Hematoonkolodzy: nie możemy dobrze leczyć pacjentów z zaawansowanym szpiczakiem plazmocytowym

Potrzebny jest dostęp do nowych terapii, żeby móc dobrze leczyć chorych na szpiczaka plazmocytowego.
Potrzebny jest dostęp do nowych terapii, żeby móc dobrze leczyć chorych na szpiczaka plazmocytowego. Prawo autorskie: pat138241 / 123RF Zdjęcie Seryjne
Szpiczak plazmocytowy nie jest chorobą jednorodną, przebiegającą tak samo u wszystkich pacjentów. Dlatego lekarze muszą mieć dostęp do jak największej ilości terapii, żeby wybrać tą najlepszą dla danego chorego. Tymczasem w Polsce nie jest to takie proste, bo szczególnie przy zaawansowanej chorobie specjaliści mają do dyspozycji tylko starsze, mniej skuteczne leki.

Będzie nawrót choroby
Szpiczak plazmocytowy jest chorobą nieuleczalną. Po każdej zastosowanej terapii wcześniej, czy później nastąpi nawrót choroby. Polscy pacjenci maja dostęp do skutecznego leczenia w pierwszej i drugiej linii, po wykorzystaniu tych opcji, w trzeciej linii możemy jedynie zastosować stare, klasyczne terapie, które są źle tolerowane i powodują wiele skutków ubocznych. Niestety nie możemy leczyć tych pacjentów nowymi lekami, ponieważ nie mamy do nich dostępu – mówił dr Dominik Dytfeld z Katedry i Kliniki Hematologii UM w Poznaniu, prezes Polskiego Konsorcjum Szpiczakowego, podczas spotkania prasowego "Wartość medycyny innowacyjnej w terapii szpiczaka plazmocytowego. Czy szpiczak to już choroba przewlekła”.

Objawy szpiczaka plazmocytowego
Szpiczaka często diagnozuje się dopiero w zaawansowanym stadium choroby z powodu niespecyficznych objawów. Mogą to być bóle kręgosłupa, anemia, depresja, łamliwość kości, infekcje, zmęczenie.

Kwestia dostępu do nowych terapii zazwyczaj w Polsce rozbija się o możliwości finansowe płatnika. Tak dzieje się również w wielu krajach Europy zachodniej. Jednak niektóre, kraje o podobnym PKB do Polski takie jak Czechy czy Słowacja, rozumiejąc potrzebę dbania o życie pacjentów z zaawansowanym szpiczakiem, zapewniło im skuteczne leczenie.



– Wszystkie kraje borykają się z kwestią finansowania nowych terapii. Przeprowadziliśmy badanie dotyczące dostępności nowych terapii w leczeniu szpiczaka plazmocytowego. Okazało się, że żadnych ograniczeń w dostępie nie ma tylko w dwóch krajach europejskich - w Niemczech i Luksemburgu – mówił prof. Roman Hajek, szef Departamentu Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego w Ostrawie, w Czechach.

Grunt to dobrze policzyć
Czescy lekarze mogą stosować w kolejnych liniach leczenia nowoczesny pomalidomid.
Prof. Roman Hajek
Szef Departamentu Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego w Ostrawie, w Czechach

W Czechach stosujemy go w trzeciej linii leczenia. To bardzo dobry, skuteczny lek, korzystnie odbierany przez pacjentów. Zdajemy sobie jednak sprawę, że połączenie tylko dwóch cząsteczek np. pomalidomidu z deksametazonem to za mało. Niezbędne jest dodawanie trzeciej substancji leczniczej np. inhibitorów proteasomów. Jeśli chodzi o pomalidomid, jest to lek doustny. Ta forma leku sprzyja lepszej jakości życia chorych.

Wspomniany już pomalidomid jest również dostępny dla francuskich chorych na szpiczaka plazmocytowego. A trzeba pamiętać, ze Francuzi również nie mają dostępu do wszystkich nowoczesnych, drogich terapii. Oceniają efektywność kosztową, zanim zdecydują się na finansowanie leku.

W przypadku pomalidomidu, jak wyjaśniał prof. Xavier Leleu, szef Departamentu Hematologii szpitala La Miletrie w Poitiers, o dobrej efektywności zdecydowała forma podania leku.

–Hospitalizacja jest kosztowna. Tymczasem leki, które można podać doustnie znacznie obniżają koszt terapii – tłumaczył prof. Leleu.

Szpiczak plazmocytowy
Szpiczak jest nieuleczalną, najczęstszą chorobą nowotworową układu krwiotwórczego. Charakteryzuje się namnażaniem i gromadzeniem komórek plazmatycznych, które w normalnych warunkach produkują przeciwciała stanowiące podstawowy element odpornościowy.

Czasami choroba ta nazywana jest chorobą łańcuchów lekkich, ponieważ komórki nowotworowe wytwarzają tylko część tych przeciwciał - tylko łańcuchy lekkie, które przesączają się przez nerki i mogą je uszkadzać.

Do zaleceń nam daleko
Najbardziej znamienite międzynarodowe gremia hematologiczne (ESMO w Madrycie i ASCO w Chicago) zalecają, żeby szpiczaka plazmocytowego leczyć w sposób ciągły, różnymi kombinacjami leków, które u danego pacjenta przynoszą najwyższą korzyść.

Takie leczenie sprawia, ze szpiczak staje się ze śmiertelnej, choroba przewlekłą, z którą pacjenci mogą żyć wiele lat. Niestety, jak wskazywał dr Dytfeld, w Polsce nie stosujemy tych zaleceń, ponieważ nie mamy choćby możliwości zastosowania lenalidomidu w podtrzymaniu po przeszczepie, poza tym większość nowoczesnych leków jest jeszcze nie dostępna, a każdy z nich to szansa na kolejne przedłużenie życia choremu.

Hematoonkolodzy w Polsce nie mówią już nawet o tym, że chcą by było finansowanych 6 nowych terapii, ale uważają, że przynajmniej trzy z nich powinny być dostępne dla polskiego pacjenta: pomalidomid, karfilzomib i daratumumab. Spośród tych trzech leków w najbardziej zaawansowanym procesie administracyjnym znajduje się pomalidomid.

Artykuł powstał w ramach kampanii edukacyjnej "Wczesna diagnostyka szpiczaka mnogiego”, którego partnerem jest firma Celgene Sp. z o.o.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...