Co trzecia polska firma jest zarządzana przez kobietę. One potrafią połączyć biznes z przyjaźnią

29,6% firm w kraju jest zarządzanych przez kobiety.
29,6% firm w kraju jest zarządzanych przez kobiety. Fot. Prawo autorskie: pressmaster / 123RF Zdjęcie Seryjne
Przyjaźń, misja i PR - te trzy słowa to esencja filozofii, jaką kierują się przy prowadzeniu biznesu Ewa Matusiak i Elżbieta Brzozowska. Ich firma to fenomen - zgrany zespół składa się z samych kobiet - profesjonalistek w swoim fachu, które pewnym krokiem podbijają rynek. W dodatku kierują się przy tym wyższymi wartościami.

Raport Mastercard potwierdza, że Polki są przedsiębiorcze. 29,6% firm w kraju jest zarządzanych przez kobiety. To dobry wynik, który daje Polsce 11 pozycję na świecie na 54 przebadane kraje na całym świecie i trzecią w Europie (po Rosji i Hiszpanii). Z Elżbietą Brzozowską - Dyrektor Zarządzającą i założycielką firmy ExpertPR oraz Ewą Matusiak - Dyrektor ds. Strategii i Rozwoju, rozmawialiśmy o tym, jak wyglądała ich droga do stworzenia własnej firmy, jak działa ona obecnie i dlaczego właściwie nie ma w niej mężczyzn?
Ewa Matusiak

Można stwierdzić, że zawód PRowca jest mocno kobiecy, bo kobiety są bardziej relacyjne i komunikatywne, a to podstawa naszych działań. Znamy wiele świetnych kobiet PRowców i zaledwie dwóch mężczyzn, którzy są naprawdę wybitni w tym, co robią. W marketingu te proporcje są bardziej zrównoważone, choć w ciągu lat obserwacji rynku widzimy coraz więcej kobiet sprawdzających się znakomicie w tym obszarze.



Pani Elżbieto proszę opowiedzieć o doświadczeniach, jakie zdobywała Pani przed otworzeniem firmy?

Elżbieta Brzozowska - Marzyłam o tym, by zostać lekarzem, pediatrą. Potem chciałam zostać dziennikarką, trochę współpracowałam z lokalną prasą w Płocku, z którego pochodzę. W ramach Międzywydziałowych Indywidualnych Studiach Humanistycznych na UW ukończyłam m.in. specjalizację Public Relations i Marketing Medialny. Przychodzili do nas na zajęcia praktycy PR i opowiadali o swojej pracy w różnych branżach. Jednym z gości była osoba o niekwestionowanym autorytecie w dziedzinie PRu medycznego, potem moja wieloletnia szefowa.

Była dla Pani wzorem?

E.B. To wyjątkowa kobieta, od której nauczyłam się nie tylko, jak w praktyce używać narzędzi PR, ale przede wszystkim wartości, którymi w pracy kieruję się do dziś. Są to: nawiązywanie relacji z otoczeniem w oparciu o szacunek, z myślą o długoterminowej współpracy; odpowiedzialność i uczciwość w relacjach z organizacjami i osobami, z którymi współpracuję; szybka i rzetelna informacja przekazywana dziennikarzom. Robiąc najdrobniejszą rzecz, choćby obiecując dziennikarzowi, że wrócę z informacją, pracuję na własną wiarygodność.

Zanim powstał ExpertPR, karierę zawodową zaczynała Pani w korporacji?

E.B. W 1999 roku usłyszałam o pracy w firmie farmaceutycznej – i już wiedziałam, że zdrowie i medycyna to jest właśnie ten obszar, którym chcę się zajmować. Po 18 latach pracy stwierdzam, że to, co robię, jest właśnie spełnieniem po części mojego marzenia o byciu lekarzem, po części o byciu dziennikarzem. Komunikacja nt. zdrowia, odkryć medycznych, innowacyjnych leków, kampanie edukacyjne, budujące świadomość na temat chorób i możliwości ich leczenia, współpraca ze środowiskiem medycznym, organizacjami pacjentów, dziennikarzami to do dziś mój żywioł i moja pasja. Praca w korporacjach to ogromne doświadczenie, z którego czerpię do dziś – dzięki niej doskonale rozumiem potrzeby klienta, bo byłam po drugiej stronie.

Co sprawiło, że zdecydowała się Pani otworzyć własną agencję PR i Public Affairs?

E.B. W pewnym momencie poczułam, że nie jestem człowiekiem korporacji, że chętnie będę pracowała dla korporacji, a nie wewnątrz. W 2009 roku założyłam firmę ExpertPR. Początkowo działałam sama, później wraz z nowymi projektami zaczęli pojawiać się współpracownicy. Na początku tego roku połączyłyśmy siły z Ewą Matusiak – doskonałym i bardzo doświadczonym marketing managerem, a prywatnie moją wieloletnią przyjaciółką.

Dziś ExpertPR&FarmaKoncept to prężna kobieca firma – zarządzana przez kobiety i zatrudniająca kobiety, dla której ani PR, ani marketing w obszarze zdrowia nie mają większych tajemnic, dlatego z przyjemnością dzielimy się naszą ekspertyzą z klientami.

Pani Ewo, co skłoniło Panią do podjęcia współpracy z ExpertPR?

Ewa Matusiak - W ciągu ostatnich kilku lat wielokrotnie zadawałam sobie pytanie – co dalej zawodowo? W jakim otoczeniu chciałabym pracować, co da mi możliwość dalszego rozwoju i gdzie znajdę największą satysfakcję z tego, co robię? Po 23 latach pracy po stronie korporacji farmaceutycznych dobrym kierunkiem wydało mi się przejście na stronę doradztwa i poznanie „drugiej strony” - tworzenie strategii oraz implementowanie aktywności nie tylko w dobrze znanym mi obszarze marketingu, ale również komunikacji.

Chodziło o potrzebę rozwoju?

E.M. Tak, praca w naszej firmie daje mi możliwość poznania nowych zagadnień związanych z ochroną zdrowia i kwestiami systemowymi. Wykorzystuję całe bogate doświadczenie, które zdobyłam do tej pory, ale również dużo się uczę, co jest dla mnie szczególnie cenne. Poznaję również tajemnice zarządzania firmą i czuję ogromną odpowiedzialność, jaka z tym się wiąże.

Czy relacje, jakie łączą Panią z założycielką firmy, miały wpływ na podjęcie tej decyzji?

E.M. Oczywiście oprócz względów racjonalnych duże znaczenie miały przesłanki emocjonalne. Rzeczywiście, przyjaźnimy się z Elą od lat i był to dla mnie ważny argument za podjęciem współpracy.

Jak wygląda współpraca z przyjaciółką? Praca z bliską osobą to utrudnienie czy przyjemność?

E.M. Doceniamy swoją wiedzę i kompetencje, znamy swoje silne i słabe strony, ufamy sobie, a dzięki różnicom znakomicie się uzupełniamy. Zdajemy sobie sprawę, że łączenie przyjaźni z biznesem jest ryzykowne, jednak ta świadomość działa na nas wyłącznie stymulująco – tym bardziej dbamy o dobrą komunikację, odpowiedni podział zadań i wzajemny szacunek.

Jakimi kryteriami posługiwały się Panie przy doborze współpracowników? Decydowały kompetencje, intuicja, a może właśnie płeć?

E.B. Nie dokonujemy wyborów w oparciu o kryterium płci, wyłącznie o kompetencje i potencjał kandydatów. Obie cenimy wiedzę, profesjonalizm, zaangażowanie w pracę oraz otwartość na zdobywanie nowych umiejętności. Ta gotowość do podejmowania nowych wyzwań jest dla nas bardzo istotna, głównie ze względu na szybkość zmian zachodzących w naszym otoczeniu. Oferujemy naszym klientom jak najlepsze rozwiązania – a to wymaga wiedzy, doświadczenia, otwartości i ciekawości świata.

Czy to przypadek, że wasz zespół tworzą same kobiety?

E.B. Tak się złożyło, że na naszej drodze stanęły właśnie kobiety o takim profilu osobowym i kompetencyjnym, którego szukałyśmy. Wybrane zostały właśnie ze względu na to, co już umiały, ale również w oparciu o potencjał do rozwoju. I dobrze nam w tym damskim gronie – znakomicie się rozumiemy, wspieramy, motywujemy.

ExpertPR&FarmaKoncept specjalizuje się przede wszystkim w obszarze zdrowia. Czy wiąże się z tym jakaś misja - walka o lepsze jutro?

E.M. Dla nas obu istotne znaczenie ma to, w jakim obszarze i z jakimi tematami pracujemy. Mamy ogromny szacunek do zawodów medycznych – wiedzy i umiejętności, codziennego wysiłku i odpowiedzialności, jaką ludzie w nich pracujący mają wobec każdego chorego.

Za co cenią Panie branżę farmaceutyczną?

E.M. Za postęp w medycynie, jaki dokonuje się na naszych oczach, dzięki wprowadzaniu na rynek nowych terapii oraz inwestycje dokonywane na rzecz edukacji środowiska medycznego i pacjentów. Chcemy być częścią świata, w którym istotne jest poszukiwanie nowych, coraz lepszych rozwiązań w zapobieganiu chorobom i zapewnianiu efektywnej opieki tym, którzy zachorowali.

A konkretnie?

E.B. Gdyby nie kampanie edukacyjne, które zostały zrealizowane dzięki wsparciu lub z inicjatywy firm farmaceutycznych, pacjenci nie mieliby świadomości, że z astmą można aktywnie żyć, że cytologia to konieczność, a szczepienia przeciwko HPV to skuteczna i bezpieczna forma profilaktyki raka szyjki macicy, oraz że szczepionki skojarzone to mniej bólu i łez niemowląt. To z kampanii edukacyjnych dowiadujemy się, że kobiety z zaawansowanym rakiem piersi doczekały się po wielu latach nowych leków, że wcześniaki i dzieci z wrodzonymi wadami serca zagrożone są wirusem RS, przed którym można je ochronić.

Zaangażowanie w edukację jest prawdziwą społeczną odpowiedzialnością firm, zajmujących się tym, co najważniejsze – zdrowiem ludzi.

A czy nie chodzi o zwiększenie sprzedaży leków?

E.B. Oczywiście, firmy sprzedają swoje leki i na tym zarabiają, po to są. Należy jednak docenić fakt, że znaczną część swoich zysków inwestują w badania nad nowymi lekami, długofalowe kampanie edukacyjne oraz wspieranie ważnych projektów prowadzonych przez organizacje pozarządowe. Cieszę się, że mamy swój udział w tych działaniach.

Uwagę zwracają liczne akcje prozdrowotne, które współorganizujecie. Jak wygląda wkład agencji w tego typu projekty?

E.M. Są projekty, które realizujemy dla centrów medycznych, firm farmaceutycznych - dotyczą one komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej. Organizujemy spotkania integracyjne, konferencje, szkolenia medialnie i kryzysowe. Mamy też w portfolio projekty, w które angażujemy się, bo po prostu trzeba pomóc. Nie umiałybyśmy pracować tylko dla pieniędzy, bez przekonania, bez idei.

„Wykorzystaj czas na życie” to kampania edukacyjna dla kobiet z zaawansowanym rakiem piersi. Tu znowu spotykamy się z kobiecym tematem, czy jest to celowy wybór?

E.B. Rzeczywiście, wiele kampanii dotyczy problemów zdrowotnych kobiet, ale nie boimy się żadnych tematów. Promowałyśmy Tydzień Urologii, miałyśmy przyjemność prowadzić kampanię dotyczącą bardzo wstydliwego i intymnego tematu, jakim jest przedwczesny wytrysk, a w ubiegłym roku zajmowałyśmy się kampanią “Rada na raka prostaty”. Tak więc ani szyjka macicy, ani problemy z wytryskiem nie stanowią dla nas tabu. Ważne, by odpowiednio i rzetelnie komunikować te wstydliwe, lecz jakże ważne, tematy.

A jak wygląda dzień pracy w ExpertPR - panuje swoboda czy jednak korporacyjny ład?

E.M. Mając za sobą doświadczenia w pracy w zróżnicowanych organizacjach i na różnych stanowiskach staramy się stosować jak najefektywniejsze metody współpracy i pragmatycznie podchodzić do zarządzania czasem. Kiedy zadania tego wymagają, pracujemy w trybie korporacyjnego ładu, ale kiedy tylko możemy, rozpinamy guzik marynarki. Zawsze z uśmiechem i życzliwością wobec siebie i naszych klientów. Dbamy o dobrą atmosferę i komfort pracy, bo postrzegamy je jako ważny przyczynek do skuteczności naszych działań.

Wszystkie jesteście kobietami – pracownicami, ale i matkami, jaki jest przepis na pogodzenie tych kwestii?

E.B. Wychodzimy z założenia, że praca ma być zrobiona, a dzieci zaopiekowane. Każda z nas ma na to swój patent. W dzisiejszych czasach nie ma znaczenia, gdzie znajduje się komputer – uzgodnienia z klientem będą zrealizowane na 110%, a dzieci odwiezione na dodatkowe zajęcia. Oznacza to czasami pracę w nietypowych godzinach, bo nie postrzegamy tego, co robimy jako zadania do wykonania od 9 do 17.

A atmosfera?

E.B. Lubimy razem pracować w naszym zespole, celebrujemy urodziny i święta, narodziny dzieci. Każda z nas robi coś nadzwyczajnie pysznego – blok czekoladowy, tiramisu, wafle kajmakowe – i z ważnych dla nas okazji zawsze na stole lądują te smakołyki. Lubimy się tak zwyczajnie, po ludzku, a w pracy uzupełniamy, wspieramy i ufamy sobie nawzajem.

Firma cały czas się rozwija -gdzie widzą ją Panie za 5 lat?

E.M. Bardzo korporacyjne pytanie. Na pewno chcemy pozostać w szeroko rozumianym obszarze zdrowia. Chciałybyśmy poznawać nowe obszary terapeutyczne, bo to zawsze wzbogaca rozumienie problemów oraz szans stojących przed środowiskiem medycznym i pacjentami.

Coś jeszcze?

E.M. Chciałybyśmy również rozwinąć ekspertyzę w obszarze realizacji programów zdrowotnych, bo mamy przekonanie, że są potrzebne i mogą być skuteczne – a obserwując trendy światowe, jeśli chodzi o demografię i zapadalność na choroby cywilizacyjne – wyzwań nie zabraknie.

A prywatne plany?

E.M. W perspektywie krótszej niż pięć lat, choć pewnie realizacja zajmie nam dłuższej niż rok, planujemy wspólny wyjazd do Gruzji, Wietnamu oraz w Bieszczady – co do kolejności jeszcze nie zdecydowałyśmy, szczególnie, że nasze dzieci mają różne preferencje. Po cóż byłaby nam wiedza na temat efektywnej komunikacji i negocjacji oraz skuteczność w sytuacjach kryzysowych, gdybyśmy sobie z tym nie poradziły!

E.B. Chciałabym, by moje dzieci - a mam ich czworo - wyrosły na szczęśliwych ludzi, żebyśmy z mężem mieli czas, środki i zdrowie na dalekie podróże, które kochamy i czytanie książek, które czekają w kolejce, żebyśmy rozwijając nasze firmy byli blisko naszych rodzin i wspaniałych przyjaciół, bo to w życiu najcenniejsze.

Artykuł powstał przy współpracy z ExpertPR&FarmaKoncept.

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...