Wystarczy raz w roku wykonać badanie USG, żeby wcześnie wykryć tego raka. Zaawansowana choroba jest trudna do leczenia

Rak nerki długo nie daje specyficznych objawów.
Rak nerki długo nie daje specyficznych objawów. Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Ten nowotwór nie daje specyficznych objawów. Z czasem chorzy miewają stany podgorączkowe, czują się osłabieni, chudną mimo nie zmienionej diety i odczuwają zmęczenie. Kiedy nowotwór na dobre "rozgości" się w organizmie, dopiero pojawiają się bóle w okolicy lędźwiowej i krwiomocz.

Przyczyny rozwoju raka nerki, bo o nim mowa, w dużej mierze pozostają nieznane. Specjaliści uważają, że istnieje związek pomiędzy zachorowaniem na raka nerki a występującą u chorych otyłością, nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą. Wiadomo, że zachorowaniu sprzyjają: palenie papierosów, ekspozycje na czynniki chemiczne, jak azbest czy kadm, długotrwałe spożywanie leków przeciwbólowych oraz predyspozycje genetyczne. Powodem może być również nieodpowiednia dieta, a dokładniej na pozór zdrowe owoce i warzywa, które są jednak uprawiane przy ulicach przez co zawierają metale ciężkie.



Leczenie raka nerki nie należy do najprostszych. Zresztą, jeszcze całkiem niedawno lekarze nie mieli takim chorym praktycznie nic do zaoferowania, jeśli na zabieg chirurgiczny było za późno.

Oczywiście nadal najlepszym rozwiązaniem jest leczenie chirurgiczne, usuniecie fragmentu lub całej nerki. Jeżeli jednak nie jest to możliwe z powodu zaawansowanego stadium choroby, stosuje się leczenie farmakologiczne i tu odnotowany został największy postęp w leczeniu tego trudnego nowotworu. Powstały nowe leki, które może nie są w stanie pacjenta wyleczyć całkowicie, ale dają nadzieję na to, że rak nerki stanie się chorobą przewlekłą.

Niestety żaden z nich nie jest skuteczny przeciwko wszystkim komórkom tworzącym guz. Potomstwo komórek nowotworowych różni się od komórek, z których powstały, pod wieloma względami. Dlatego kluczowa jest możliwość wybierania spośród wielu leków.
Dzięki temu pacjent ma większe szanse na przeżycie, bo jeśli zawiedzie pierwsza linia leczenia, zawsze można sięgnąć po drugą, trzecią, a nawet czwartą. Niestety nie w Polsce. Polscy pacjenci mają dostęp do refundacji tylko pierwszej i drugiej linii leków, pozostałe mimo zarejestrowania nie są dla nas dostępne.

Podczas kongresu ESMO, który odbył się ostatnio w Madrycie, ogłoszono wyniki badań dotyczących kabozantynibu - nowego doustnego inhibitora kinazy tyrozynowej, który blokuje powstawanie nowych naczyń krwionośnych, działając jednocześnie na dwa szlaki, tzw. met i axl. W jednym z badań (CABOSUN) 157 pacjentów z przeciętnym lub niepomyślnym rokowaniem leczono kabozantynibem lub sunitynibem. Leczeni kabozantynibem częściej reagowali na leczenie i żyli dłużej bez postępu choroby.

Z kolei badania fazy III (METEOR) dotyczyły 638 pacjentów z zaawansowanym rakiem nerki, u których nie powiodła się co najmniej jedna próba leczenia lekiem hamującym powstawanie nowych naczyń. W porównaniu z uważanym za skuteczny ewerolimusem, udało się osiągnąć aż trzy cele jednocześnie. Ryzyko śmierci lub postępu choroby spadło o 42 proc., ryzyko zgonu o 34 proc., a jednocześnie wzrósł odsetek osób, u których zmniejszyła się średnica guza.
Tadeusz Włodarczyk
Prezes Stowarzyszenia Mężczyzn z Chorobami Prostaty GLADIATOR

Rak nerki to choroba, która często wykrywana jest zupełnie przypadkowo. Dlatego niezbędne jest systematyczne wykonywanie badań kontrolnych, które pozwolą nam sprawdzić czy w naszym organizmie nie dzieje się nic niepokojącego.

Bardzo ważnym elementem walki z rakiem nerki jest profilaktyka. Guzy, w większości przypadków, wykrywane są przypadkowo, przy badaniach USG jamy brzusznej. Po 40. roku życia zalecane są badania USG jamy brzusznej co kilka lat, jednak najlepiej wykonywać je co roku. Dzięki regularnym badaniom jesteśmy w stanie wykryć nowotwór we wczesnym stadium rozwoju, co daje dużo lepsze możliwości leczenia i rokowania.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...