Budka traci cierpliwość do Schetyny? "Jak widać, czasem i przewodniczący nie wytrzymuje. Musi panować nad emocjami"

Borys Budka stanowczo odciął się za przytyki, które kierował pod jego adresem szef PO Grzegorz Schetyna.
Borys Budka stanowczo odciął się za przytyki, które kierował pod jego adresem szef PO Grzegorz Schetyna. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Czwartek to może być całkiem dobry dzień dla tych, którzy należą do dominującej grupy sympatyków Platformy Obywatelskiej mających już dość aktualnego przewodniczącego tej partii. Wygląda bowiem na to, że cierpliwość do Grzegorza Schetyny traci wreszcie także młody ulubieniec wyborców Borys Budka. W rozmowie z "Super Expressem" ostro odciął się za przytyki, które Schetyna ostatnio kierował pod jego adresem.

Borys Budka
dla "Super Expressu" o niedawnych kpinach Grzegorza Schetyny

Trzeba robić swoje i się nie oglądać nawet na to, jak komuś nerwy puszczają. Jak widać, czasem i przewodniczący nie wytrzymuje. Musi panować nad emocjami. Miał może gorszy dzień. A tego typu wypowiedzi nie służą Platformie... Czytaj więcej

O co chodzi? Jak informowaliśmy w naTemat, we wtorek Grzegorz Schetyna udzielił specyficznego wywiadu radiowej "Trójce". Na antenie publicznej rozgłośni przewodniczący Platformy Obywatelskiej bagatelizował całe serie sondaży wskazujących na drastyczny spadek poparcia dla partii i brak sympatii wyborców do niego samego. Przypomnijmy, że w ciągu ostatnich miesięcy różnica między PO a Prawem i Sprawiedliwością z kilku punktów procentowych rozrosła się do ok. 20 pp. Okazało się też, że wyborcy tej partii na jej czele chcieliby widzieć właśnie Borysa Budkę.



W "Trójce" Schetyna opowiadał jednak, że badania opinii publicznej ma w głębokim poważaniu, bo przestał ufać metodom, którymi są opracowywane. W charakterystyczny dla siebie sposób skomentował też popularność Borysa Budki. Przy okazji rozważań na temat zbliżających się wyborów samorządowych aktualny szef PO przypomniał, że Budka wcale nie ma na koncie wielkich sukcesów. – On kiedyś był kandydatem – trzy lata temu – na prezydenta Gliwic. Z nie najlepszym skutkiem... – stwierdził z nieskrywanym zadowoleniem.

Grzegorz Schetyna zdaje się jednak nie zauważać, iż przez te trzy lata wiele się pozmieniało. Być może on nadal codziennie budzi się z tą samą myślą o kurczowym schwyceniu się za partyjne stery i zemście za lata upokorzeń ze strony Donalda Tuska. Jednak świat dookoła poszedł naprzód. Szczególnie w ostatnich miesiącach, gdy tłumy na ulicach obok wezwań "zjednoczona opozycja" skandowały imię "Borys".

[i]źródło: "Super Express"[/i]
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...