Smutny koniec byłego reprezentanta Polski. Roger Guerreiro musi dorabiać w Brazylii

Roger Guerreiro dziś dorabia jako kierowca Ubera w Brazylii.
Roger Guerreiro dziś dorabia jako kierowca Ubera w Brazylii. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Polska kadra miała kilka epizodów z zagranicznymi reprezentantami Polski. Jeden z nich to Roger Guerreiro, który grał w narodowej kadrze w latach 2008-2011. Piłkarz Brazylijskiego pochodzenia z dzisiejszą reprezentacją nie ma już nic wspólnego. Podobnie jak z piłką nożną.

Dziś 35-letni Guerreiro przed laty grał w polskiej lidze. W latach 2006-2009 reprezentował barwy warszawskiej Legii, gdzie jako pomocnik rozegrał 101 spotkań i strzelił 19 bramek. Jego talent dostrzegł ówczesny selekcjoner polskiej kadry. Brazylijczykowi udało się otrzymać polskie obywatelstwo i mógł zacząć występować w biało-czerwonych barwach. Rozegrał 25 spotkań, w których strzelił cztery bramki. Wystąpił także w finałach Euro 2008 i to z nich najbardziej mogą zapamiętać go polscy kibice. W meczu Polska-Austria strzelił swojego pierwszego gola dla Polski. Gola ważnego, bo była to pierwsza i ostatnia bramka, jaką wówczas strzeliliśmy na tym turnieju.



To również wtedy prezydent Lech Kaczyński, który przecież wcześniej nadawał mu obywatelstwo, nazwał go... "Rokerem Perejro".
Po kilkuletnim epizodzie w Legii jego kariera zaczęła szybować w dół. Trafił do greckiej ligi, a następnie wrócił do Brazylii, gdzie co chwilę to zmieniał kluby – dosłownie jeden po drugim. W ten oto sposób doszliśmy do dzisiaj, gdy Guerreiro z piłką nie ma już za wiele wspólnego. Opowiedział o tym w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". Drużyny, w których występował miały problemy z wypłacalnością, więc ostatecznie nie gra już regularnie. Mało brakowało, a kilka miesięcy temu trafiłby do Pogoni Siedlce, ale nic z tego nie wyszło, choć chciałby spróbować. Sam Guereirro przyznaje, że dziś dorabia jako kierowca Ubera. – Nie jest to moje praca. Robię to od czasu do czasu, gdy nie mam innych zajęć. Kiedy dzieci są w szkole, a mam czas, to włączam aplikację i jeżdżę – powiedział.

Średnio pracuję w ten sposób dwa razy w tygodniu. Ostatnio jednak nie mam na to czasu. Nie uważam, by było to dziwne. Zwłaszcza że nie jest to moja praca na stałe. Podoba mi się to zajęcie. Gdy mam wolny czas, to dlaczego w taki sposób nie zarabiać pieniędzy?

Roger Guereirro wyjaśnia jednak, że to nie koniec jego przygody z piłką. Planuje otworzyć szkółkę piłkarską dla dzieci.

źródło: "Przegląd Sportowy"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...