Tylko Beata Szydło zachowała się jak należy? Odwołała spotkanie z przywódcą tureckiego reżimu Recepem Erdoganem

Premier Beata Szydło nie spotka się z przywódcą tureckiego reżimu Recepem Tayyipem Erdoganem.
Premier Beata Szydło nie spotka się z przywódcą tureckiego reżimu Recepem Tayyipem Erdoganem. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wizyta przywódcy tureckiego reżimu Recepa Tayyipa Erdogana w Polsce jednak nie przebiegła bez zgrzytu. Jak niespodziewanie tuż po godz. 16:00 poinformowało Centrum Informacyjne Rządu, wbrew wcześniejszym planom gość z Ankary nie spotka się z premier Beatą Szydło. Okoliczności odwołania rozmów są co najmniej niejasne, ale fakt, iż do nich nie dojdzie może nieco pomóc Polsce w uratowaniu wizerunku.

A ten ratunek rządzonemu przez Prawo i Sprawiedliwość krajowi nad Wisłą będzie potrzebny, bo jako jeden z niewielu okazał się dla Recepa Tayyipa Erdogana gościnny. Na Zachodzie ten przywódca autorytarnego reżimu z Ankary ma bowiem nieoficjalny status persona non grata. Zyskał go kiedy po ubiegłorocznym puczu (przebiegającego w zastanawiających okolicznościach) dokonał masowych czystek politycznych, wtrącając do więzień m.in. nieprzychylnych władzy dziennikarzy, sędziów, policjantów, żołnierzy, nauczycieli, a nawet uczniów i studentów. Wśród więzionych i torturowanych przez turecką władzę jest też wielu cudzoziemców.
Do obecnego w rządu w Warszawie Recepowi Tayyipowi Erdoganowi jednak znacznie bliżej niż do przywódców europejskich stolic ze względu na to, iż Prawo i Sprawiedliwość należy do tej samej międzynarodówki, co rządząca Turcją Partia Sprawiedliwości i Rozwoju. W Sojusz Europejskich Konserwatystów i Reformatorów to aktualnie dwie najważniejsze formacje członkowskie. Głównie dlatego Turek miał dziś szansę bawić w jednej z unijnych stolic. Spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą, a następnie był gościem marszałków Sejmu i Senatu.



Miał udać się też na rozmowy z premier Beatą Szydło, ale z tego punktu nic nie wyszło. Dlaczego? Oficjalny komunikat Centrum Informacyjnego Rządu był niezwykle lakoniczny. Rzecznik rządu Rafał Bochenek rozszerzył go tylko nieco w rozmowie z Onetem, w której stwierdził, iż "w związku z sytuacją wewnętrzną w Turcji i koniecznością osobistego zaangażowania prezydenta Erdogana, obie strony zdecydowały o przełożeniu spotkania na inny, dogodny termin".

O co chodzi? Pretekstem ma być dzisiejsza katastrofa górnicza w Turcji, gdzie zginęło kilku robotników. Jednak niezbyt mocno wpłynęła ona na inne punkty wizyty w Polsce i na pewno nie nadzoruje jej osobiście prezydent. We wtorkowe popołudnie pojawiły się też informacje o kolejnym ataku terrorystycznym w Turcji, ale doszło do niego później niż zaplanowane było spotkanie Szydło-Erdogan. Kto wie, czy Beata Szydło nie wykorzystała więc pierwszej okazji, by po prostu uniknąć uścisków z osławionym Turkiem.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...