"Dobra zmiana" w kodeksie pracy i koniec z dorabianiem na urlopie? Pytamy prawników, czy takie zmiany w ogóle są możliwe

Mężczyzna dorabia zbierając truskawki w Białymstoku. Zdjęcie poglądowe.
Mężczyzna dorabia zbierając truskawki w Białymstoku. Zdjęcie poglądowe. Fot. Grzegorz Dąbrowski / Agencja Gazeta
Wielu Polaków od lat wakacje wykorzystuje, by dorobić. Dlatego tak bardzo zawrzało, gdy okazało się, że szykują się "rewolucyjne zmiany" w Kodeksie pracy, a wiceminister Marcin Zieleniecki powtarza, że urlop powinien "służyć wypoczynkowi", a nie pracy zarobkowej. Odczytano to jednoznacznie: koniec z pracą dorywczą podczas urlopu. Czy ministerstwo mogłoby wprowadzić takie zmiany? Zapytaliśmy o to prawników specjalizujących się w prawie pracy.

"Dobra zmiana" w kodeksie pracy
Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy (przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej) od roku pracuje nad zmianami zbiorowego i indywidualnego kodeksu pracy. O tym, co nowego zamierzają wprowadzić w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" opowiedział wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej i przewodniczący komisji kodyfikacyjnej prawa pracy Marcin Zieleniecki. Przede wszystkim: dni urlopowe będzie trzeba wykorzystać od razu, nie będzie można odkładać ich na kolejny rok. Co do długości urlopu (obecnie od 20 do 26 dni rocznie, zależnie od stażu pracy) – teraz ma być zależna od umowy pracownika z pracodawcą. Poza tym, resort chce m.in. zmian w przypadku premii uznaniowych, ograniczając uznaniowe składki pensji.



Sporo obaw wzbudził ten cytat Marcina Zielenieciego: – Urlop powinien służyć rzeczywistemu celowi, w jakim się go udziela, czyli odpoczynkowi od wykonywanych obowiązków – stwierdził wiceminister. I podkreślił, że podczas urlopu pracownik nie powinien wykonywać pracy dla "innego podmiotu albo na innej podstawie prawnej".
Wiceminister Marcin Zieleniecki
w rozmowie z "DGP"

Nie chcę mówić o szczegółach, ale mogę potwierdzić, że zespół pracujący nad projektem indywidualnego kodeksu pracy skłania się ku koncepcji wzmocnienia wypoczynkowego charakteru urlopu, tzn. aby rzeczywiście służył celowi, w jakim się go udziela. Ta kwestia została już uzgodniona. Czytaj więcej


Inna praca na urlopie

To wywołało falę komentarzy i obaw, że podczas urlopu nie będzie można dorabiać u innego pracodawcy. "To już nawet rząd będzie decydował co będziemy robić w wolne dni???"– wytyka jedna z internautek. Mimo że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy ma jeszcze pół roku na opracowanie nowych przepisów, już teraz zaczęły się spekulacje, zwłaszcza na temat "wypoczynkowego charakteru urlopu". "Rząd chce zabronić remontów mieszkań podczas wakacji"– taki daleko idący wniosek po lekturze wywiadu "DGP" wysnuł Tomasz Laba, prawnik autor Bezprawnik.pl.
Tomasz Laba
prawnik, Bezprawnik.pl (tekst z 4.10.17 r.)

Zastanawiam się, w jaki sposób znajdzie to odzwierciedlenie w przepisach. Nie wyobrażam sobie wysyłania kontrolerów ZUS, żeby sprawdzić, czy pracownik na urlopie przypadkiem nie remontuje mieszkania. Tym bardziej nie wierzę, żeby wprowadzić zakaz (lub nakaz) jakiejkolwiek aktywności w czasie wypoczynku. To samo odnosi się do dorabiania u innych pracodawców w czasie urlopu. Wystarczy do umowy o pracę dodać klauzulę o zakazie konkurencji. To prawda, że urlop ma służyć wypoczynkowi pracownika i regeneracji sił do dalszej pracy ku chwale pracodawcy. Jeżeli jednak ktoś, zamiast leżeć plackiem na plaży woli przekopać ogródek czy w spółce ze szwagrem wyremontować mieszkanie, to jego święte prawo. Również jego ryzyko, że nie odpocznie być może tak, jakby to miało miejsce na plaży. Czytaj więcej

Wciąż w Polsce wiele osób urlop u jednego pracodawcy wykorzystuje na inną pracę dorywczą. Pani Magda (imię zmienione – red.) jest nauczycielką. Ale, by dorobić w wakacje wyjeżdża z córkami nad morze. Tam otwierają niewielkie stoisko, gdzie plotą warkoczyki, robią tatuaże z henny. Andrzej w każde lato wylatuje za granicę, gdzie pracuje jako fachowiec, tzw. złota rączka. W ten sposób ma spory "dodatek" do urzędniczej pensji. Są też tacy, którzy urlop poświęcają na remont mieszkania, pisanie książki. Wielu więc zastanawia się, jak wiceminister Zieleniecki chciałby rozwiązać sprawę dorywczej pracy podczas urlopu.

"Wtargnięcie w wolności konstytucyjne"

Czy resort pracy faktycznie mógłby zmienić ustawę tak, by podczas urlopu wypoczynkowego pracownik nie mógł podjąć innej pracy? Jak i czy urzędnicy mogliby to później kontrolować? – o to zapytaliśmy prawników, którzy specjalizują się w prawie pracy. Wszyscy jednym głosem stwierdzili, że jest to mało realne. – Nie wyobrażam sobie, by pracodawca miał prawo kontrolować, co pracownik robi na urlopie wypoczynkowym. Nie wyobrażam sobie także, jaka instytucja mogłaby to kontrolować – mówi nam Anna Telec, radca prawny.

O ocenę pomysłów wiceministra Zielenieckiego poprosiliśmy także adwokata Pawła Sulowskiego. – Myślę, że ta wypowiedź wiceministra ma charakter życzeniowy na zasadzie, że dobrze byłoby, by ludzie podczas urlopu wypoczywali. Natomiast ubranie tego w język prawny – według mnie – jest niemożliwe – ocenił adwokat Sulowski Ciężko jest mu sobie wyobrazić (na razie czysto hipotetyczną) sytuację, gdy pracodawca, ZUS czy Inspekcja Pracy wysyłają swoich kontrolerów za Kowalskim, który wyjeżdża na urlop do Meksyku. I tam zza winkla obserwują, co on dokładnie robi: zbiera truskawki, szyje dywany, pisze książkę czy uczy dzieci języka obcego. – Z perspektywy faktycznych możliwości, to kontrolowanie sposobu wykorzystywania przez pracownika urlopu, jest to niemożliwe. To mogłoby doprowadzić do powszechnej inwigilacji pracowników – tłumaczy Sulowski.

Wtóruje mu adwokat Tomasz Giziński: – Pracodawca nie ma instrumentów, by kontrolować pracownika na urlopie. To mogłoby tylko i wyłącznie opierać się na oświadczeniu pracownika – stwierdza Giziński. Dopytuję, czy w ewentualnie w umowie o pracę mógłby się znaleźć zapis, że pracownik podczas urlopu ma wypoczywać i absolutnie nie zarabiać w innym miejscu. – To nierealne. Byłoby to zaprzeczeniem tego, do czego ustawodawca dąży. Bo z jednej strony ustawodawca wymaga wypoczynku, a z drugiej – narzuca, by wykorzystać go w taki, a nie inny sposób. Teoretycznie można sobie wyobrazić, że pracodawca mógłby wymagać oświadczenia, że ten wykorzystuje swój urlop na wypoczynek. Ale nie widzę żadnych instrumentów, żeby to od pracownika egzekwować – dodaje adwokat Tomasz Giziński.

A gdyby zmienić ustawę? – Teoretycznie można sobie wyobrazić, że ustawodawca mógłby coś takiego wymyślić, natomiast byłoby to zbyt dalekie wtargnięcie w wolności konstytucyjne – podkreśla Giziński. Pracownicy biura prasowego Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki społecznej do czasu publikacji tekstu nie odpowiedzieli, jak konkretnie zmiany dotyczące zakazu pracy zarobkowej podczas urlopu miałyby wyglądać.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...