"Ty k**wo! R***asz się z ciapatymi!". Tak "patrioci" zaatakowali kobietę, która stanęła w obronie Hindusów

Pisarka Rubi Birden stanęła w obronie Hindusów zaatakowanych przez rasistów. Wkrótce polscy "patrioci" przenieśli agresję na nią.
Pisarka Rubi Birden stanęła w obronie Hindusów zaatakowanych przez rasistów. Wkrótce polscy "patrioci" przenieśli agresję na nią. fot. Rubi.pl
Mam metr sześćdziesiąt trzy – tak swój wpis na Facebooku zaczyna pisarka, dramaturg i tłumaczka Rubi Birden. Dalej następuje trzymający w napięciu opis rasistowskiego ataku w nocnym autobusie, który chciała powstrzymać kobieta. Okazuje się, że rozochoceni "patrioci", którzy zaczepiali Hindusów, zareagowali agresją, gdy pisarka stanęła w ich obronie.

Sytuacja wydarzyła się w Warszawie w nocy z piątku na sobotę w autobusie. Jak relacjonuje Birden, podróż przebiegała spokojnie do czasu, gdy na przystanku Metro Politechnika wsiedli dwaj dwudziestoparletni, rośli mężczyźni. "Ewidentnie przeszkadzała [im] obecność Hindusów – najpierw próbowali przeszkodzić jednemu w dostaniu się do pojazdu, potem nagle wsiedli na drugiego, który spokojnie słuchał muzyki, gapiąc się w podłogę" – opisuje kobieta początek ataku.



Potok wulgaryzmów
Potem w stronę cudzoziemców popłynęły przekleństwa i wyzwiska. "Wyp****alaj ciapaty!", "Zrobisz mi kebaba, ch**u?!" – krzyczeli młodzi Polacy przy braku reakcji ze strony współpasażerów. Jak pisze Birden, autobus był pełen ludzi, w tym mężczyzn w sile wieku, którzy widząc rasistowski atak odwrocili głowy. "Rozejrzałam się dokoła, popatrzyłam na dobrze zbudowanych panów, rozpartych wygodnie na siedzeniach. Wszyscy byli bardzo zajęci gapieniem się w inną stronę" – relacjonuje kobieta.

Hindusi nie reagowali na zaczepki, ale napastnicy nie zamierzali rezygnować. "Zagotowało mi się, ale tak nagle i porządnie" – pisze Rubi Birden. Wtedy powiedziała napastnikom, by zostawili młodych mężczyzn w spokoju. Wtedy rasiści wzięli na celownik interweniującą kobietę. Puścili w jej stronę potok wulgaryzmów. "Ty kurwo! Ruchasz się z ciapatymi! Spierdalaj! Pedały jedne! (logika, jak widać, bez zarzutu) Niech wypierdalają z mojego kraju!" – pisze Birden.

Seksistowski atak na obrończynię obcokrajowców
Gdy kobieta po raz drugi zażądała, by polscy napastnicy zostawili Hindusów w spokoju, jeden z nich zagroził jej, że ją pobije. "Nie wpierdalaj się, p***o jedna, bo ci przy*****olę!!! – krzyknął do niej jeden z rasistów. Gdy Birden powiedziała, by ją uderzył, rasista zaczął krzyczeć, że kobieta widocznie czeka aż "ciapaci" ją zgwałcą "jak w Niemczech".

Wtedy do awantury włączył się jeden z innych młodych mężczyzn podróżujących autobusem. "Nadeszła odsiecz. Nie dla mnie. Dla młodego patrioty. Poleciał „intelektualny” wywód na temat upadku kultury zachodniej i tego, co stanie się z nami wszystkimi, jeśli nie powstrzymamy tej hołoty"– opisuje kobieta. Napastnicy znowu zaczęli wygrażać Polce, która stanęła w obronie zaatakowanych. "Hindus był osaczony, jak zwierzę w pułapce. Koło mnie stała maleńka Hinduska, jakieś metr czterdzieści parę, drobniutka, przerażona" – relacjonuje pisarka. Wtedy kobieta zdecydowała się na kolejny krok.

"Postanowiłam działać. Po prostu wepchnęłam się pomiędzy agresora a ofiarę. Całym ciałem. Na chama. Hindus uśmiechnął się do mnie nieśmiało. Maleńka Hinduska też. – Kurwo! Nie napieraj na mnie, bo wezwę policję! – radośnie poinformował mnie obrońca polskości".

Kolejna szarża "patriotów"
Wówczas odezwała się jedna z pasażerek, która wyciągnęła z torebki gaz pieprzowy. Agresorzy cały czas ubliżali cudzoziemcom i Polce, która stanęła w ich obronie. Wreszcie do akcji włączyła się dziewczyna jednego z nich. " –Przestań! Dosyć tego dobrego! Zamknij się wreszcie! Zaraz wysiądziemy i pójdziemy na piechotę, bo się nie potrafisz zachować!" – krzyknęła. "Prawdziwy mężczyzna próbował udobruchać ją pocałunkiem, ale tylko odwróciła głowę" – relacjonuje pisarka.

Ale to nie był koniec nieprzyjemności. Tuż przed opuszczeniem pojazdu jeden z rasistów napluł kobiecie w twarz. "Popłakałam się. Z napięcia, z bezsilności, wściekłości, smutku… Nie chcę żyć w takim kraju, na takim świecie" – pisze Birden. Gdy agresorzy wysiedli z autobusu, do Birden odezwał się jeden ze swiadków zdarzenia. "Na kolejnym przystanku podszedł do mnie chłopak. – Przepraszam, powinienem był zareagować – powiedział. Wcisnął mi w rękę paczkę chusteczek i zniknął za drzwiami".

Mam metr sześćdziesiąt trzy. Z piątku na sobotę wracałam zatłoczonym autobusem nocnym do domu. Na przystanku...

Opublikowany przez Rubi Birden - sztuki teatralne na 17 października 2017
Okazało się, że Birden i obcokrajowcy wysiedli na tym samym przystanku. Zapytali, czy mogą ją uściskać za to, co dla nich zrobiła. Powiedzieli, że studiują w Polsce i regularnie doświadczają rasistowskich ataków. Potem, dla bezpieczeństwa, odprowadzili ją pod same drzwi domu. "Rodacy! Jestem z was dumna! [żrąca ironia] (gdyby ktoś nie załapał)" – kończy swój przejmujący wpis Rubi Birden.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...