W cieniu protestu młodych lekarzy ruszył ciekawy proces. Sąd zajął się pozwem Sikorskiego przeciwko Kaczyńskiemu

W czwartek przed Sądem Okręgowym w Warszawie ruszył proces, który Radosław Sikorski wytoczył prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu.
W czwartek przed Sądem Okręgowym w Warszawie ruszył proces, który Radosław Sikorski wytoczył prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Niezwykle medialny proces rozpoczął się w czwartek przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Po przeciwnych stronach stają w nim Radosław Sikorski oraz Jarosław Kaczyński. A spór toczy się o to, że prezes Prawa i Sprawiedliwości miał publicznie oskarżyć byłego marszałka Sejmu i byłego szefa MSZ o dokonanie zdrady dyplomatycznej.

Ta sprawa zaczęła się dokładnie przed rokiem, gdy Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej, której mówił o dochodzeniu do własnej wersji "prawdy" o katastrofie smoleńskiej. I jak zwykle w tej sprawie, nie przebierał w słowach. Mówił między innymi o "niebywałych działaniach" polskiej dyplomacji, którą w kwietniu 2010 roku kierował Radosław Sikorski.



– Wiceambasador w Moskwie Piotr Marciniak złożył notę w sprawie eksterytorialności miejsca katastrofy. Następnie polecono mu ją wycofać. To było posunięcie wykonane na polecenie Radosława Sikorskiego, ale czy bez wiedzy Tuska? Tu już jest bardzo poważny przepis kodeksu karnego - zdrada dyplomatyczna – ocenił w pewnym momencie prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Co oburzyło Radosława Sikorskiego, który poczuł się bezpodstawnie oskarżony o poważne przestępstwo. W jego pozwie czytamy, że słowa Jarosław Kaczyńskiego naraziły go na "utratę zaufania społecznego niezbędnego do wykonywania swoich czynności zawodowych na arenie krajowej i międzynarodowej". Były marszałek Sejmu i były szef MSZ twierdzi również, iż prezes PiS godził w jego dobra osobiste, cześć, godność i dobre imię.

Na pierwszej rozprawie doszło do przesłuchania byłego wiceministra spraw zagranicznych Artura Nowaka-Fara, który był świadkiem przedstawionym przez Radosława Sikorskiego (Jarosław Kaczyński żadnych świadków nie wskazał). Przed sądem odpowiadało on na pytania o to, czy prawdziwe było stwierdzenie Kaczyńskiego o wycofaniu noty w sprawie eksterytorialności miejsca katastrofy smoleńskiej. Zeznał, że nie pamięta już okoliczności tamtych wydarzeń, ale jednocześnie dodał, iż w dyplomacji "nie ma instytucji cofnięcia noty".

Co czeka prezesa PiS, jeśli przegra ten proces? Radosław Sikorski w swoim pozwie wnosi o zobowiązanie Jarosława Kaczyńskiego do publikacji przeprosin na łamach PAP i portalu Onet.pl oraz wpłaty 30 tys. zł na konto Fundacji dla Polski.

źródło: RMF FM / Polsat News
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...