Kroplówka kroplówce nie równa. Płyny są bardzo ważne, choć stosujemy ich za dużo

Rodzaj płynoterapii, wbrew pozorom, ma znaczenie.
Rodzaj płynoterapii, wbrew pozorom, ma znaczenie. Prawo autorskie: crtalo / 123RF Zdjęcie Seryjne
Kroplówka to… kroplówka. Pewnie rzadko zastanawiasz się co takiego wtłaczane jest do żył operowanego człowieka. Okazuje się, że ma to bardzo duże znaczenie, a tymczasem w Polsce zbyt często do nawadniania stosowana jest tzw. sól fizjologiczna, czyli roztwór soli kuchennej, co wcale nie jest dobre dla każdego chorego.

Specjaliści wskazują, że aż 20 proc. przetaczanych płynów to roztwór soli kuchennej, kiedyś nazywanej też solą fizjologiczną. To nie jest tak naprawdę roztwór fizjologiczny, a nazwa jest jedynie historyczna.
Prof. nadzw. dr hab. n med. Waldemar Machała
Kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi

Objętość przetaczanych płynów przekracza czasami 10 ml na kg na godzinę, co oznacza objętość 5 razy większą niż jest potrzebna dla chorego. To może powodować gorsze gojenie się ran, gorszą tolerancję bólu, dłuższy powrót do normy perystaltyki jelit.

Oczywiście nikt od tego nie umiera, ale trzeba pamiętać, że w kwestii nawadniania chorych podczas operacji powinniśmy iść do przodu, a nie zatrzymywać się na metodach stosowanych na początku ubiegłego wieku.



Koloidy i krystaloidy
Jak tłumaczy prof. Machała, płynoterapia jest wdrażana w czasie, kiedy chory sam nie może przyjmować płynów, co sprawia, że jest jedną z najczęściej wykonywanych interwencji terapeutycznych w polskich szpitalach.

Profesor jest autorem pierwszego ogólnopolskiego badania "Ocena płynoterapii śródoperacyjnej”. To pierwsza tego typu analiza w Polsce, przeprowadzona przez zespół ekspertów, która pokazuje skalę, rodzaj i jakość prowadzonej płynoterapii. Badanie pozwoliło ocenić pewne zjawiska dotyczące przetaczania płynów. W polskich szpitalach przetaczane są znaczne objętości płynów infuzyjnych, czyli kroplówek.

Zjawisko to dotyczy tak krystaloidów, jak i koloidów. Te ostatnie nie są optymalnym rozwiązaniem w okresie śródoperacyjnym u chorych operowanych planowo, u których w czasie operacji nie współistnieje krwotok. Więcej, jeżeli są już podawane koloidy, to wybór w niemałej części pada na żelatynę, a nie na hydroksyetylowaną skrobię. Odmiennie jest z lekami wazoaktywnymi, które podawane są niezbyt często, a jeżeli już to ich wybór ogranicza się do tylko jednego leku.

Krystaloid
to roztwór składający się z elektrolitów albo węglowodanów. Wskazaniem do użycia krystaloidów jest zapewnienie podstawowego zapotrzebowania na płyny i wyrównanie ich straty.

Koloidy
to grupa płynów służąca do zastępowania osocza i wyrównywania objętości wewnątrznaczyniowych. Dzielą się na naturalne (albuminy, świeżo mrożone osocze) i sztuczne (hydroksyetylowana skrobia i roztwory żelatyny).

To nie jest błąd, ale...
Płynoterapia jest bardzo ważnym procesem, ponieważ jest podstawową formą terapii dla każdego chorego, który sam nie może przyjmować płynów. Płyny podobnie jak tlen są niezbędne do życia, dlatego przetaczanie ich w czasie operacji nabiera sporego znaczenia.

Badanie "Ocena płynoterapii śródoperacyjnej w polskich szpitalach” ma, zdaniem prof. Machały, ogromną siłę statystyczną, ponieważ wzięło w nim prawie 200 placówek. Badanie pozwoliło znaleźć niedoskonałości, jakie istnieją w metodzie podawania płynów przez polskich anestezjologów i daje możliwość do poprawy tego stanu.

Polegało na tym, aby jednoczasowo określić rodzaj oraz objętość przetaczanych płynów u internistycznie zdrowych pacjentów, poddawanych zabiegom operacyjnym, których czas wykonania nie przekracza 2 godzin. Wynik badania pozwolił określić jakie płyny są podawane, w jakiej objętości i u jakich chorych.

– Zaskoczeniem dla zespołu badawczego było, że ponad 20 proc. spośród wszystkich biorących udział w badaniu anestezjologów, przetacza 0,9 proc. NaCl. Pragnę zaznaczyć, że nie jest to błędem, choć marzy mi się, aby większość przetaczanych krystaloidów stanowiły roztwory zbilansowane – komentuje prof. Machała.

Wyniki badania wykazały również, że w polskich szpitalach, śródoperacyjnie przetaczana jest zbyt duża objętość płynów. Użycie środków naczynioskurczowych z kolei nie jest częste. Odwrotnie jest na zachodzie Europy, gdzie lekarze częściej używają leków wazoaktywnych, dzięki temu objętość przetaczanych płynów jest mniejsza.

– Objętość przetaczanych śródoperacyjnie koloidów jest znacząca, dodatkowo zbyt często wybierana jest żelatyna. Dzieje się tak, ponieważ koloidy w procesie śródoperacyjnym zostały zakwalifikowane jako preparaty uzupełniające o objętość utraconej krwi. Gdyby przyjąć taki punkt widzenia należałoby mniemać, że w czasie operacji planowych utrata krwi jest niemała, a to nie wydaje się nawet prawdopodobne – wyjaśnia profesor.

Planując badanie profesor zakładał, że objętość przetaczanych płynów będzie uzależniona od stanu chorego.

– Wydawałoby się, że dla pacjenta w cięższym stanie ogólnym, objętość przetaczanych płynów powinna być mniejsza, natomiast leki naczynioskurczowe powinny być podawane częściej. Wyniki badania wykazały jednak, że zarówno chorzy kwalifikowani jako ASA I(pacjent zdrowy), ASA II (pacjent z łagodnym schorzeniem układowym, nie mającym wpływu na normalne funkcjonowanie), ASA III (pacjent z ciężkim schorzeniem układowym, ograniczającym normalne funkcjonowanie) otrzymywali porównywalne objętości płynów. Co więcej, pacjenci mieli przetaczane płyny o podobnym składzie. Badania wykazują brak korelacji między objętością podawanych płynów, a wiekiem, stanem chorego i czasem trwania operacji – informuje prof. Machała.

Do poprawy
Dodaje, że badanie nie miało na celu stworzenia zaleceń, czy standardów. Miało być jedynie wskazówką, co można by jeszcze zmienić, aby być bliższym fizjologii.

– Chcę podkreślić, że polscy anestezjolodzy są dobrymi fachowcami i dobrze prowadzą anestezję. Chcąc stworzyć jasny przekaz, stanowiący wnioski z badania podsumowałbym je następująco: mniej płynów w ogóle, jak najmniej koloidów (jeżeli brak jest wskazań), jak najmniej 0,9 proc. NaCl (jeżeli brak jest wskazań), częściej podawać noradrenalinę, w płynoterapii brać pod uwagę wiek, stan chorego i czas operacji.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...