To po prostu nie mieści się w głowie, co zrobiło PKP z podróżnymi po przejściu orkanu Ksawery

Pociąg PKP Intercity (zdjęcie ilustracyjne).
Pociąg PKP Intercity (zdjęcie ilustracyjne). Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta
PKP Intercity poinformowało podróżnych jadących do Berlina, że z powodu orkanu i zniszczeń nim spowodowanych Niemcy zamknęli swoje trasy kolejowe. Sęk w tym, że władze kolei powiedziały o tym pasażerom przed ostatnią stacją przed granicą w Polsce, a potem… bezradnie rozłożyły ręce.

Po orkanie Ksawery koleje porzuciły pasażerów pociągów jadących do Niemiec. Na ostatniej stacji przez granicą, w Rzepinie, utknęło około 200 podróżnych. PKP Intercity poinformowało ich, że kończą podróż do Berlina, do którego zostało 100 km. Wielu pasażerów straciło cierpliwość i mimo że mieli bilety, postanowili pojechać... taksówką do Berlina, bo PKP nie zapewniło komunikacji zastępczej.



Nie dało też podróżnym żadnej informacji, co mogą dalej robić. Kolej poinformowała podróżnych o przymusowej wysiadce już za Poznaniem, nie mogli więc tam wysiąść. – Poradziliśmy sobie taksówką. Zostawili nas na pastwę losu i właśnie przekraczamy Odrę. Na własną rękę jedziemy z Rzepina do Berlina – mówił jeden z pasażerów w rozmowie z RMF FM.

Teraz PKP InterCity bezradnie rozkłada ręce i oferuje pasażerom... powrót tymi samymi pociągami i zwrot kosztów biletów. W wyniku przejścia nad Polską orkanu Ksawery zginęły dwie osoby, a setki tysięcy Polaków zostały bez prądu. Wiatr łamał drzewa, zrywał linie energetyczne, w pewnym momencie pozbawił prądu milion osób. Prędkość wiatru dochodziła do 112 km/h. Wcześniej orkan zabił w Niemczech siedem osób.

źródło: RMF FM
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...