PiS próbuje uzasadnić wprowadzenie zakazu handlu na przykładzie Europy. Przy okazji popełniając błędy i manipulując

PiS miał przekonać twitterową grafiką, że większość Europy nie robi zakupów w niedzielę. W większości przypadków jednak to nieprawda.
PiS miał przekonać twitterową grafiką, że większość Europy nie robi zakupów w niedzielę. W większości przypadków jednak to nieprawda. Fot. Grzegorz Celejewski/ Agencja Gazeta
Prawo i Sprawiedliwość próbuje pogodzić Kościół katolicki i "Solidarność" z nieubłaganymi prawami gospodarki i tymi, dla których praca w niedzielę jest jedną z szans na dorobienie. W efekcie każda ze stron jest niezadowolona, a jak widać po grafice, którą PiS umieściło na swoim twitterowym koncie, także partia pogubiła się w swoim przekazie. Przy okazji manipulując faktami.

Prawo i Sprawiedliwość nowymi rozwiązaniami dotyczącymi handlu w niedzielę próbuje dać Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Propozycja zamknięcia sklepów w co drugą niedzielę jest dla obu stron "sporu handlowego" nie do przyjęcia, a największe zyski ze zmian będą mieli producenci kalendarzy z oznaczonymi niedzielami, w które będzie można wybrać się na zakupy. Mimo wszystko, partia rządząca podejmuje próby udobruchania obu stron, a w dodatku chce przekonać społeczeństwo do swoich rozwiązań. Sposobem na wytłumaczenie miała być grafika, pokazująca uregulowania handlu w niedzielę na terenie Europy. Okazuję się, że w jednej grafice można zmieścić i błąd kompletnie zmieniający jej sens, i kilka manipulacji.
Zanim przejdziemy do manipulacji, należy uważnie przyjrzeć się samej grafice. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się w porządku. Jeśli jednak popatrzymy na tytuł grafiki i legendę mapy, coś nie gra. Mówiąc w skrócie, grafika wcale nie pokazuje krajów, w których handel w niedzielę jest dozwolony lub nie, ale to, gdzie 'zakaz' handlu jest ograniczony bądź nie. Grafika na oficjalnym twitterowym profilu Prawa i Sprawiedliwości jest więc bez sensu, ale dla sprawdzenia manipulacji domyślnie przyjmijmy wersję poprawną.

Regulacje dotyczące handlu w niedzielę w krajach Europy

Chorwacja- na grafice widzimy "brak danych". W rzeczywistości, chorwackie prawo nie reguluje handlu w niedzielę i w żaden sposób nie ogranicza handlowania. Właściciele sklepów mają w tym obszarze dowolność.

Dania- autorzy grafiki twierdzą, że wystepują ograniczenia niedzielnego handlu. W rzeczywistości, po zmianie przepisów w 2012 roku takie ograniczenia zniknęły. Duńskie sklepy są nieczynne lub otwarte krócej niż zazwyczaj w święta religijne i państwowe.

Finlandia- w tym przypadku także wyręczamy PiS. Fińskie sklepy mogą być otwarte od 12:00 do 18:00 (styczeń-październik) oraz od 12:00 do 21:00 (listopad i grudzień). Sklepy zamknięte są w większość świąt.

Serbia- tu także zdobyliśmy dane. Serbskie przepisy nie ograniczają niedzielnego handlu.

Węgry- przepisy nie regulują kwestii handlu w niedzielę.

Szkocja- ograniczenia oparte są na powierzchni sklepu. Sklepy mniejsze (do 280 metrów kwadratowych) mogą być otwarte bez ograniczeń. Większe mogą być otwarte od 10:00 do 18:00.

Włochy- nie występują żadne ograniczenia

W kilku innych przypadkach ograniczenia występują, jednak w żadnym państwie handel nie jest zakazany całkowicie. W przypadku Holandii, Belgii i Hiszpanii otwarcie sklepów w niedzielę i szczegółowe ograniczenia zależą od władz regionów. W Niemczech sklepy są zamknięte z wyjątkiem tych oferujących pieczywo, prasę i kwiaty. We Francji wyjątkami są sklepy z żywnością (do godziny 13:00) oraz pięć niedziel handlowych w ciągu roku. Ponadto, władze każdego regionu mają możliwość zmiany regulacji. Szczegółowe informacje można przeczytać tutaj.



Wszelkie badania na temat handlu w niedziele są dla Prawa i Sprawiedliwości niekorzystne. Polacy chcą jednak mieć możliwość robienia zakupów w niedzielę, a ułatwienia dla pracowników sklepów można zawsze umieścić w kodeksie pracy, wprowadzając np. dobrowolność. Poniżej możecie wyrazić własną opinię na ten temat.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...