie jestem nawet w stanie określić tego, co się stało...

Kochani <3 <3 <3 Dzięki Wam zaczyna się dziać <3 <3 Zarząd GALERII METRO zgodził się rozłożyć płatność na RATY!!!...

Opublikowany przez Gia LaModa na 21 września 2017
Pod względem finansowym wychodzi Pani na prostą. A choroba? Na jakim jest Pani etapie pod tym względem?

Ja już jestem zdrowa. Tak mi się przynajmniej wydaje. Nie wiem, czy mój onkolog by to potwierdził, ale ja się tak czuję. Z badań wynika, że chemia zniszczyła nowotwór całkowicie. Choroba pojawiła się w styczniu, teraz zaczynam radioterapię, przede mną pięć lat terapii hormonalnej. Oczywiście jest trochę niedogodności, ale o nich nawet nie warto wspominać. Mnie choroba nie złamała.

Ale chyba nie jest Pani w stanie pracować tak, jak wcześniej.

Owszem, po chemii było bardzo ciężko. Był taki czas, że leżałam i nic kompletnie nie byłam w stanie zrobić. To, że nie mogłam pracować, było najgorsze...

Jak zauważyłem, wcześniej miała Pani tych stoisk z modą całkiem sporo – do niedawna 11 butików. Jednoosobowo Pani tym dowodzi?

Tak, sama. 

To ile godzin dziennie musiała Pani wcześniej pracować?

Pracowałam od poniedziałku do piątku po 12 godzin i jeszcze w soboty parę godzin. Pewnie wiele osób pomyśli, że to przynosiło jakieś niesamowite pieniądze, ale bez przesady. To są malutkie butiki, 20-50 m kw., w niedużych galeriach.

Zaczynałam od zera, od sklepu w piwnicy u rodziców. Spędziłam w tej piwnicy rok. Potem wszystko, co zarabiałam, inwestowałam w kolejne butiki. A biznes to nie jest samograj. Kiedy nie byłam w stanie wszystkiego dopilnować, musiały się pojawić kłopoty. Owszem, miałam oszczędności, ale musiałam je zainwestować w towar. Gdyby zabrakło towaru, nie byłoby na czym robić obrotu. Wiedziałam też, że muszę zapłacić pracownikom. No i jeszcze podatki, bo gdybym ich nie zapłaciła, to już byłby zupełnie koniec. Kłopot jest z ZUS-em. I przyznaję, na opłacenie czynszów faktycznie nie starczało i dług urósł.

A ci, którzy Pani tę powierzchnię wynajmowali, nie chcieli choćby rozłożyć tych długów na raty? Mimo Pani choroby?

Ale oni o niczym nie wiedzieli. Ja o mojej chorobie nie mówiłam raczej na zewnątrz. Nie opowiadałam moim klientkom, że mam raka. Nie chciałam grać chorobą. Potem powiedziałam może dwóm czy trzem osobom wynajmującym.

Pani o tę pomoc zwróciła się, pisząc już na wstępie, że jest Pani wstyd. Ale chyba jednak okazało się, że warto o pomoc prosić, gdy się jest rzeczywiście w potrzebie.

Tak, ale... Wie pan, trochę bałam się, jak to zostanie odebrane. Bo ja mam co do garnka włożyć. Ten apel nie był po to, żebym zarobiła kokosy. Mnie chodziło tylko o to, żeby sprzedać towar i móc spłacić długi. Nic więcej. Tych, którzy oferują mi wpłaty na konto, proszę, żeby te pieniądze przeznaczyli na innych potrzebujących.

Kochani ❤❤❤❤ Jesteście WSPANIALI ❤❤❤ Całą noc prawie nie spałam - martwiłam się tym co Wam obiecałam - sprzedażą...

Opublikowany przez Gia LaModa na 20 września 2017

Kochani !!! Nie mogę i nie chcę przyjmować od Was pieniędzy! Zapraszam tylko na zakupy, chcę tylko w ten sposób wyjść z...

Opublikowany przez Gia LaModa na 19 września 2017
Ja bym się czuła nie fair wobec ludzi, gdyby się okazało, że ja dzięki tej pomocy jakoś się strasznie rozwinęłam i mnóstwo zarobiłam.

Ale mimo wszystko, kilka sklepów musiała Pani zamknąć.

Niestety, tak. Zamknęłam 4 sklepy. I mam nadzieję, że te, które zostały, będą dochodowe. Całkiem możliwe, że rozpocznę z kolei sprzedaż internetową. Wydaje mi się, że teraz to już ze wszystkim dam sobie radę. Wiem, że jeśli zdrowie pozwoli, to dam radę na pewno.

Kochani dziekuję i jeszcze raz dziękuję! Jestem zszokowana ilością wiadomości!!! Muszę ochłonąć.. i ciągle płaczę ze...

Opublikowany przez Gia LaModa na 19 września 2017
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...