Patrz, jak się wygrywa wybory 2018. PiS pomyślało o wszystkim – wiemy, jakie wydano zalecenia

PiS przygotowuje się do wyborów samorządowych od wiosny. Odpowiednie zarządzenia przyszły z komitetu politycznego partii.
PiS przygotowuje się do wyborów samorządowych od wiosny. Odpowiednie zarządzenia przyszły z komitetu politycznego partii. Fot. Twitter.com/@beatamk
Mają plan, który już jest realizowany, siatkę koordynatorów, którzy czuwają na każdym szczeblu, nawet ulotki, z którymi wyszli do ludzi. Gdy opozycja głośno mówi o przyszłorocznych wyborach samorządowych, oni na gadanie nie tracą czasu. Jak się dowiedzieliśmy, już wiosną zaczęli się do nich szykować. – Wynikało to z zarządzeń Komitetu Politycznego – mówi nam koordynator PiS z Bydgoszczy. To miasto to świetny przykład. Determinacji PiS, by przejąć władzę. I bardzo dobrej, partyjnej organizacji, jak do tego doprowadzić.

Wybory samorządowe dopiero za rok albo już za rok, ale w ostatnich dniach widać wokół nich coraz większy ruch. Przybywa nazwisk na giełdzie kandydatów na prezydentów miast, partie szykują programy, walka powoli zaczyna nabierać tempa.



W tym wszystkim PiS wydaje się do niej najlepiej przygotowany i widać, że nie marnuje czasu. Już w marcu zaczął działać i tworzyć odpowiednie struktury. Bardzo wcześnie, półtora roku przed wyborami. Ale dzięki temu dziś, na spokojnie, może realizować swój misternie przygotowany plan. Tu wszystko wydaje się zapięte na ostatni guzik.

"Takie było zarządzenie Komitetu Politycznego"
Założenie, na którym wszystko się opiera, to siatka przedwyborczych koordynatorów. Od szczebla wojewódzkiego, kierowanego przez posła PiS (który pierwszy raz zasiada w Sejmie), poprzez okręgowy do obwodowego. W całym kraju pojawiły się ich dziesiątki. – Wynikało to z zarządzeń Komitetu Politycznego, który zadecydował o tym, że takiego rodzaju struktury mają być tworzone na terenie całego kraju i myśmy się do tego dostosowali – mówi nam Michał Krzemkowski, koordynator z Bydgoszczy.
Michał Krzemkowski

"W każdym województwie najpierw zostali powołani przewodniczący zespołów samorządowych. Następny szczebel to przewodniczący zespołów okręgowych, czyli dostosowanych do okręgów wyborczych do Sejmu, a potem zespołów obwodowych dostosowanych do okręgów wyborczych do sejmików".

Koordynatorzy różnego szczebla szybko zaczęli działać. Spójrzmy, jak radzą sobie właśnie w Bydgoszczy. Na czym polega ich zadanie i jaki wpływ może mieć ono na wybory samorządowe. To idealny przykład, gdyż to miasto zawsze było bardziej lewicowe i nikt w PiS nawet nie ukrywa, jak bardzo są zdeterminowani, by przejąć tu władzę.

– To dla nas trudny teren. Zawsze był ciężki dla prawicy – przyznaje w rozmowie naTemat bydgoski radny PiS Szymon Róg. Mówi, że nigdy Prawu i Sprawiedliwości nie udało się tu wygrać. Najlepszy wynik, jaki uzyskali to remis z PO w poprzednich wyborach samorządowych. Ale i tak dziś są w opozycji, bo PO zawarła sojusz z SLD. Jest się zatem o co bić. W całym województwie jest 6 koordynatorów. Efekty ich pracy już widać.

Przyszły tłumy, zabrakło krzeseł
Z punktu widzenia wyborców to najbanalniejsza rzecz, jaką można sobie wyobrazić, ale jakże istotna: spotkania z ludźmi. Tylko we wrześniu PiS zorganizował spotkania w 20 gminach województwa kujawsko-pomorskiego. W samej Bydgoszczy ambitnie zaczął wychodzić na osiedla. W minionym tygodniu odbyło się pierwsze takie spotkanie na osiedlu Wyżyny. Oficjalna inauguracja. Plan zakłada bowiem jedno w miesiącu, do lutego, z udziałem posłów, którzy pochodzą z regionu.

– Mamy ambicje spotkać się z mieszkańcami w każdej dzielnicy Bydgoszczy i to więcej niż raz. Aby porozmawiać i usłyszeć, jakie mają oczekiwania i potrzeby. Organizujemy też spotkania w gminach. Rozmawiamy o potrzebach całego regionu. Chcemy mieć jak najlepszy obraz przed wyborami samorządowymi – mówi nam bydgoski poseł PiS Tomasz Latos, koordynator części województwa. Za całość odpowiada poseł Łukasz Schreiber. Za okręg bydgoski – poseł Piotr Król.
Tomasz Latos
Poseł PiS

Zaczęliśmy na wiosnę i zamierzamy spotykać się systematycznie. Jeśli to ma być skuteczne i mamy wejść w taki bliski kontakt z mieszkańcami, to takich spotkań potrzeba wiele. I trzeba zacząć wcześnie, by mieć możliwość powtarzania tych spotkań.

To pierwsze spotkanie w Bydgoszczy odbyło się w Domu Kultury Modraczek. Podobno przyszły tłumy. – Musieliśmy krzesła dostawiać, bo zabrakło. Ludzie pytali i o reformę sądownictwa, o handel w niedzielę, o reformę zdrowia, ale i o sprawy bardzo lokalne – mówi Michał Krzemkowski. Poseł Latos przyznaje, że przy okazji jest możliwość, by opowiedzieć mieszkańcom "co robimy".

Wraz z posłami i miejskimi radnymi Prawa i Sprawiedliwości zaczynamy cykl spotkań otwartych na bydgoskich osiedlach. Pierwsze w najbliższą środę na Wyżynach. Zapraszamy :)

Opublikowany przez Prawo i Sprawiedliwość Bydgoszcz na 2 października 2017
Mieszkańcy dostają ankiety
Ogłoszenia o spotkaniu pojawiły się w sieci, ale też radni miejscy ruszyli z nimi dosłownie pomiędzy bloki. Wrzucali ulotki do skrzynek, rozmawiali z mieszkańcami. Pomagali też sympatycy PiS. – Wtedy najlepiej dotrze się do ludzi. Można przy okazji porozmawiać – wyjaśnia radny Szymon Róg. Przyznaje, że w jego mieście wszystkie ręce zostały rzucone na pokład. Mówi też, że takiej skoordynowanej akcji wśród opozycji faktycznie nie widać.

Choć część mieszkańców pewnie powie, że tu również .Nowoczesna spotyka się już z mieszkańcami osiedli, a nawet tworzy mapę "Potrzeby Bydgoszczy". Nie jest to jednak robione tak głośno pod hasłem wyborów samorządowych jak czyni to PiS.

Bo same spotkania to nie wszystko. PiS przygotował ankiety dla mieszkańców. Z pytaniami, co im się podoba, a co nie, co by w mieście zmienili. – Chcemy później wykorzystać tę wiedzę z ankiet. Dzięki nim, widząc co dla mieszkańców jest szczególnie ważne, będziemy mogli modyfikować program wyborczy. Chcemy, aby nasz program w jak największym stopniu odpowiadał oczekiwaniom i potrzebom mieszkańców. Chcemy się dowiedzieć, co ich zdaniem, dobrze funkcjonuje w mieście, a co źle. Jeśli mają zastrzeżenia do prezydenta, to jakie? Czego oczekują od nowej władzy? Chcemy też nawiązać kontakt z wyborcami, większy niż do tej pory – mówi nam wprost poseł Tomasz Latos. W jego odbiorze, obecny prezydent z PO, w ogóle nie spotyka się z mieszkańcami. – To jego duży błąd – podkreśla.

Wczoraj (4.10.) w „Modraczku” wraz z parlamentarzystami naszego Regionu oraz radnymi, miałem przyjemność spotkać się z...

Opublikowany przez Tomasz Latos na 5 października 2017
Można być pod wrażeniem przygotowań wyborczych PiS w Bydgoszczy, ale Michał Krzemkowski zaraz studzi emocje. – W całej Polsce tak jest. W Bydgoszczy nie stworzyliśmy czegoś oryginalnego na skalę kraju. Po prostu jest to element struktury ogólnopolskiej – mówi.

Poseł Latos: – To akcja ogólnopolska. Ale nie umiem powiedzieć, jaka jest skala i zaangażowanie w innych częściach kraju. Generalnie jest to pomysł spotkań i działań, które odbywają się w całej Polsce. Ale o zakres trzeba by pytać szefów okręgów albo w centrali partii przy Nowogrodzkiej.
Portal Samorządowy

"Na początku marca prezes PiS Jarosław Kaczyński zdecydował o powstaniu Wojewódzkich Zespołów Samorządowych; każdym z nich kieruje poseł lub senator PiS zasiadający w parlamencie pierwszą kadencję. Do kompetencji Wojewódzkiego Zespołu Samorządowego należy m.in. stworzenie wojewódzkiego programu PiS (do 30 listopada 2017 r.), zorganizowanie i przeprowadzenie szkoleń dla kandydatów na radnych oraz opiniowanie kandydatów w wyborach do sejmików województw i ustalanie kandydatów na prezydentów, burmistrzów i wójtów oraz do rad powiatów, miast i gmin z danego terenu". Czytaj więcej

"Nasza aktywność musi być wzmożona"
O innych miastach na razie jednak za wiele nie słychać. W Bydgoszczy przyznają, że bardzo chcieli swoje działania nagłośnić i najwyraźniej przynosi to skutek. Rządząca do tej pory lewica to czynnik mocno tu motywujący. – Dlatego nasza aktywność musi być wzmożona i być może większa niż w innych miastach, łatwiejszych dla Prawa i Sprawiedliwości – przyznaje Michał Krzemkowski.

Rozmawiamy chwilę o jego zadaniach. On, jako koordynator, zachęca na przykład radnych do organizowania konferencji prasowych albo eventów. Radni powinni bowiem reagować na bieżące wydarzenia. – Moim zadaniem jest inicjowanie pewnych działań i koordynowanie całości. Ale nie narzucam niczego z góry. Każdy radny ma swoją własną wyobraźnię, zakres działalności i kompetencje – mówi.

Dzisiaj w siedzibie PiS przy ul. Gdańskiej 10, odbyła się konferencja prasowa poświęcona przyszłorocznym wyborom samorzą...

Opublikowany przez Tomasz Latos na 4 października 2017
O jakich eventach mowa? Szybko daje przykład. Ostatnio był w Bydgoszczy protest związany z wysokimi czynszami w budynkach administracji domów miejskich. – Skoro prezydent miasta nie reagował na interpelacje radnych, to postanowili wyjść przed ratusz z lokatorami i w ten sposób nagłośnić ten problem – pada odpowiedź. Albo taka historia:
Pojawia się wrażenie, jakby w tych działaniach PiS wykorzystywał jakąś lukę. Jakby wykorzystywał coś, co bagatelizuje opozycja. Tym bardziej, że to pierwsza tak skoordynowana – na poziomie samorządowym – akcja Prawa i Sprawiedliwości. Podkreślmy - zapoczątkowana 1,5 roku przed wyborami. – Podczas poprzednich wyborów czegoś takiego nie było. Były to raczej spontaniczne działania – słyszę.

A potem kolejne wybory...
I to wszystko wydaje się takie proste. Wyjść do ludzi. Zadać im pytania w ankietach i zdobyć wiedzę tak cenną, że można wykorzystać ją również przy innej okazji. Tu również nikt tego nie ukrywa. Wszystko jest dokładnie przemyślane.

– Z pewnością różne ciekawe spostrzeżenia i wnioski mogą dotyczyć również kolejnych kampanii wyborczych. Rok po wyborach samorządowych będą wybory parlamentarne, więc ta wiedza na pewno będzie dla nas użyteczna – podsumowuje poseł Tomasz Latos. Czas pokaże, czy te działania przyniosą PiS zamierzony efekt.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...