Mocne słowa księdza Lemańskiego o uczestnikach "Różańca". "Pan im odpowie: Idźcie precz"

Ksiądz Wojciech Lemański porównał wiernych zgromadzonych w ramach akcji Różaniec do granic do wieców poparcia dla ludzi, o których chcielibyśmy zapomnieć.
Ksiądz Wojciech Lemański porównał wiernych zgromadzonych w ramach akcji Różaniec do granic do wieców poparcia dla ludzi, o których chcielibyśmy zapomnieć. Facebook/Wojciech Michał Lemański
Ksiądz Wojciech Lemański postanowił skomentować ogólnopolską inicjatywę modlitewną "Różaniec do granic", w ramach której wierni modlili się w sobotę nie tylko wzdłuż granic Polski, ale także na plażach czy lotniskach.

Do zakończonej już wielkiej ogólnopolskiej modlitwy ksiądz Wojciech Lemański odniósł się na Facebooku. I, jak się wydaje, włożył kij w mrowisko. Porównał modlących się wiernych do wieców poparcia dla ludzi, "których dziś chcielibyśmy zapomnieć". – Wypełnione place, tłumy wzdłuż ulic. Po dzisiejszym dniu do tamtych obrazów historia dołączy zdjęcia setek tysięcy Polaków modlących się na plażach, lotniskach, ulicach, wzdłuż granic – pisze ksiądz Lemański. Dalej jest już tylko mocniej, kapłan wysuwa odważną tezę: – Poszli przyzywać Imienia bożego, wzywać orędownictwa Matki Jezusa przeciw... uchodźcom, szukającym pomocy, schronienia, dachu nad głową – pisze.

Znamy z niedalekiej przecież historii wiece masowego poparcie dla ludzi, których dziś chcielibyśmy zapomnieć. Wypełnione...

Opublikowany przez Wojciech Michał Lemański na 7 października 2017
A na potwierdzenie swych słów dodaje: – Gdy papież Franciszek poprosił o przygotowanie w ich parafiach domu dla jednej choćby rodziny uchodźców - udawali że nie słyszą – czytamy. Kończy post wymownym: Ale przyjdzie dzień. I powiedzą w ów dzień – Panie, Panie, czyż nie modliliśmy się na różańcu z naszymi księżmi, z naszymi biskupami na granicach? A Pan im odpowie – Idźcie przecz, bo byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie. I będzie płacz i zgrzytanie zębów – przytacza biblijne słowa.



Różaniec do granic zgromadził tysiące wiernych w diecezjach znajdujących się wzdłuż granic Polski. Inicjatywa miała wielu znanych ambasadorów, którzy wypromowali ją wśród wiernych w internecie. Wśród nich byli znani aktorzy. Cezary Pazura powiedział, że modlący się mogą być znakiem drogowym dla Europy. Jak się wyraził, światu potrzeba prawdziwego rodzaju męskiego, czyli zdrowego rozsądku. We wsparcie inicjatywy zaangażował się też Jerzy Zelnik. Jak powiedział aktor znany z tego, że „przestał zdradzać żonę po śmierci” , "modlitwy nigdy dość!".

Akcję wsparł także Episkopat. Za to brytyjska stacja BBC określiła ją jako kontrowersyjną. "Różaniec do granic" odbył się nie tylko w miastach i okolicach przejść granicznych, ale także na lotniskach, plażach czy górskich szlakach.


Pomimo złej pogody wierni nie dali za wygraną i klęczeli, a nawet leżeli krzyżem - czytamy w Gazecie Wyborczej. Uczestników "Różańca" pozdrowiła też na Twitterze premier Beata Szydło.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...