Tajemnica spowiedzi ochroniła mordercę? O zabójstwie studentki z Krakowa wiedział spowiednik podejrzanego Roberta J.

To prawdopodobnie Robert J. w 1998 roku zamordował 23 letnią studentkę, którą wcześniej torturował i obdarł ze skóry. O wszystkim miał wiedzieć jego spowiednik.
To prawdopodobnie Robert J. w 1998 roku zamordował 23 letnią studentkę, którą wcześniej torturował i obdarł ze skóry. O wszystkim miał wiedzieć jego spowiednik. Fot. Jakub Porzycki/Agencja Gazeta
W ostatnich dniach Kraków żyje odnalezieniem prawdopodobnego zabójcy Katarzyny Z., która została brutalnie zamordowana przed 19 laty, i której oskórowane zwłoki znaleziono w Wiśle. Jak się okazuje, o sprawie wiedział spowiednik mordercy, ale nie powiadomił o tym policji, dzięki czemu podejrzany przez prawie 20 lat cieszył się wolnością.

Po śmierci Kasi, Robert J. stał się bardzo religijny, co potwierdzają jego sąsiedzi i ludzie, z którymi przez niemal dwadzieścia lat miał styczność. Podejrzany udzielał się także w kościelnej wspólnocie. O tym, co zrobił w 1998 roku miał opowiedzieć zakonnikowi, u którego się spowiadał. Ten jednak o bestialskim morderstwie nie powiadomił policji, ani nie zmusił Roberta J. do przyznania się do morderstwa. Pojawiają się w związku z tym pytania o granice tajemnicy spowiedzi.



Jak się okazuje, takich granic nie ma. - Takie próby automatycznie kończą się dla duchownego karą kościelną, bardzo poważną, której zdjęcie jest zarezerwowane Stolicy Apostolskiej. Spowiednika nie można też zmusić do złamania tajemnicy spowiedzi. - mówi rzecznik Archidiecezji Warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński. W dodatku jak mówi karnistka prof. Monika Płatek - W polskim prawie nie ma przepisu, który zmusiłby osoby duchowne do złamania tajemnicy spowiedzi. Jednak kiedy do przestępstwa jeszcze nie doszło (np. spowiadany wyjawia plany zabicia żony) – Kiedy spowiadany wyjawia, że tego dnia zabije żonę, nie można spokojnie siedzieć i się modlić. Ksiądz powinien pójść i spróbować zapobiec temu morderstwu, nawet poprzez obronę konieczną, która w sytuacji zagrożenia życia, może zakończyć zabiciem napastnika atakującego żonę - mówi profesor Płatek.

Przypomnijmy, Robert J. został zatrzymany przez policję w ubiegłą środę. 52-letni mieszkaniec Krakowa jest podejrzany o zamordowanie 23-letniej studentki Katarzyny Z. i prawdopodobnie niebawem usłyszy prokuratorskie zarzuty. Zabójstwo Kasi było jedną z najbardziej brutalnych morderstw po 1989 roku. Wskazanie podejrzanego po prawie 20 latach było możliwe dzięki dochodzeniu prowadzonym przez specjalny wydział policji do rozwiązywania trudnych spraw sprzed lat, tzw. Archiwum X.

źródło: fakt.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...