Nie luksusowe wakacje, a bohaterska pomoc potrzebującym. Tłumaczymy, co młodzi lekarze robili w Tanzanii i Kurdystanie

Katarzyna Pikulska, "oskarżana" przez trolli i TVP o egzotyczne wakacje w Afryce i na Bliskim  Wschodzie w rzeczywistości ratowała ludzkie życie w miejscowych szpitalach.
Katarzyna Pikulska, "oskarżana" przez trolli i TVP o egzotyczne wakacje w Afryce i na Bliskim Wschodzie w rzeczywistości ratowała ludzkie życie w miejscowych szpitalach. Fot. twitter.com/Exen
Wczoraj pękła kolejna granica manipulacji w telewizji publicznej. Proces szczucia na protestujących rezydentów sięgnął standardów z poprzedniego systemu. Zdjęcia młodych lekarzy z Tanzanii i Kurdystanu miały być dowodem na luksusowe wakacje i hipokryzję protestujących. Szybko okazało się jednak, że są to po prostu fotografie z misji lekarskich. Co to jest, kto je organizuje i jak one wyglądają?

Przypomnijmy, że TVP postanowiła wczoraj podłączyć się do działalności prorządowych trolli i przeprowadzić nagonkę na protestujących młodych lekarzy. Nabojami w tym pojedynku były zdjęcia z prywatnych profili na Facebooku, które pokazują rzekome luksusowe wakacje w egzotycznych miejscach. Za takie pracownicy TVP uznali dotknięte biedą, wojnami i przestępczością Tanzanię, Kurdystan czy Meksyk. Nic więc dziwnego, że internet bardzo szybko zweryfikował te "rewelacje". Okazało się, że wyjazdy rezydentów nie był urlopami w ciepłych krajach, ale wyjazdami w ramach misji humanitarnych.
Pierwszą "oskarżoną" była Katarzyna Pikulska, a "dowody" stanowił jej zdjęcia z Tanzanii i Kurdystanu. Jednak zamiast wakacji, młoda lekarka była tam w ramach rządowego programu "Polska Pomoc" i brała czynny udział w ratowaniu pacjentów. Pobyt w Kurdystanie to tak naprawdę praca w szpitalu 50 km od Mosulu, na terenach objętych walkami z dżihadystami. Natomiast Tanzania to w rzeczywistości pomoc bardzo ograniczonemu personelowi medycznemu w tym afrykańskim kraju. W obronie lekarki stanął jej kolega z misji, działacz humanitarny związany z Kukiz’15.
Ponadto telewizja publiczna nie zadała sobie trudu, aby sprawdzić swoje archiwa, w których... można odnaleźć wypowiedzi Pikulskiej właśnie na temat zagranicznych misji.
Drugim "bogatym" rezydentem miał być Tomasz Rynkiewicz, bawiący się w Meksyku i zajadający się kawiorem. Problem w tym, że meksykańska zabawa okazała się praktykami lekarskimi, a kawior... pastą kanapkową z oliwek.

"Polska Pomoc" to program wspierany przez polski rząd od 2008 roku, który - jak można przeczytać na stronie jego internetowej - "ma na celu zniwelowanie różnic w poziomie rozwoju na świecie poprzez podniesienie jakości życia w krajach słabiej rozwiniętych". We wspominanym serwisie można znaleźć też informacje o akcji zarówno w Tanzanii, Etiopii, jak i na Bliskim Wschodzie. A na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych można łatwo znaleźć mapę pokazującą państwa, którym nasz kraj pomaga, także poprzez Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej.
Co ciekawe, TVP bardzo często podpiera się taką formą pomocy przy okazji tematów związanych z przyjmowaniem uchodźców. Polska pomoc dla terenów Bliskiego Wschodu i Afryki jest przedstawiana jako ta, która rzekomo przynosi realne rezultaty (w przeciwieństwie do tej prowadzonej przez UE) i pomaga ofiarom konfliktów i głodu na miejscu. Temat wyjeżdżających tam polskich lekarzy także się pojawiał.

Podsumowując, telewizja publiczna przeprowadziła nagonkę na osoby, które w ramach prowadzonego także przez obecny rząd akcji pomocy w najbiedniejszych krajach, nabierają doświadczenia i ratują setki osób, które bez nich by nie przeżyły. I z pełną premedytacją nie zauważyła swoich archiwalnych materiałów.


Dla tych, których trapi jednak kwestia zdjęcia młodej lekarki opartej o Forda Mustanga (uznanego za symbol rozpasania) także jest wyjaśnienie. Samochód został wynajęty na kilka godzin podczas urlopu i wizyty u znajomych (małżeństwa młodych lekarzy, którzy wyemigrowali z Polski). Zdjęcie pochodzi sprzed 2 lat.
Trwa ładowanie komentarzy...