Wreszcie ruszy show z oskarżeniem Donalda Tuska za Smoleńsk? To może być "prawda na wiosnę", o której mówił Kaczyński

Dotąd Donald Tusk stawiał się w polskiej prokuraturze jako świadek. Czy wkrótce przewodniczący Rady Europejskiej będzie miał status podejrzanego, a może i oskarżonego?
Dotąd Donald Tusk stawiał się w polskiej prokuraturze jako świadek. Czy wkrótce przewodniczący Rady Europejskiej będzie miał status podejrzanego, a może i oskarżonego? Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Czy myśl o tej sprawie miał w głowie Jarosław Kaczyński, gdy na wtorkowym wiecu z okazji 90. miesięcznicy smoleńskiej mówił, że "na wiosnę będzie prawda lub stwierdzenie, że tej prawdy do końca ustalić się nie da"? Jak poinformowało MON, Prokuratura Krajowa miała otrzymać nowe materiały do postępowania, które resort Antoniego Macierewicza próbuje uruchomić przeciwko Donaldowi Tuskowi za sprawą zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przez niego przestępstwa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej.

Zawiadomienie to zostało złożone przez Ministerstwo Obrony Narodowej w marcu tego roku, kilka dni po tym gdy w upokarzających dla Prawa i Sprawiedliwości okolicznościach Donald Tusk otrzymał w Brukseli reelekcję na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Na wiele miesięcy ta sprawa przycichała, aż do wczoraj, gdy w cieniu partyjnego wiecu z okazji 90. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej MON opublikowało specjalny komunikat, w którym poinformowano o przekazaniu Prokuraturze Krajowej ważnych materiałów uzupełniających zawiadomienie z marca.



Resort pozostający w rękach wiceprezesa PiS Antoniego Macierewicza w komunikacie tym przypomina, że chce doprowadzić do oskarżenia przewodniczącego RE o to, iż jako premier Polski po katastrofie smoleńskiej zrezygnował z zastosowania bilateralnej umowy z Rosją z 1993 roku i skorzystał z norm konwencji chicagowskiej. Wyliczono też, co złożyło się na materiał uzupełniający marcowe zawiadomienie i okraszono to sugestią na temat tego, jakie wnioski powinny zostać tego materiału wyciągnięte.
ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz
rzecznik prasowy MON w komunikacie z 10 października 2017 roku

Materiały uzupełniające, jakie przekazano Prokuraturze, zawierają m.in.:

1. informację o trzech rozmowach telefonicznych w dniu 10 kwietnia 2010 r. premiera Donalda Tuska z premierem Władimirem Putinem i dwóch z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem wraz ze wskazaniem osób towarzyszących rozmowom i mających wiedzę na ich temat;

2. chronologię podjęcia decyzji o sposobie badania katastrofy ze wskazaniem na kluczową rolę premiera Donalda Tuska, ministra obrony narodowej Bogdana Klicha, który wbrew ustawowemu obowiązkowi do dnia 15 kwietnia 2010 r. nie powołał Komisji Badania Wypadków Lotnictwa Państwowego, uniemożliwiając prawne działanie polskim specjalistom w Smoleńsku, ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka, który forsował badanie według załącznika 13, Edmunda Klicha, który działając jako przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych przyjął z rąk premiera Rosji Władimira Putina stanowisko członka komisji rosyjskiej.

MON przekazał także prokuraturze meldunki przesyłane ze Smoleńska do ministra Bogdana Klicha przez szefa Inspektoratu Ministerstwa Obrony Narodowej ds. Bezpieczeństwa Lotów płk. Mirosława Grochowskiego oraz ustalenia i ekspertyzy prawne dotyczące sposobu badania katastrofy smoleńskiej.

Wniosek z tych materiałów jest następujący:

1. zgodnie z obowiązującym prawem w dniu 10 kwietnia 2010 r. istniała konieczność zastosowania „Porozumienia między Ministerstwem Obrony Narodowej RP a Ministerstwem Obrony Narodowej FR w sprawie zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków powietrznych RP i FR w przestrzeni powietrznej obu państw” z dnia 14 grudnia 1993 r., które w art. 11 stanowiło, iż „wyjaśnienie incydentów lotniczych, awarii i katastrof, spowodowanych przez polskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej FR lub rosyjskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej RP prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie. Jednocześnie strony zapewnią dostęp do niezbędnych dokumentów z zachowaniem obowiązujących je zasad ochrony tajemnicy państwowej”;

2. wspomniana umowa bilateralna gwarantowała RP równość stron i współdziałanie w badaniu przyczyn. Ze strony Polski właściwą w przedmiotowej sprawie była Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, która miała współpracować z adekwatnym organem FR. Jednocześnie porozumienie zapewniało dostęp do niezbędnych dokumentów i jego zastosowanie wykluczałoby np. odmowę zrealizowania wniosku dowodowego. Zrezygnowano z tego rozwiązania, oddając to kluczowe postępowanie Rosji;

3. zgodnie z polskim prawem osobami mogącymi zaciągać zobowiązania międzynarodowe są: prezydent, premier i minister spraw zagranicznych.

Przedstawione powyżej fakty dowodzą, że decyzja została podjęta w pierwszych dniach, prawdopodobnie już 10 kwietnia 2010 r., bez koniecznej analizy przepisów oraz uwzględnienia interesu RP.
Czytaj więcej

Biorąc pod uwagę tempo prac organów ścigania w tzw. postępowaniach smoleńskich, można się spodziewać, że sformułowanie ewentualnych prokuratorskich zarzutów wobec przewodniczącego Rady Europejskiej może mieć miejsce właśnie wiosną 2018 roku. To, czy znajdą one potwierdzenie przed sądem będzie zależało już jednak nie tylko od ludzi, nad którymi władzę ma aktualna partia rządząca. Przejmowanie pełnej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości idzie jej z oporami. Nic więc dziwnego, że Jarosław Kaczyński przygotowuje twardy elektorat na to, iż jego wersji "prawdy" być może nigdy nie uda się ukonstytuować.

źródło: MON
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...