"Zaginął kot. Nagroda 5000 złotych". Nietypowy billboard kryje poruszającą historię

Billboard z nietypowym ogłoszeniem.
Billboard z nietypowym ogłoszeniem. Fot. Maciej Lipko/Archiwum prywatne
Niezwykły kot, szukający go właściciel i nietypowy billboard przy jednej ze szczecińskich ulic - to przepis na wzruszającą historię przyjaźni człowieka i zwierzaka. Pan Maciej od ponad miesiąca szuka swojego przyjaciela - kota Leona. Może ktoś wie, co się z nim stało?

Billboard przy ulicy Krygiera w podszczecińskim Ustowie od razu przyciąga uwagę. "Zaginął kot. Nagroda 5000 zł", a do tego zdjęcie buro-białego kota i numer telefonu - ten obrazek od razu przyciąga uwagę. Okazuje się, że to nie kolejna nietypowa reklama, a desperackie poszukiwanie przyjaciela.



Jak mówi w rozmowie z nami pan Maciej, Leona znalazł na Mazurach, w czasach kiedy jeszcze tam mieszkał. - Zaplątał się w sieci i był wycieńczony. W dodatku był ranny w tylną łapkę. Przygarnąłem go i od tamtej pory zostaliśmy przyjaciółmi - mówi właściciel zagubionego zwierzaka. Co prawda, zguba lubiła znikać na całe dni, ale zawsze wracał. Aż do 1 września. - Po prostu nie wrócił do domu. Przeszukałem całą okolicę, schroniska, rozwiesiłem ogłoszenia i nagłośniłem poszukiwania na Facebooku. - wspomina pan Maciej. Do tej pory bez rezultatu.
Właściciel przyznaje, że wynajęcie tablicy billboardowej jest aktem desperacji. Ma nadzieję, że ktoś go przygarnął, a kotu nic się nie stało. Na pytanie o dość wysoką kwotę nagrody, pan Maciej odpowiada - Dla mnie to bardzo duża kwota, tym bardziej, że obecnie jestem bezrobotny, jednak jeżeli Leon się znajdzie, zdobędę każde pieniądze. Przyjaźni nie da się wycenić.
Jeżeli ktoś ma jakieś informacje o kociej zgubie, proszony jest o kontakt na numer: 517445041. Leon nie ma jednego pazurka w tylnej łapie. Jest ufny i ochoczo reaguje na swoje imię. Lubi się też... łasić jak pies.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...