Wpadka posłanki Platformy. Pochwaliła się, jaką książkę przeczytała, ale coś jej się pokręciło

Kinga Gajewska, to posłanka PO; politolog i samorządowiec
Kinga Gajewska, to posłanka PO; politolog i samorządowiec Fot. Fanpage Kingi Gajewskiej
Kto powinien wylecieć z listy lektur? "Mnie przeszkadza jeden z poetów, pan Rymkiewicz" – mówi m.in. rozmowie z Robertem Mazurkiem w "Dzienniku Gazecie Prawnej” Kinga Gajewska, posłanka PO, politolog, samorządowiec. A potem chwali się, jakie książki czyta. Szkopuł w tym, że ma problem z nazwiskami ich autorów.

Posłanka Gajewska pytana, czy zna poezję Jarosława Marka Rymkiewicza, odpowiada, iż wie "że to wybitny poeta, ale przeszkadzają mi jego dzisiejsze wypowiedzi i wiersze o Platformie Obywatelskiej”.
Potem jest jeszcze gorzej. Gajewska mówi o książkach, które czyta. "Teraz czytam 'Populizm', nie pamiętam autorki opracowania" – wyjawia. "A jakieś powieści?" – dopytuje dziennikarz. "Właśnie skończyłam 'Annę Kareninę'" – chwali się posłanka. Ale ze wskazaniem nazwiska autora ma wyraźny problem. "Bułhakow?" – strzela. Dopiero przeprowadzający wywiad naprowadza ją na właściwy trop. "Nie, ale też Rosjanin. Lew Tołstoj". "Oczywiście, Tołstoj!" – reflektuje się Gajewska.



Źródło: dziennik.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...