Platforma wbija Hannie Gronkiewicz-Waltz nóż w plecy. "Prezydent powinna się stawić przed komisją"

Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz nadal będzie konsekwentnie odmawiać stawienia się przed komisją reprywatyzacyjną?
Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz nadal będzie konsekwentnie odmawiać stawienia się przed komisją reprywatyzacyjną? Fot: Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
O tym, że prezydent Warszawy powinna stawić się przed komisją weryfikacyjną do spraw reprywatyzacji, politycy PiS mówią od samego początku. Teraz dołączyli do nich także politycy... macierzystej partii Hanny Gronkiewicz-Waltz, czyli Platformy Obywatelskiej.

PiS mówi o krzywdzie obywateli i o tym, ze ktoś musi pomieść karę. Kto? To dopiero bada komisja weryfikacyjna, której przewodniczy wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Nie sposób jednak przez ostatnie miesiące było nie odnieść wrażenia, że prace komisji weryfikacyjnej przypominają trochę polowanie na czarownice, a najważniejszą wiedźmą, która spłonie na stosie jest prezydent Warszawy.



Nie powinno to zresztą szczególnie dziwić. Popularna wśród warszawiaków Gronkiewicz-Waltz jest tą osobą, której politycy prawicy nie mają powodu lubić. Od lat wygrywa wybory samorządowe, a Prawo i Sprawiedliwość nie jest w stanie "odzyskać" sympatii mieszkańców stolicy od czasów, gdy z funkcji prezydenta miasta ustąpił Lech Kaczyński. Postawienie przed komisją do spraw reprywatyzacji prezydent miasta i wskazanie jej jako winnej wszelkich zaniedbań może jawić się jako najpiękniejszy sen.

Do tej pory jednak Hanna Gronkiewicz-Waltz nie stawiła się na wezwania komisji. Argumenty były różne, od koronnego mówiącego o niekonstytucyjności samej komisji, po "konflikt kompetencyjny". Nie pomagały wezwania, nie pomagały nawet kary finansowe nakładane na prezydent czy zajęcie na jej koncie kwoty 12 tysięcy złotych. A Platforma Obywatelska murem stała za swoją prezydent. Do czasu.

Naczelny Sąd Administracyjny wydał orzeczenie, w którym stwierdza, że nie ma konfliktu kompetencyjnego między pracami komisji miejskiej i tej, której przewodniczy Patryk Jaki. Sąd co prawda uznał, że kompetencje obu organów są zbliżone, ale nie tożsame. A politycy PO odstępują od swojej prezydent Warszawy. Sławomir Neumann twierdzi wprost, że Gronkiewicz-Waltz powinna stanąć przed komisją, żeby bronić się i podważać absurdalne teorie.

Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że cała sytuacja przypomina trochę wyrzucenie za burtę niepotrzebnej już dziś Platformie prezydent Warszawy. Gronkiewicz-Waltz dawno temu zapowiedziała, że to jej ostatnia kadencja w samorządzie i więcej nie będzie się ubiegać o urząd prezydenta miasta.

źródło: TVN
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...