"Po masło zapraszam na dział monopolowy". Drogocenne kostki chronią w polskich sklepach niczym alkohol

Na jednym stoisku można kupić wino, whisky, wódkę i...masło.
Na jednym stoisku można kupić wino, whisky, wódkę i...masło. Fot. twitter.com/annabachorska
Cenowe szaleństwo dotyczące poczciwego masła trwa w najlepsze. Kupno kostki tego żółtego tłuszczu przeradza się w prawdziwy wydatek godny wykwintnych kuchni, a sklepy nie nadążają zmieniać cen na sklepowych półkach. A gdzie wysoka cena produktu, tam zwiększona szansa na próby kradzieży. Ale znalazł się sposób na jego ochronę.

Winna gwałtownego wzrostu cen masła jest sytuacja na globalnym rynku i związany z nim efekt domina, którym w Polsce ma zająć się nawet Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Masło jest droższe nawet od osławionych ośmiorniczek, a niektóre sklepy były podejrzewane nawet o specjalne oznaczanie kostek masła zapobiegające ich kradzieży. Teraz znalazł się jeszcze jeden pomysł.
Bardzo często, stoisko alkoholowe jest w sklepie specjalnie wydzielone i posiada oddzielne zabezpieczenia i kasę. Przeniesienie masła na takowe, oznacza, że obawy przed kradzieżą są naprawdę duże. Pamiętajmy, że trzeba było wygospodarować dodatkowe miejsce w lodówce, w której musi być ono przechowywane. Strach pomyśleć co będzie przy kolejnej podwyżce cen.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...