Historia chłopca "wyrzuconego" z pociągu wstrząsnęła siecią. Nagranie pokazało, co naprawdę się wydarzyło

Chłopiec wyproszony z pociągu?
Chłopiec wyproszony z pociągu? Fot. Koleje Wielkopolskie / ePoznan.pl
O 12-latku, który miał zostać wyproszony z pociągu przed konduktora, pisały wszystkie media. Okazuje się jednak, że historia nie musiała wyglądać tak, jak ją początkowo przedstawiano. Koleje Wielkopolskie opublikowały wyjaśnienie i pokazały nagranie.

Chłopiec miał ważny bilet, ale nie posiadał odpowiedniej pieczątki w legitymacji szkolnej (choć okazał konduktorowi stosowne zaświadczenie od dyrektora szkoły). Pracownik kolei miał polecić uczniowi siódmej klasy opuszczenie pociągu na najbliższej stacji. Chłopiec pokonał drogę do domu - 5 kilometrów - na piechotę.



To wiemy z pierwszej relacji o tym wydarzeniu. Teraz jednak Koleje Wielkopolskie przedstawiły zupełnie inną wersję. "Po weryfikacji zapisów monitoringu jednoznacznie stwierdzamy, że rzeczywiste wydarzenia mające miejsce w pociągu nr 77628 znacznie odbiegają od sytuacji przedstawionej w mediach. Postępowanie wyjaśniające względem naszego pracownika zawiera informacje, że owy pracownik nie użył słów nakazujących opuszczenie pojazdu, a jedynie pouczył ucznia o konieczności posiadania aktualnego dokumentu" – poinformowały w oświadczeniu.

Na dowód przedstawiono nagranie. Widać na nim, że konduktor rzeczywiście sprawdzał bilet chłopca, ale nie wygląda na to, by wypraszał go z pociągu. Siada na fotelu wraz z innym pracownikiem. Chłopiec sam wychodzi. Konduktor zapewnił przełożonych, że nie nakazał dziecku, by wysiadło.
Koleje Wielkopolskie piszą również, że przepraszają młodego podróżnego za "poniesione straty moralne". Proszą o kontakt "w celu zadośćuczynienia".

Film z monitoringu można obejrzeć TUTAJ
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...